Jak uniknąć wyprysków i zaskórników spowodowanych noszeniem maseczki? Nie da się uniknąć noszenia maseczek ochronnych – są obowiązkowe (oczywiście z pewnymi wyjątkami). Są tego plusy – z przymrużeniem oka – kobiety nie muszą się malować, większość twarzy jest zakryta. Jednak, jak ze wszystkim, pojawiają się minusy – i te przeważają. Dziś pomijamy temat gorszego oddychania, skupiając się na kwestiach beauty – noszenie maseczek może powodować pojawianie się wyprysków. Jak tego uniknąć?

Maseczki ochronne nie są niestety łaskawe dla naszej cery. Wiedzą to wszystkie miłośniczki nieskazitelnego wyglądu. Pod tkaniną tworzy się mikroklimat sprzyjający namnażaniu się bakterii i innych patogenów. Mikrobiom naszej skóry – swoista tarcza chroniąca przed groźnymi patogenami – może sobie nie poradzić w takich warunkach. W efekcie tego na twarzy zaczynają pojawiać się wypryski, zaskórniki, trądzik, a niekiedy bolące czerwone wulkany. Skóra, chroniąc się przed namnożonymi patogenami i niekorzystnym środowiskiem, zaczyna produkować większą ilość sebum. W takich warunkach jeszcze lepiej rozwijają się bakterie i grzyby wywołujące schorzenia skórne. 

Co robić? Przede wszystkim wybierajmy maseczki z przewiewnych materiałów. Nie szczędźmy grosza – zainwestujmy w wielorazową dobrej jakości. Alternatywą mogą być także przyłbice, które umożliwiają przewiewy powietrza. Kolejnym obowiązkiem jest częste oczyszczanie twarzy – tak tylko, jak to możliwe. Jeśli wracamy do domu, od razu, zaraz po dokładnym umyciu rąk mydłem, należy przemyć cerę dobrym żelem, emulsją bądź mleczkiem (najlepiej z probiotykiem wspierającym mikrobiom). Warto także nawilżać oczyszczoną skórę sprawdzonym kremem (także najlepiej z probiotykiem, np. Clarins Daily Energizer Cream). 

Co robić, gdy już pojawiły się wypryski? Nie rezygnujemy z oczyszczania! To kluczowy element pielęgnacji. Dodatkowo możemy w nią włączyć kwasy owocowe (AHA), ale o bardzo niskim stężeniu. Należy pamiętać, że wtedy koniecznością jest używanie preparatów z mocnymi filtrami SPF (kwasy AHA mogą powodować fotouczulenia). Wzbogaćmy również pielęgnację w kremy i emolienty, a także kosmetyki pełne substancji łagodzących (pantenol, aloes, alantoina), witamin i minerałów, np. cynku, a także substancji przywracających skórze prawidłowy poziom pH (kwaśny). A gdy już będą możliwe wizyty u dermatologów i kosmetologów – zapiszmy się na nie. 🙂

Joanna Żołnierkiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here