SixSilver Jubiler Gliwice

Po raz kolejny Oddział Ginekologiczno-Położniczy Szpitala w Pyskowicach szczyci się przekroczeniem tysiąca porodów. W roku 2015 urodziło się w tym szpitalu 1 080, a w 2016 – 1 026 noworodków, w tym sześć par bliźniaczych.

Wynik ten jest niewątpliwie zasługą cieszącego się bardzo dobrą opinią i zaufaniem pacjentek zespołu terapeutycznego, składającego się z lekarzy specjalistów i doświadczonych położnych, pod przewodnictwem kierownika oddziału, dr n. med. Przemysława Binkiewicza oraz położnej oddziałowej, Wiesławy Domin.

– Z bardzo dobrymi efektami odbieramy porody fizjologiczne u kobiet, których poprzednie ciąże kończyły się cesarskim cięciem. Oprócz fachowości dbamy o komfort naszych pacjentek. Rodzące mogą korzystać z kameralnego pokoju do porodów rodzinnych. Zakończona została modernizacja oddziału, natomiast w najbliższym czasie przygotowujemy się do remontu traktu porodowego. Mamy nadzieję, że i w kolejnym roku przyjdzie u nas na świat ponad tysiąc obywateli, którzy będą jako miejsce urodzenia podawać właśnie miasto Pyskowice – mówi Leszek Kubiak, prezes Zarządu Szpitala w Pyskowicach Sp. z o.o.

 

źródło: Portal Powiatu Gliwickiego

 

217 KOMENTARZE

  1. Niestety mają też na swoim kącie niepowodzenia w postacie zrujnowanego zdrowia i psychiki rodzących matek

  2. Powinni powiedzieć ile się dzieci urodziło niedotlenionych przez ich olewki …

  3. Potwierdzam dzieki niej w 2014r na swiat przyszedl moj synek. Jak tylko bede w drugiej ciazy od razu biegne do Pani Wiesi ☺

  4. Mogą być i Gliwice, ale tylko z P. Wiesia. Bo to nie miejsce liczy sie pierwszoplanowo, ale ludzie wokół, którzy w tak ważnym i wymagającym fizjologicznie i psychicznie momencie dają poczucie bezpieczeństwa i komfortu. I to daje właśnie niezastąpiona Pani Wiesia

  5. a masz może jakaś rozpiskę jacy lekarzy tam dyżurują poza Ordynatorem? nie ma takich info w necie a wiadomo, że lepiej wybrać lekarza prowadzącego ze szpitala w którym sie rodzi

  6. Szpital Pyskowice powinien mieć jakąś aktualną stronę internetową na wzór szpitala w Gliwicach – niestety nie ma ani aktualnych zdjęć, nazwisk lekarzy i położnych przyjmujących na oddziale – a przecież to właśnie odpowiedni personel przyciąga do danego szpitala.

  7. Gliwice – szału nie było.ani warunki nie specjalne( boxy porodowe, część sal duża a toalety na korytarzu.opieka po porodzie taka- że kiedy miałam tragiczny obrzęk w wiadomym miejscu kazano mi przynieść altacet z domu i żeby maz smarowal!!! Lek z domu bo w szpitalu nie ma? I maz? A i uścisk ręki ordynatora bo u niego była ciąża prowadzona.druga ciążą “na NFZ” i świetnej dr.kuglin z Zabrza więc patologia ciąży i poród także- w Nowym szpitalu.niebo a ziemia.2 osobowe kameralne pokoje z łazienkami, świetne jedzenie(menu do wyboru!), położne i pielęgniarki super.a lekarze jak wszędzie- część nijaka ale też gro rewelacyjnych pań doktor!

  8. W Gliwicach jest fachowa opieka neonatologiczna ze jak coś się dzieje z maleństwem to odrazu jest zabierane na oddział ja 2 razy tu rodziłam i miałam z dziećmi powikłania wiec długo leżałam i nie mogę powiedzieć złego słowa opieka i leczenie dzieci rewelacja na wysokim poziomie ☺

  9. Joanna a ja nie, bo Pyskowice moim zdaniem były całkiem ok. Nie jest to taki moloch, jak w Gliwicach. Położne super i lekarze tez ok. No cóż… jeszcze w rok temu w grudniu jak rodziłam nie wspominała o tych zmianach..

  10. Gliwice 2010 okropne podejście poloznych i pielęgniarek do matki, oddzial patologii noworodka cudowny z pania ordynator na czele, Gliwice 2012 swietna opieka poloznych i pielegniarek, widac bylo zmiane w opiece. Myslec przede wszystkim trzeba o opiece dla dziecka po urodzeniu wlasnie oddzial dla maluszkow jest mega istotny. W pyskowicach nie maja pediatry “na stanie”, dojezdza wiec warto wziac ten fakt pod uwage.

  11. Pyskowice 2 porody polecam:) chociaż trafilam na bardzo nie miła połoźną ktora może była zmeczona i godz przed końcem pracy 1 ciaza 1 poród i jej słowa do swojej kolezanki -Ja tego porodu nie odbiore niech czeka na druga zmiane!! Co polozna ktora chodzila po sali mowila ze juz nie dlugo i bd po skorcze co 3 min dobrze ze syn byl cierpliwy i doczekalismy drugiej zmiany a tam miła niespodzianka super studentka z powolania , położna z powołania 20min i po porodzie wynagrodzone czekanie:) niestety nie Pamiętam imienia i nazwiska położnej:/ ale Pani ktora potraktowala mnie okropnie zle sie z tym czuła ponieważ jak przychodziła na wizyty to zakrywała tabliczke z imieniem i nazwiskiem:) akurat mnie i dziewczyne ktora lezala ze mna zle potraktowała dziewczyna ktora rodziła w tym samym dniu co ja prawie urodziła w toalecie ponieważ Pani położna przy jej trzecim porodzie stwierdziała że ona sie nie zna i ma wracac na sale. A tak i lekarze ok i położne pozostałe ok a o Pani Wiesi dużo słyszałam ze super i w ogóle

  12. Dwa porody miałam w Pyskowicach – super szpital i opieka. Trzeci raz – 3 m-ce temu rodziłam w Gliwicach – polecam również – wspaniała opieka personel lekarze…. a nie było łatwo ☺

  13. A ja Pyskowic nie polecam. Rodziłam tam trzecie dziecko, bo tak zachwalano ten szpital i rozczarowałam się. Zanim zobaczycie całkiem ładny oddział położniczy, radzę zajrzeć na salę porodową, a dokładnie do przedsionka, gdzie może się Wam zdarzyć rodzić. Jedna łazienka do dyspozycji wszystkich pacjentek, które akurat tam rodzą ( a może się zdarzyć, że rodzą trzy). Opieka też nie najlepsza. Zwykle, gdy jest już po porodzie, cieszymy się, że dziecko jest zdrowe, że mamy to za sobą i nie myślimy o tym, jak było. Po czasie jednak to wszystko wraca i dla mnie to są bardzo niemiłe wspomnienia z dnia, który jest przecież szczególny. Słowem- o
    dradzam.

  14. Pyskowice, bo Pani Wiesia-spoko, tylko Pani Wiesia nie pomoze jak dziecko bedzie w ciezkim stanie, bo Pyskowice nie maja oiomu dla noworodkow. Takze przed podjeciem decyzji gdzie rodzic, sprawdzilabym jakim sprzetem i specjalistami dysponuje szpital 🙂

  15. Pyskowice. Październik 2015 rok
    48 godzin porodu, próby urodzenia silami natury. Polozne zmieniały sie.co 12 h i tylko jedna byla ciutke nie miła. Reszta personelu super. Po 48 h wlasnie dzieki jednej z położnej ktora wyblagala dla mnie cesarke zostalam uratowana. I też wlasnie ona sie mną opiekowala cała noc po cesarce zagladala co pol godzinki zeny sprawdzic jak sie czuje a że spac nie moglam to i zagadala czasem. Położne noworodkowe różnie zalezy od dnia ale jakos mocno narzekac nie moge.

  16. W Pyskowicach po cesarce zabrali mi dziecko na 18 godzin bo nie było miejsc na położniczym. Na oddziale na który mnie położyli powiedzieli ze dziecka nie przywiozą, dopiero jak zwolni się miejsce na położniczym… chyba nie muszę mówić jakie miałam przez to problemy z pokarmem … już lepiej jak by mnie na korytarzu położyli ale z dzieckiem …

  17. No tak tam jest…. wywala za przeproszeniem cyca i kazdej ktora miala jakikolwiek problem kazaly kupic kapturki i swiety spokoj… a popros o dokarmienie…. bo dziecko placze i placze a ty jiz nie wiesz co robic.. loooo matko zjedza wzrokiem 😮

  18. Polecam szpital w Pyskowicach . Rodziłam w 2015 i 2016 r. Obydwa siłami natury . I w czasie porodu jak i po opieka super ! Wszystkie położne bardzo miłe i zawsze służyły pomoca . Panie od noworodków tak samo super. Szczerze polecam szpital Pyskowice 🙂 🙂

  19. 2008 Knurów i było OK
    2016 Zabrze i było cudownie. Polecam bo to szpital i opieka na światowym poziomie. Zaczynając od menu do wyboru kończąc na łazienkach jak w hotelu.

  20. Miałam 2 cesarki w Gliwicach. Między porodami 6 lat różnicy. Szpital obecnie wyremontowany, opieka i położne sympatyczne i pomocne 🙂 Wspaniały ordynator 🙂 Oba porody bez komplikacji 🙂 Polecam Szpital w Gliwicach 🙂

  21. Zdecydowanie tam gdzie jest większa możliwość pomocy (w razie jakikolwiek komplikacji,bo wszystko trzeba brać pod uwagę)zarówno mamie jak i dziecku.Rok temu moja synowa rodziła w Gliwicach i była bardzo zadowolona z opieki.Życzę powodzenia

  22. 7 lat temu rodziłam w Pyskowicach i wszystko było w porządku. Jednak relacja koleżanki z tego roku sprawia, że włos się jeży. Brak pomocy przy karmieniu matce pierwszego dziecka, lakoniczne stwierdzenie “o, pani to sobie nie pokarmi”, doradzenie użycia kapturków do karmienia bez informacji, czym to grozi i jak od nich odchodzić… Koszmar.

  23. ja rodzilam w Pyskowicach pod koniec 2014r.porod ok. Lekarze ok. Baby (inaczej nie da sie ich nazwac) opiekujace sie noworodkami – dno!!!!! jakby mialy pretensje ze sie o cokolwiek pyta czy prosi. Kawke pily, jak sie prxychodzilo nawet tylkow niepodniosly !!!!! A o pomocy przy kp to w ogole nie bylo mowy.

  24. Ja rodziłam w Pyskowicach,Gliwicach i Knurowie,w każdym z tych szpitali opieka w trakcie i po porodzie na najwyższym poziomie,jedyne niewielkie zastrzeżenie mam do cateringu w Knurowie.Nie wiem jak dzisiaj ale w 2012 jedzenie było koszmarne.

  25. Ja po knurowskim szpitalu też mam ogromną traumę. Pół biedy to panie z oddziału noworodków. Były miłe, pomocne. Natomiast część lekarzy i położnych traktują pacjentki jak bydło. I te położne wyraźnie pokazywały że pracują tam jak za karę.

  26. Gliwice Szpital wielospecjalistyczny urodziłam tam 3 razy za 10 tygodni będe rodzić córeczkę polecam opieka super lekarze położne naprawdę godny polecenia .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here