SixSilver Jubiler Gliwice

Rozmowa z gliwiczaninem Bartłomiejem Piotrowskim, autorem „Kołysanki”

W sierpniu nakładem wydawnictwa Editio Black (Helion SA) ukazała się powieść, której akcja w dużej mierze dzieje się w Gliwicach.  To kryminał, zawierający w sobie wątki thrillera i dramatu obyczajowego. Autor „Kołysanki” Bartłomiej Piotrowski urodził się w naszym mieście i tutaj spędził dzieciństwo. 

Akcję swojego debiutanckiego kryminału umieściłeś w Gliwicach. Czy dlatego, że jesteś związany z tym miastem?

– Urodziłem się w Gliwicach i spędziłem tutaj swoje dzieciństwo. Nawet mieszkając w Warszawie, regularnie wracam w rodzinne strony, dlatego osadzenie akcji debiutanckiej powieści w miejscu, które dobrze znam, wydało mi się naturalne.

Skąd pomysł na tak mroczną i intrygującą fabułę (morderstwa dzieci, tajemniczy Pan Kołysanka)?

– Moim zdaniem nie ma gorszej zbrodni od skrzywdzenia dziecka, więc wybór „ofiar” od początku był dla mnie oczywisty. Największym wyzwaniem było stworzenie „Pana Kołysanki”. Pracując nad jego postacią, próbowałem odpowiedzieć na pytanie, czy sprawca takich mordów może wierzyć, że to on jest tym „dobrym”? Natomiast na samym początku mojej pracy w głowie narodziły mi się postaci Gai i Oskara. Chciałem stworzyć bohaterów, którzy byliby mocno niestereotypowi i łamali konwenanse.

Opowiedz trochę o sobie (czym zajmujesz się na co dzień) i swoich inspiracjach literackich.

– Na co dzień specjalizuję się PR w branży nowych technologii i startup’ów, a wcześniej zajmowałem się marketingiem w branży IT. Poza tym jestem absolwentem Wydziału Radia i Telewizji im. Krzysztofa Kieślowskiego Uniwersytetu Śląskiego i skończyłem ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach. Jeśli natomiast chodzi o inspiracje, to nauczyłem się, że te najlepsze przychodzą bez zapowiedzi. Czasem jest to artykuł w gazecie, a innym razem dziwaczny sen. Tutaj nie ma stałej reguły.

Jak zachęciłbyś czytelników (nie tylko tych ze Śląska) do sięgnięcia po „Kołysankę”?

– Od początku chciałem napisać książkę, którą sam chciałbym przeczytać, więc myślę, że spotkanie z Gają i Oskarem dla każdego będzie ciekawym przeżyciem. To fascynujący duet, który w trakcie tworzenia zaczął żyć własnym życiem. Czytelników, którzy będą towarzyszyć w ich śledztwie, czeka kilka dużych niespodzianek. A w końcu właśnie to najbardziej lubimy w kryminałach!

Zapowiedź: Od wielu miesięcy gliwicka policja bezskutecznie próbuje złapać tajemniczego Pana Kołysankę, który porywa i zabija dzieci, a ich ciała podrzuca na śląskich placach zabaw. Kiedy znika sześcioletnia Zuza, jej ciocia rozpoczyna prywatne śledztwo, w którym pomaga jej przyjaciel ojca dziewczynki. Od tej pory Gaja Wolf i Oskar Krul, mimo wzajemnej niechęci, muszą się nauczyć ze sobą współpracować, żeby powstrzymać mordercę.

Korzystając z wojskowego doświadczenia i lekceważąc przepisy prawa, nietypowy duet odkrywa, że rodzice wszystkich zabitych dzieci byli ze sobą powiązani. Tymczasem morderca może być bliżej niż się wydaje…

17 KOMENTARZE

  1. kiedy czytam to zapominam o calym swiecie. Jestem po prostu molem ksiazkowym – uwazam, ze dzien bez ksiazki jest dniem straconym. Chocbym byla bardzo zmeczona musze minimum te 10 str przeczytac codziennie- zazwyczaj jednak czytam do poznych godzin nocnych.

  2. Kiedy czytam to łącze przyjemne z pożytecznym A właściwie to przyjemne z przyjemnym Przenoszę się w świat inny niż moj dzisiejszy dzień a tak bliski temu co się dzieje wokoło

  3. Kiedy czytam to czytając mogę przenieść się myślami w inny świat , który jest zróżnicowany w zależności od rodzaju czytanej książki .

  4. Kiedy czytam, zanurzam się w światy, które są dla mnie odskocznią od życia codziennego, jestem w centrum różnych wydarzeń, które pozwalają mi na ogromne emocje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here