Wystarczy jeden opóźniony lot, by zmienić nasz wylot z przesiadkami na egzotyczne wakacje w koszmar.

W razie poślizgów w harmonogramie, które nie przekraczają 180 minut niewiele możemy zrobić. Wystarczy, że nasze opóźnienie wyniesie ponad 3 godziny i uzyskujemy prawo do starania o rekompensatę, która może sięgać nawet 600 euro. Jeżeli będziemy podróżować całą rodziną, to wówczas możemy „zyskać” wielokrotność cen zakupionych biletów. I chociaż nie wyeliminuje to przyczyn opóźnienia i nie poprawi komfortu naszej podróży, na pewno uspokoi nasze portfele. Warto znać swoje prawa, dlatego przeczytaj nasz poradnik!

Jaka wysokość rekompensaty

Zakładając, że nasze połączenie kwalifikuje się do starań o rekompensatę, możemy obliczyć jego wysokość używając internetowego kalkulatora odszkodowań. Możemy go znaleźć na stronie firmy, która pomaga odzyskać odszkodowania za opóźniony lot – AirHelp. Wysokość zadośćuczynienia zależy od kilku czynników. To przede wszystkim długość trasy. Najmniejsza kwota rekompensaty to 250 euro, wypłacane w przypadku opóźnień lub skasowanych połączeń na trasach poniżej 1500 km, czyli np. Gdańsk-Katowice. Nieco więcej, bo 400 euro otrzymamy w przypadku lotów wewnątrz UE przekraczających 1500 km i lotów poza UE pomiędzy 1500 i 3500 km. Największa kwota, bo aż 600 euro, przysługuje nam w razie ponad 4-godzinnego opóźnienia na trasie przekraczającej 3500 km.

Chroni nas Unia

Starania o odszkodowanie są uregulowane poprzez specjalne rozporządzenie UE. Warto jednak pamiętać, że prawo unijne chroni jedynie pasażerów lotów odbywających się na terenie Wspólnoty oraz tych, które z tego terytorium startują lub na nim lądują. Dlatego nie możemy starać się o odszkodowanie w razie opóźnienia lotu Sydney-Dubaj, ale już np. Dubaj-Warszawa jak najbardziej. W przypadku dużych opóźnień w lotach międzynarodowych przewoźnicy powinni nam dostarczyć darmowych napojów i posiłków. W razie zaistnienia skrajnych opóźnień możemy negocjować z przedstawicielami przewoźników.

Kiedy starać się o odszkodowanie

Jeżeli lecąc na egzotyczne wakacje przydarzy się nam opóźniony lot, najlepiej będzie wszcząć procedurę starań o odszkodowanie od razu po powrocie. W kwestii przedawnienia roszczeń do przewoźników za opóźnienia obowiązują odrębne przepisy, regulowane osobno w każdym kraju. I tak np. w Polsce mamy na to 1 rok, ale w Luksemburgu aż 10. Przeciętna to zwykle ok. 3 lat. Warto jednak pamiętać, że jeżeli staramy się o odszkodowanie za opóźniony rejs Luton-Warszawa, to możemy o nie wystąpić nawet po 5 latach. Powodem jest prawo obowiązujące w Wielkiej Brytanii, które zezwala na składanie wniosków nawet przez 6 lat od daty wystąpienia zdarzenia. Istotna jest także siedziba danego przewoźnika. W przypadku popularnych wśród Polaków „tanich linii” znajdują się one zwykle w innych krajach Europy, gdzie okresy przedawnienia są dłuższe. Niestety w tej kwestii Polska wypada najgorzej.

Czego potrzeba do reklamacji

Dzięki pomocy świadczonej przez profesjonalne firmy odzyskujące odszkodowania, nie musimy posiadać głębokiej wiedzy na temat przepisów prawnych. Wystarczy, że zabezpieczymy podstawowe dokumenty. To przede wszystkim karta pokładowa z 6-cyfrowym numerem rezerwacji. Jeżeli na wakacjach posialiśmy gdzieś kartę pokładową, wystarczy bilet elektroniczny. Natomiast bezpośrednio po zaistnieniu opóźnienia warto zrobić zdjęcia tablicy odlotów, które potwierdzą, że nasz lot miał spory poślizg. Dobrze będzie pamiętać także o zapisanie dokładnej godziny pojawienia się na docelowym lotnisku. Chodzi o moment otworzenia drzwi samolotu, a nie o moment, w którym jego koła dotkną płyty lotniska. Ta różnica może wynieść nawet 15-20 minut i przeważyć szalę w procesie odzyskiwania rekompensaty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here