Jednym zdarza się to raz w życiu, innym nawet kilka razy dziennie

Gubimy na potęgę. Żyjemy w biegu, robimy wiele rzeczy naraz, czasami po prostu wkrada się chaos. Wystarczy chwila nieuwagi czy roztrzepanie i już nie wiemy, gdzie podziały się klucze, portfel, okulary, skarpetki czy papuga. O ile zgubiliśmy cokolwiek w mieszkaniu, właściwie możemy mieć pewność, że kiedyś się odnajdzie…

Jeżeli jednak do zdarzenia doszło poza domem, zaczyna się odtwarzanie w pamięci całej trasy krok po kroku i nerwowe przeszukiwanie kieszeni. Kobiety w pogoni za straconym telefonem potrafią nawet wyrzucić całą zawartość torebki na środek chodnika. 

Nie wszyscy gubią…

Czasami wspomniane czynności rzeczywiście pomagają, wszystko wraca do normy, znowu mamy przy sobie np. nieodzownego smartfona. Nie zawsze jednak te działania wystarczą, nasza zguba gdzieś przepada… Pociesza jednak fakt, że nie tylko gubimy, ale też zdarza nam się czyjąś rzecz znaleźć.

Być może nie wszyscy o tym wiedzą, ale w Gliwicach mamy Biuro Rzeczy Znalezionych, które mieści się w budynku Urzędu Miejskiego. – Mieszkańcy stosunkowo często (kilka razy w tygodniu) kontaktują się z Biurem, pytając najczęściej o zagubione dokumenty i klucze. Faktyczny odbiór rzeczy znalezionej następuje stosunkowo rzadko, średnio raz na kilka miesięcy. – mówi Aleksandra Janik-Gajówka, zastępca naczelnika Wydziału Organizacyjnego.

Co gubią gliwiczanie?

Postanowiliśmy sprawdzić, co gliwiczanie przynoszą do takiego biura, a jednocześnie co zdarza się gubić naszym mieszkańcom. Nieco dziwi fakt, że w wykazie rzeczy znalezionych widnieją zaledwie 34 pozycje, to chyba niewiele, biorąc pod uwagę, że lista sięga do 2014 roku.

Prawdopodobnie przyczyną małej liczby zgłoszeń do Biura jest to, że zgodnie z przepisami ustawy o Rzeczach Znalezionych znalazca rzeczy, jeżeli znalazł rzecz w budynku publicznym, innym budynku lub pomieszczeniu otwartym dla publiczności albo środku transportu publicznego, zobowiązany jest najpierw oddać tę rzecz zarządcy budynku, pomieszczenia albo środka transportu publicznego. Oznacza to, że znaczna część zgubionych rzeczy trafia do właścicieli zanim zdąży zostać przekazana do Biura, gdyż zostaje odebrana bezpośrednio z miejsca, gdzie je zgubiono. – wyjaśnia zastępca naczelnika Wydziału Organizacyjnego.

Łopata, buty, tlenomierze?

Trzeba jednak przyznać, że i wśród tych wspomnianych 33 rzeczy – oprócz kilku rowerów, pieniędzy i telefonów –  można znaleźć niecodzienne eksponaty. Na swoich właścicieli czekają np. wózek dziecięcy, kosiarka do trawy, walizka z laptopem, a nawet specjalistyczne tlenomierze. Co ciekawe, jak przekazała nam Aleksandra Janik-GajówkaPoza przedmiotami aktualnie widniejącymi w wykazie w przeszłości do Biura przynoszono m.in. buty, wózek inwalidzki, pistolety, koła samochodowe, łopatę.

Zanim udamy się do Biura Rzeczy Znalezionych, dobrze wiedzieć czego na pewno nie możemy tam zanieść – Biuro nie przyjmuje broni, amunicji, materiałów wybuchowych albo dowodu osobistego lub paszportu – znalazca zobowiązany jest oddać rzeczy (lub zgłosić znalezienie w przypadku materiałów niebezpiecznych) najbliższej jednostce organizacyjnej Policji.– czytamy na stronie BIP Urzędu Miejskiego w Gliwicach

Znalazłeś prawo jazdy albo tablicę rejestracyjną?

Wielu z nas zastanawia się również co zrobić, kiedy znajdziemy prawo jazdy, dowód rejestracyjny, kartę pojazdu, tablicę rejestracyjną, pozwolenie czasowe czy świadectwo kwalifikacji. Należy je zgłosić za pośrednictwem Biura Rzeczy Znalezionych lub bezpośrednio do Wydziału Komunikacji.

Co ważne, Biuro może odmówić przyjęcia rzeczy znalezionej, której szacunkowa wartość nie przekracza 100 zł (oprócz rzeczy o wartości historycznej, naukowej lub artystycznej). W przypadku odmowy przyjęcia rzeczy znalazca może postąpić z rzeczą według swojego uznania. Wobec tych wszystkich kwestii przestaje dziwić fakt, że tak niewiele przedmiotów znajduje się w wykazie publikowanym przez Biuro Rzeczy Znalezionych

Internecie, na pomoc!

Coraz częściej decydujemy się jednak szukać pomocy w Internecie. Gliwiczanie niemal każdego dnia zgłaszają się do naszej redakcji z prośbą o publikację informacji o tym, że coś zgubili lub znaleźli. Zazwyczaj chodzi o klucze, telefony, portfele, czy dokumenty. Trafiają się też mniej typowe – ukochane przez dzieci zabawki, obrączki, teczki z ważnymi dokumentami a nawet papuga. Moc Internetu jest wielka i dzięki Waszej pomocy, bardzo często zguby wracają do swoich właścicieli.

8 KOMENTARZE

  1. W Gliwicach co weekend widzę jak kilka dziewczyn gubi godność… Ale co zrobić gdy takie mamy środowisko 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here