SixSilver Jubiler Gliwice

Pomimo zapewnień Narodowego Funduszu Zdrowia, uruchomiona rok temu w Szpitalu Miejskim nr 4 nowoczesna pracownia kardiologii inwazyjnej jest wciąż bez kontraktu. Między innymi z powodu braku wystarczającego finansowania zaczął narastać dług „czwórki”. Placówkę kolejny raz musiało ratować miasto, choć finansowanie służby zdrowia nie jest generalnie zadaniem samorządu.

Rada Miasta Gliwice niemal jednogłośnie zdecydowała o ratowaniu finansów Szpitala Miejskiego nr 4 i wsparciu go kwotą prawie 20 milionów złotych.

Jak wielokrotnie podkreślano na sesji, do narastania zadłużenia samorządowego szpitala stale przyczynia się Narodowy Fundusz Zdrowia, który pomimo zapewnień do dziś nie przyznał finansowania na usługi kardiologiczne w placówce. Obecnie „czwórka” dochodzi swoich praw przed sądem.

Od lat gliwickie szpitale są nierówno i niesprawiedliwie traktowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co poważnie uderza w ich finanse. Straty miejskich szpitali zawsze wyrównywało miasto (także w ubiegłym roku), bo bez zastrzyku pieniędzy tak ważne dla gliwiczan instytucje upadłyby.

Choć finansowanie służby zdrowia nie jest zadaniem samorządu, to przez działania NFZ-u i rządu coraz więcej kosztów w tym zakresie przerzucanych jest na gminy.

Rok temu w Szpitalu Miejskim nr 4 została uruchomiona nowoczesna pracownia kardiologii inwazyjnej, dla której kontrakt gwarantował władzom miasta osobiście dyrektor śląskiego oddziału NFZ. Słowa do dziś nie dotrzymał. Z powodu braku  finansowania dla oddziału, zaczął narastać dług placówki.

– Koszty kardiologii liczone na najniższym możliwym poziomie już w kwietniu tego roku przekroczyły 5 mln zł, co stanowi ponad jedną czwartą obecnych zobowiązań szpitala. W tej sytuacji Szpital Miejski nr 4 złożył w sądzie skargę na działania Funduszu. Na finał tej historii nie możemy jednak patrzeć z boku. Naszym obowiązkiem jako organu założycielskiego jest ratowanie tego  szpitala –  przekonywał radnych przed tygodniem Zygmunt Frankiewicz.

Samorząd zgodził się na udzielenie długoterminowej pożyczki na kwotę 19,8 mln zł (płatnej w 200 ratach, z 10-letnim okresem karencji). Ma to pozwolić Szpitalowi Miejskiemu nr 4 odzyskać częściową płynność finansową i wiarygodność wśród partnerów handlowych, ograniczyć koszty wynikające z dochodzenia przez kontrahentów swoich wierzytelności oraz przywrócić stabilizację w codziennym funkcjonowaniu.

 

źródło: UM Gliwice / foto: Z. Daniec

9 KOMENTARZE

  1. To nie miasto ratuje . Tylko jest to obowiązek poniekąd , gdyż ludzie płacą podatki aby na takie rzeczy też starczało i w razie konieczności był .

  2. Co robi minister zdrowia ? Czy ktoś ma kontrolę nad NFZ , co oni robią z tymi pieniędzmi ? Czy tylko nagrody sobie fundują ????

  3. Młodzież (16+)i emeryci również sa pracujący.Znam takich wielu.I to nie na czarno więc skladki odprowadzaja.Emeryci ponadto odprowadzaja ponownie podatek od emerytury a wiec i składkę szpitalna.Poza tym zarobki w Gliwicach sa dobre wiec kwoty jakie NFZ dostaje tez nie sa male.Ale od nich cos dostać to juz trudno…

  4. W tych “ok. 180 tys. …” są dzieci, młodzież, renciści, emeryci, osoby bezrobotne oraz osoby pracujące. Ci ostatni z całą pewnością nie stanowią 50 %. Obstawiam, że przy “bardzo, bardzo dobrych wiatrach” liczba pracujących Gliwiczan nie przekracza 20 – 24 % z liczby 180 000.

  5. No tak wyglada właśnie ta dobra zmiana. Platfusy niszczyły szpitale bo zależało im zeby ludzie szybko umierali a poplecznicy kaczora robią dokładnie to samo. Zniszczyć szpitale i wszystko na co mamy wpływ tam gdzie rządzi niepisowski prezydent czy burmistrz. Ludzie zrzuca winę na niego i być może wybiorą kogoś z PiS. Wasze niedoczekanie! Ktoś powinien stanąć przed trybunałem stanu za takie traktowanie ludzi którzy całe życie płaca wysoki haracz zwany składka zdrowotna w ZUS zeby pózniej nie mieć prawa isc do szpitala czy lekarza.

  6. Co się dzieje z NFZ? Czy aż tak ważna rolę odgrywają relacje polityczne między władzą rządzącą a samorządem? Chyba wszyscy Polacy zasługują na dostęp do opieki zdrowotnej. Nie możemy być uzależnieni od decyzji podejmowanych w Warszawie… Jak długo miasto ma ratować szpitale?

  7. Ok 180 tys ludzi w miescie.Polowa z tego pewnie pracuje.Ile miesięcznie idzie na NFZ od lat???A oni łaskę robia ze dadzą finansowanie.No zesz nie moge!!!

  8. o tak jak zwykle obiecanki cacanki a głupi naród wierzy. Gliwice maja kasę więc mogą do szpitali dokładać i dlatego jeszcze funkcjonują a co mają zrobic te mnie zamożne miasta- zaraz zacznie się zamykanie szpitali -oczywiście w miastach w których nie rządzi PIS.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here