Po dwóch latach spędzonych w tureckim Sivasspor Kulübü Jorge Félix, niczym syn marnotrawny, wrócił do Piasta Gliwice. Jak się tu czuje? Mówi, że świetnie. Potwierdzeniem tego może być ostatni mecz.

30-latek spędził w Turcji dwa lata, w 29 meczach strzelił 5 bramek. Dla porównania – sezon wcześniej – w 33 meczach w Polsce zaliczył 16 trafień. Hiszpan sam podkreśla, że dobrze się tu czuje.

– Nie wiem dlaczego, ale zawsze, kiedy gram w Piaście, wszystko układa się w jak najlepszym w porządku. Tak jakby ten klub przynosił mi szczęście (śmiech). To jest właśnie powód, dla którego zdecydowałem się przyjść do Gliwic. – mówi dla Przeglądu Sportowego.

Jorge Félix zaliczył świetny debiut w Ekstraklasie. Trener wpuścił go na boisko w meczu wyjazdowym z Cracovią i już po czterech minutach, po dośrodkowaniu Kądziora, strzelił bramkę głową. Gol ten był o tyle istotny, że stanowił pierwsze trafienie Piasta w tym sezonie, dał pierwsze punkty drużynie Fornalika i zamknął wynik meczu. Kibice Piasta odetchnęli z ulgą, gdy sędzia gwizdnął ostatni raz, wygrana 1:0.

Jak twierdzi piłkarz, kuszony był wieloma ofertami, nawet bardziej atrakcyjnymi finansowo. Postanowił jednak wrócić do Gliwic:

– Długo rozmawialiśmy z innymi klubami, ale w pewnym momencie powiedziałem swojemu menedżerowi, że nawet jeśli Piast oferuje mniejsze pieniądze, to wolę przyjść tutaj. […] Pojawiły się oferty m.in. z Grecji oraz Cypru. Była także propozycja spoza Europy, z Tajlandii. Ostatecznie trafiłem tutaj i jestem bardzo radosny – komentował Jorge Felix.

Czekamy na dalszy rozwój sytuacji ligowej. Na ten moment drużyna Fornalika po czterech meczach zajmuje 15. miejsce w tabeli. Kolejny mecz ze Stalą Mielec na Okrzei. Życzymy powodzenia. Przyda się na pewno, bo Stal w tym sezonie jedzie jak walec.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here