niedziela, 29 listopada, 2020

BIZNES

“Dlaczego urzędnicy skarbówki postanowili zabić naszą firmę?”

0

Skontrolowana ponad 120 razy przez Urząd Skarbowy spółka z Gliwic prosi Ministerstwo Finansów o nadzór nad kontrolującymi. Bo po dziesięciu latach bezproblemowej współpracy urzędnicy skarbówki nagle uznali, że wpadli na trop karuzeli vatowskiej.

Firma Marketing, jeden z największych w kraju reeksporterów samochodów jest na skraju bankructwa. Pracownicy Urzędu Skarbowego są przekonani, że spółka specjalnie korzysta z sieci pośredników, żeby wyłudzić VAT. Tyle, że nie potrafią tego udowodnić.

Marketing działa na rynku motoryzacyjnym od ponad dwudziestu lat, najpierw jako spółka cywilna, a od 2007 roku jako spółka jawna. Przez ostatnie 10 lat Urząd skarbowy sprawdzał firmę 120 razy i nigdy nie zgłaszał najmniejszych zastrzeżeń. Aż do kontroli rozpoczętych w lutym i marcu zeszłego roku, których skutki przedsiębiorstwo odczuwa do dziś. Kontrolerzy zakwestionowali zasadność zwrotu 17 mln VATu, a cały model biznesowy, na którym od początku opiera się działalność spółki, uznali za karuzelę vatowską.

„Nie możemy zrozumieć dlaczego przez 10 lat, w czasie stu dwudziestu kontroli urzędnicy nie widzieli problemu i nagle wszystko się zmieniło. Nie możemy zrozumieć, dlaczego urzędnicy skarbówki postanowili zabić firmę, która rocznie płaciła 6-7 milionów podatku dochodowego” – mówi Krystian Gdowka współwłaściciel spółki Marketing. Z protokołów pokontrolnych wynika, że urzędnicy nie rozumieją specyfiki rynku motoryzacyjnego i reguł reeksportu.

Koncernom motoryzacyjnym zależy na jak największej kontroli nad cenami, dlatego z góry szacują ile pojazdów ma być sprzedanych na danym rynku i tylko tyle albo aż tyle samochodów trafia do dealerów. Czy jest to „tylko”, czy „aż” zależy od kraju. W krajach starej Unii, takich jak Niemcy, czy Francja, ale także w Szwajcarii, te liczby są zazwyczaj niedoszacowane, w krajach rozwijających się (Polska, Czechy, czy Węgry) są przeszacowane. Do tego normy sprzedaży nakładane na dealerów są coraz wyższe.

Jak na pandemii mogą skorzystać polscy przedsiębiorcy?

0

Nowe sposoby dostarczania usług i towarów, rynek e-commerce rozwinięty w niezwykłej skali w krótkim czasie czy powstanie nowych narzędzi pomocowych dla przedsiębiorców, które mogą być skuteczne także w przyszłości – to tylko niektóre zmiany, które zachodzą w gospodarce pod wpływem pandemii.

Zdaniem ekspertów, którzy uczestniczyli w konferencjach na temat inwestowania i finansowania w czasach pandemii odbywających się w ramach Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw „Back to Business”, przedsiębiorcy muszą się odnaleźć w nowej rzeczywistości, a rolą krajowych instytucji i jednostek samorządu jest dostarczenie im wiedzy i narzędzi, by mogli to zrobić.

Tegoroczna, specjalna edycja Europejskiego Kongresu MŚP odbywa się pod hasłem „Back to Business” – zdaniem organizatorów, Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach, nazwa musi oddawać obecny stan gospodarki – wiele procesów inwestycyjnych zostało w ostatnim czasie wstrzymanych, a przedsiębiorcy muszą się mierzyć nie tylko z problemami finansowymi, ale często także z dużymi ograniczeniami formalnymi dla prowadzonych działalności. Kluczowy jest zatem „powrót do biznesu” – odbudowanie łańcucha dostaw i przekonanie inwestorów, że warto angażować się w nowe projekty. Eksperci z całej Polski – naukowcy, samorządowcy, urzędnicy i przedsiębiorcy, którzy wzięli udział w organizowanym online wydarzeniu 23 i 24 listopada, nie mają wątpliwości, że w każdej sytuacji można dostrzec nowe szanse.

Gliwicka fabryka Opla zakończyła produkcję „Astry Czwórki”

0

28 października, w gliwickim zakładzie, dobiegła końca produkcja Opla Astry Sedan, popularnie zwanej „Astrą Czwórką”. Po dziewięciu latach udanej obecności na rynku motoryzacyjnym, model staje się, w ramach naturalnego cyklu produktu, częścią bogatej historii gliwickiego zakładu. Fabryka kontynuuje, natomiast, produkcję ostatniej generacji Astry w wersji hatchback.

– Zespół gliwickiego Opla produkował Astrę Sedan przez prawie dekadę, wykorzystując swoje najlepsze praktyki i doświadczenie w produkcji linii modelowej Astry. W dalszym ciągu pozostajemy producentem obecnej generacji Astry w wersji hatchback, którą ostatnio wyposażyliśmy w nowoczesne silniki cechujące się niskim spalaniem. Co więcej, budujemy zupełnie nową fabrykę dużych samochodów dostawczych dla marek Peugeot, Citroen i Opel, co  pozwala nam myśleć o przyszłości z optymizmem – powiedział Andrzej Korpak, dyrektor generalny Opel Manufacturing Poland i PSA Manufacturing Poland.

Pierwsza pilotażowa seria Opli Astra Sedan została wyprodukowana w gliwickiej fabryce
w listopadzie 2011 roku, a seryjna produkcja ruszyła w sierpniu 2012 roku. Zakład w Gliwicach był jedynym producentem tego modelu w koncernie. Ostatni egzemplarz, który opuścił linię produkcyjną zakładu, zamknął pulę 213,637 Astr Sedan, łącznie wyprodukowanych w Gliwicach.  Model ten był najbardziej popularny w Turcji, Polsce i Egipcie –  i to właśnie do klienta w Egipcie trafił ostatni wyprodukowany samochód.

Kończąc produkcję Opla Astry Sedan, zakład w Gliwicach kontynuuje jednocześnie produkcję obecnej generacji Astry w wersji hatchback. Jest ona wyposażona w nowoczesną przekładnię bezstopniową, znaną z płynnej pracy i wysokiej wydajności. W połączeniu z silnikami nowej generacji Opel Astra hatchback wyznacza standardy niskiej emisji, plasując się pod tym względem w czołówce klasy kompaktowej, przy emisji CO2 ograniczonej nawet 21 procent
w porównaniu z poprzednią wersją. 

M.Budny, prezes PZO: Stawiamy na edukację ekologiczną

0

Dobrze znane gliwiczanom Przedsiębiorstwo Składowania i Utylizacji Odpadów zmieniło się w Przedsiębiorstwo Zagospodarowania Odpadów. Ta zmiana to nie tylko kwestia różnicy w nazewnictwie, ale przede wszystkim zmiana filozofii działania firmy z zaznaczeniem istotnych kwestii ekologicznych. Z Magdaleną Budny, prezes PZO rozmawia Marek Morawiak.

Marek Morawiak: Wdrażacie Państwo właśnie nową, proekologiczną strategię spółki. Jej mocnym puntem będzie edukacja ekologiczna, która w tak rozbudowanej formie stanowi pewną nowość w tym obszarze?

Magdalena Budny: Zależy nam na zmianie dotychczasowych przyzwyczajeń związanych z tematem segregacji oraz przełamaniem stereotypu, że odpady to temat brudny, kłopotliwy i niewart uwagi. Zmiany mają też charakter merytoryczny – jak choćby dotyczące nieprecyzyjnego nazewnictwa , bo przykładowo „utylizacja” to pojęcie potoczne, nie figurujące w przepisach. Oczywiście konieczne było również formalne uporządkowanie działalności m.in. pod kątem zgodności Polską Klasyfikacją Działalności- niektóre elementy usunęliśmy, w ich miejsce pojawiła się nowa klasyfikacja. 

Nowa nazwa, nowa strategia i… nowa siedziba. Nie boi się Pani, że decyzja o realizacji takiej inwestycji, w bardzo trudnym dla wielu przedsiębiorstw momencie może budzić kontrowersje? 

Dla mnie jako szefa, najważniejszy jest kontakt z pracownikami. Wszystkimi pracownikami. Od momentu powstania spółki działa ona w dwóch lokalizacjach: przy ul. Zwycięstwa mieści się siedziba zarządu, natomiast przy ul. Rybnickiej znajduje się instalacja przetwarzania odpadów oraz biura pracownicze. W mojej ocenie jest to często kłopotliwe i nieekonomiczne. Zależy nam na tym aby pracować razem, istotne jest aby wspólnie tworzyć dobry zespół, bo to jest bogactwo firmy. Szef powinien być ze swoimi pracownikami każdego dnia, razem z nimi rozwiązywać problemy i razem z nimi cieszyć się z sukcesów. Stąd decyzja o wyborze lokalizacji jest dosyć oczywista.

Nowa siedziba w założeniu ma być nie tylko miejscem pracy, ale przede wszystkim miejscem ciekawych i ambitnych przedsięwzięć. Skąd pomysł na uruchomienie Centrum Edukacji Ekologicznej? 

Nowa siedziba powstanie przy ul. Rybnickiej. Projekt już jest gotowy, przygotowujemy się do ogłoszenia przetargu na wykonawcę tego zadania. Mamy na to zabezpieczone własne fundusze ale być może skorzystamy też z dofinansowania zewnętrznego. Odpady nie znikają po wrzuceniu do kosza. Chcemy aby nie tylko dzieci i młodzież ale również wszyscy mieszkańcy mieli możliwość zobaczenia co się z nimi dzieje później. Chcemy pokazać jak działa nasze przedsiębiorstwo i jak ważne jest segregowanie odpadów i ich recycling. Dzięki tym działaniom część z tych odpadów może być ponownie wykorzystana, stąd pomysł utworzenia Centrum Edukacji Ekologicznej.

Wiem, że Centrum będzie dysponowało salą multimedialną, powstanie w nim ekspozycja wystawiennicza, a na dachu budynku ścieżka edukacyjna.

Tak, zależy nam, aby w sposób świadomy i odpowiedzialny przekazywać wiedzę na temat ekologii i segregacji, zaczynając już od najmłodszych pokoleń. Dlatego chcemy aktywnie współpracować z radami dzielnic, przedszkolami, szkołami, uczelniami wyższymi oraz innymi jednostkami miejskimi. Te wszystkie działania mają na celu zwiększenie świadomości ekologicznej, a tym samym ochronę naszego środowiska.

Do realizacji tych ambitnych projektów udało się już pozyskać jakiś partnerów? 

Rozpoczęliśmy współpracę między innymi z Politechniką Śląską. Przykładem może być Wydział Architektury, gdzie na dedykowanych zajęciach studenci zajmowali się przygotowaniem wystaw dotyczących dbałości o naszą planetę i środowisko naturalne, tworzyli też gry planszowe związane z ideą segregacji i recyklingu. Z kolei wspólnie z Wydziałem Inżynierii Środowiska i Energetyki oraz Wydziałem Chemicznym Politechniki Śląskiej będziemy realizować pilotażowy projekt budowy oczyszczalni dla odcieków.

Odzysk oczyszczonej wody pozwoli na wykorzystanie jej do nawadniania terenów zielonych?

Dokładnie tak. To działanie w ramach systemu gospodarki w obiegu zamkniętym. Na to przedsięwzięcie będziemy starać się o środki zewnętrzne i mam nadzieję, że uda się nam je pozyskać. 

Współpracujecie nie tylko z Politechniką.

Aby zwiększyć bezpieczeństwa pilotów i osób korzystających ze znajdującego się w pobliżu wysypiska lotniska, nawiązaliśmy kontakt z sokolnikiem. Wraz ze swoimi ptasimi podopiecznymi pomaga on w zmniejszeniu liczby ptactwa, które gromadzi się nad terenem, gdzie znajduje się nasza instalacja przetwarzania odpadów. Możemy pochwalić się też własną kompostownią. Przetwarzamy w niej zbierane z terenu miasta odpady zielone. W planach mamy produkcję nawozów i związków azotowych, które będzie można wykorzystać do produkcji rolnej. 

Drugie Życie Rzeczy – tak nazywa się najnowsza akcja, której pomysłodawcą jest PZO. O co w niej chodzi? 

Zależy nam na tym, aby niechciane przedmioty otrzymały nowe życie. Często mamy kłopot co zrobić na przykład ze starym dywanem, bo właśnie kupiliśmy nowy lub biurkiem, które już nie jest potrzebne naszemu dziecku. Teraz każdy mieszkaniec Gliwic może zostawić meble, książki, zabawki, wózki dziecięce czy sprzęt sportowy w specjalnym punkcie odbioru. Uruchomiliśmy go w sąsiedztwie Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych przy ul. Rybnickiej 199 B. Pozostawione tam rzeczy trafią do tych, którym są potrzebne. Dzięki takim działaniom mieszkańcy Gliwic mają szansę wspomóc nie tylko naturalne środowisko, ale i drugiego człowieka. Usługa jest nieodpłatna.

Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych czyli popularnie PSZOK cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Można tam szybko i sprawnie pozbyć się niektórych odpadów. Niestety w Gliwicach działa tylko jeden taki punkt, czy możliwe jest uruchomienie kolejnych?

Faktycznie, gliwiczanie mają aktualnie do dyspozycji jeden Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Można w nim oddawać m.in. odpady zielone, zużyte opony, odpady budowlane i rozbiórkowe czy odpady wielkogabarytowe. Chcemy zwiększyć ich dostępność dla mieszkańców, dlatego Przedsiębiorstwo Zagospodarowania Odpadów wspólnie z gliwickim samorządem złożyło wnioski o wsparcie unijne na budowę nowych punktów PSZOK. Jest więc szansa, że wkrótce na terenie miasta pojawią się kolejne takie punkty.

Urząd szuka sposobu by przekazać pieniądze do prywatnej spółki

2

Prokuratura sprawdza nieprawidłowości w przekazywaniu przez Urząd Miejski pieniędzy do spółki Arena Operator – prywatnego zarządcy hali widowiskowo-sportowej. Chodzi o 17,6 miliona złotych. Kwota została przekazana bez przetargu.

Hala widowiskowo-sportowa została wybudowana przez Miasto za ponad 400 milionów złotych. Myli się jednak ten, kto myśli, że zarabiamy na organizowanych w niej imprezach. Od 2018 roku obiektem zarządza spółka Arena Operator powołana przez Fundację Radan. To ona odpowiada za organizację wydarzeń i to ona na nich zarabia. Praktycznie jedynym wpływem do budżetu miasta jest opłata z tytułu dzierżawy obiektu, wynosząca zaledwie 30 tysięcy złotych miesięcznie.

Nieprawidłowości zgłosiła Regionalna Izba Obrachunkowa, państwowy organ kontroli jednostek samorządu terytorialnego, która badała sposób wydatkowania pieniędzy przez Miasto. W tej sprawie w Urzędzie pojawili się także pracownicy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jakie zastrzeżenia miała RIO? W latach 2018 i 2019 Miasto Gliwice dwukrotnie zleciło spółce Arena Operator świadczenie usług promocyjnych Miasta o łącznej wartości 17,6 miliona.

Każdorazowo umowy zawarte były w trybie z tzw. wolnej ręki. Trybu tego można użyć w sytuacji, gdy przedmiot zamówienia może być świadczony tylko przez jednego wykonawcę. Właśnie tę decyzję Miasta podważa RIO, zauważając, że nie było podstaw, by taki tryb zastosować. Pozbawiono w ten sposób innych, konkurencyjnych wykonawców możliwości uzyskania zlecenia i przekazano pieniądze do wybranej firmy.

Co w tej sytuacji robi prezydent Neumann? Szuka nowego sposobu, by w kolejnych latach przekazywać pieniądze do spółki Arena Operator. Na najbliższej sesji radni będą decydować o przyjęciu uchwały w sprawie “wyboru sposobu prowadzenia i formy wykonywania zadań własnych z zakresu promocji gminy”. Co kryje się pod tą urzędniczą nazwą? Otóż Urząd chce przenieść zadanie polegające na promocji miasta w Arenie Gliwice do miejskiej spółki Śląska Sieć Metropolitalna. Jeśli radni przyjmą uchwałę prawdopodobnie nigdy nie poznamy kwot przelewanych na konto Arena Operator, ponieważ spółki zasłonią się tajemnicą handlową.

To kuriozalne, że UM zleca prywatnemu podmiotowi zadania, które mógłby wykonywać Wydział Kultury i Promocji tegoż urzędu! Miasto Gliwice płaci za promocję… Miasta Gliwice, w hali wybudowanej przez… Miasto Gliwice. Wyobraźmy sobie, że wynajmujemy od Miasta lokal za 3 tysiące złotych miesięcznie, a Urząd Miejski wpłaca nam 1,76 miliona za możliwość położenia w nim ulotek promujących Gliwice. W ten sposób stworzono mechanizm właściwie bezkosztowego zarabiania przez prywatny podmiot na hali zbudowanej za publiczne pieniądze.

Niemcy chcą budować kopalnię na Śląsku. Przestrzegają Polskę

5

Polskie górnictwo węgla kamiennego właśnie zmierza do likwidacji, a tymczasem na polskich złożach swoją kopalnię chce stawiać niemiecka spółka HMS Bergbau. O wartym 900 mln zł projekcie mówił Dennis Schwindt, prezes spółki podczas niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

HMS Bergbau zamierza wybudować nową kopalnię węgla w Orzeszu. Projekt według słów prezesa spółki ma mieć wartość 900 mln zł, zapewnić około 1000 miejsc pracy i przynieść Polsce w podatkach i opłatach nawet 300 mln zł. – Węgiel nadal będzie podwaliną polskiej energetyki w ciągu 30-50 najbliższych lat – powiedział przedsiębiorca.

Choć wypowiadał te słowa jeszcze przed zawarciem przez rząd i spółki górnicze porozumienia limitującego działanie kopalń PGG do 2049 roku (co oznacza perspektywę 29 lat fedrowania dla dwóch ostatnich kopalń spółki), to najwidoczniej uważa, że w Polsce popyt na węgiel dalej będzie.

Za HMS Bergbau stoi grupa inwestycyjna związana z kapitałem ze Szwajcarii, USA i Niemiec. Zamierza eksplorować złoże dawnej kopalni Krupiński, przekazanej do SRK przez Jastrzębską Spółkę Węglową. Warto jednak zaznaczyć, że temat kopalni Orzesze pozostaje na papierze od kilku lat i nie wiadomo, czy kiedykolwiek wyjdzie poza tę formę.

Prezes Schwindt wskazał na EKG, dlaczego inwestorzy zagraniczni chcą budować kopalnie w Polsce: – Tym, co przyciąga inwestorów do polskiego górnictwa, jest między innymi wysoko wykwalifikowana kadra oraz zaplecze naukowe. Natomiast prywatne przedsięwzięcia zagraniczne w górnictwie nie powinny być opóźniane ani blokowane – powiedział.

Więcej na portalu ŚląskiBiznes.pl

Kopalnia Sośnica zostanie zamknięta. Znamy termin

0

Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy Regionu Śląsko-Dąbrowskiego podpisał z delegacją rządową porozumienie dotyczące zasad i tempa transformacji sektora górniczego. Ostatnia kopalnia węgla energetycznego ma zakończyć wydobycie w 2049 roku. Pracownicy kopalń otrzymali gwarancje zatrudnienia do emerytury.  

– Mimo że to porozumienie jest dobre, to tak do końca nie ma się z czego cieszyć, ponieważ podpisaliśmy likwidację. Długofalową, dobrą dla ludzi, ale jednak likwidację jednej z najważniejszych branż w historii Rzeczpospolitej. Osiągnęliśmy maksymalne warunki bezpieczeństwa dla pracowników kopalń. Osiągnęliśmy maksymalne możliwości funkcjonowania tych kopalń – powiedział po podpisaniu porozumienia Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności. 

Kolorz podziękował górnikom prowadzącym od poniedziałku 21 września protest pod ziemią. Podkreślił, że to ich determinacja w obronie miejsc pracy pozwoliła wynegocjować porozumienie ze stroną rządową. – Dla nas najważniejszym elementem, i to pragnę bardzo mocno podkreślić, jest to, że nikt kto jest zatrudniony na kopalniach produkujących węgiel energetyczny, nie straci pracy i to z podniesionym czołem możemy wszystkim ludziom powiedzieć – wskazał szef śląsko-dąbrowskiej „S”.

Artur Soboń, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węgla kamiennego, wiceminister aktywów państwowych, dziękując stronie społecznej za zakończone porozumieniem negocjacje, podkreślił, że dokument podpisany w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim wyznacza właściwy kierunek uczciwej drogi do transformacji sektora wydobywczego. – Polska idzie własną drogą, uwzględniając własną specyfikę, ale nie zawracamy kijem Wisły. Tzn. idziemy zgodnie z polityką, którą dzisiaj mamy w UE, ale ten czas niezbędny do tego, aby ostatnia tona węgla wyjechała z polskiej kopalni, jest po to, aby dokonać tej właśnie uczciwej, sprawiedliwej transformacji – powiedział Artur Soboń.  

Zgodnie z podpisanym porozumieniem, ostatnia kopalnia węgla energetycznego zakończy wydobycie w 2049 roku. Według przyjętego harmonogramu w roku 2021 produkcję zakończy kopalnia Pokój, której złoże jest już niemal całkowicie wyczerpane. W tym samym roku nastąpi połączenie kopalni Murcki-Staszic z kopalnią Wujek. W roku 2023 połączone zostaną kopalnie Halemba i Bielszowice, które następnie zakończą eksploatację w 2034 roku.  Kopalnia Bolesław Śmiały w Łaziskach Górnych zakończy pracę w roku 2028, rok później zamknięta zostanie kopalnia Sośnica w Gliwicach. Data zakończenia wydobycia w kopalni Piast to 2035 rok, a w kopalni Ziemowit 2037 roku. Kopalnia Murcki-Staszic przestanie fedrować w roku 2039 roku, KWK Bobrek w 2040, a Mysłowice-Wesoła w 2041 roku. Najdłużej działać będą kopalnie Rybnickiego Okręgu Węglowego. Produkcja węgla w kopalni Rydułtowy będzie prowadzona do 2043 roku, kopalni Marcel do 2046 roku, a kopalni Chwałowice i Jankowice do 2049 roku.  

Zgodnie z zapisami porozumienia pracownicy kopalń otrzymali gwarancję pracy do emerytury. W przypadku jeśli alokacja do innych kopalń nie będzie możliwa, zostaną objęci systemem osłon socjalnych.  Szczegóły dotyczące dalszego funkcjonowania kopalń, mechanizmy finansowania ich działalności oraz m.in.  inwestycji w niskoemisyjne i zeroemisyjne technologie produkcji energii z węgla czy reguły transformacji terenów pogórniczych zostaną uzgodnione w porozumieniu społecznym, które ma zostać przygotowane do połowy grudnia, a następnie przedstawione do notyfikacji Komisji Europejskiej.  

źródło: http://www.solidarnosckatowice.pl/

Sztuczna inteligencja z Gliwic pomoże w eksploracji kosmosu

0

Stworzona przez inżynierów z Gliwic jednostka przetwarzania danych Leopard, wspomoże realizację kanadyjskiej misji kosmicznej. Zadanie obejmuje opracowanie technologii wykorzystującej wizję komputerową i sztuczną inteligencję dla podejmowania lepszych decyzji podczas operacji w przestrzeni kosmicznej.

W projekcie zostanie użyte rozwiązanie opracowane przez specjalistów firmy KP Labs z Gliwic, wykorzystujące przetwarzanie danych już na orbicie. Komputer Leopard zostanie zamontowany także w budowanym przez spółkę satelicie Intuition-1.

– Przetwarzanie danych na orbicie stanowi przełom w dotychczasowym podejściu do analizy informacji. Wierzymy, że udostępniona przez nas jednostka przetwarzania danych o nazwie Leopard, pozwoli na osiągnięcie zamierzonych celów misji. Stawiane przed zespołem KP Labs zadanie, polegające na przetestowaniu i adaptacji głębokich sieci neuronowych, niewykorzystywanych dotychczas w przestrzeni kosmicznej, umożliwi ich implementację w ramach jednostki obliczeniowej Leopard oraz pozostałej infrastruktury. Wierzę, że rozwiązania z zakresu sztucznej inteligencji wspomogą eksplorację kosmosu, w której autonomia poszczególnych rozwiązań pozwoli w przyszłości radzić sobie z coraz większą złożonością scenariuszy i odkrywać tajemnicze światy – powiedział Michał Zachara, dyrektor operacyjny KP Labs. – mówi Michał Zachara, dyrektor operacyjny KP Labs.

KP Labs to firma działająca w sektorze technologii kosmicznych. Spółka m.in. buduje satelitę Intuition-1, który dzięki innowacyjnym rozwiązaniom z zakresu sztucznej inteligencji i specjalnie przygotowanemu komputerowi pokładowemu zautomatyzuje proces pozyskiwania zdjęć na orbicie. Zdjęcia nie będą przesyłane na Ziemię do obróbki, ale będą analizowane na pokładzie satelity, co pozwoli przyspieszyć cały proces pozyskiwania informacji.

Budowa, remont? Zobacz jak ogrzać dom tanio i efektywnie

0

Masz kaloryfery pod oknami, a w łazience wiszące suszarki na ręczniki? Takie umiejscowienie ogrzewania ma 3 podstawowe wady: ze względu na cyrkulację powietrza jest mało komfortowe, zabiera miejsce i zmniejsza potencjał pomieszczenia. Jest też głównym siedliskiem “wiecznego” kurzu.

Ogrzewanie na podłodze, ścianach i suficie!

Remontujesz mieszkanie lub dom? Zastanawiasz się nad wymianą ogrzewania Dobrym rozwiązaniem będzie zastosowanie systemu ogrzewania foliami grzewczymi na podczerwień, które jako ogrzewanie płaszczyznowe umożliwia uzyskanie najwyższego komfortu cieplnego. Może być montowane w podłodze, ścianach oraz na suficie.

Folie grzewcze są cienkie i elastyczne, w przeciwieństwie do klasycznych kabli lub mat grzewczych grzeje całą powierzchnią, a nie tylko miejscowo przez przewód o wysokiej temperaturze, dzięki temu możemy zainstalować ją na każdej nawierzchni. Folia zużywa o połowę mniej energii elektrycznej niż tradycyjna mata grzewcza. Stosowanie folii wiąże się z licznymi zaletami dla użytkownika, który decyduje się na taką formę termoizolacji.

Przyjazna dla alergików, bezpieczna dla dzieci!

Folia grzewcza jest przyjazna dla alergików – ogrzewanie podczerwienią nie nagrzewa bezpośrednio powietrza, przez co zmniejsza jego cyrkulację w pomieszczeniu, pozwala zredukować efekt unoszenia się kurzu. Utrzymuje równomierną temperaturę w całym pomieszczeniu, nie wywołując zjawiska zimnych nóg, dzięki czemu zyskujemy wyższy komfort cieplny. Za pomocą termostatu można niezwykle precyzyjnie sterować ogrzewaniem, to wyjątkowo ekonomiczne rozwiązanie, dzięki któremu można wyraźnie zoptymalizować koszty ogrzewania. Ogrzewanie podczerwienią nie dopuszcza do rozwoju grzybów m.in. pleśni, eliminując w ten sposób źródło wielu groźnych chorób.

Szybko, tanio, oszczędnie i ekologicznie!

Firma Ekotechnika Folie Grzewcze z Gliwic jest certyfikowanym partnerem czołowego producenta – firmy TERMOFOL. Produkty oferowane przez Ekotechnikę cechuje niezawodność, nowoczesna forma, energooszczędność oraz zgodność z dyrektywami Unii Europejskiej. – Doświadczenie zdobywaliśmy wykonując instalacje pod patronatem znanej na śląsku firmy Eko-Solar, która prowadzi działalność od 2010 roku, dziś jako niezależny zespół wykonujemy instalacje dla szerokiego grona odbiorców. – mówi ekspert z firmy Ekotechnika.

Szybko okazało się, że wysokiej jakości produkty Termofol pozwoliły na wykonanie kompletnych systemów grzewczych nie tylko w budownictwie jednorodzinnym i mieszkaniach. Doświadczenie pokazało, że idealnie sprawdzają się jako ogrzewanie biura, przedszkola, magazynu, hali produkcyjnej, a nawet kościoła. – Nasza oferta jest skierowana przede wszystkim dla tych, którzy cenią sobie energooszczędność, komfort, innowacyjność i
ergonomię. podkreśla ekspert – Oferujemy profesjonalny montaż systemów grzewczych, nasi autoryzowani instalatorzy przechodzą doroczne szkolenia i potrafią odpowiednio dobrać i zainstalować nasze produkty.

Co jeszcze zyskujesz montując folię?

* Niskie koszty podjęcia inwestycji
* Brak konieczności serwisów pieca/kotła
* Poprawę komfortu życia osób z alergiami
* Brak potrzeby wydzielenia odrębnego pomieszczenia na kotłownię
* Brak konieczności budowy komina spalinowego
* Brak zanieczyszczania środowiska
* Stosunkowo szybki i prosty montaż
* Skrócony czas nagrzewania pomieszczeń
* Łatwe sterowanie systemem
* Estetyka i ukrycie elementów grzejnych
* Kompatybilność z instalacją fotowoltaiczną
* Możliwość zmniejszenia rachunków za prąd nawet do zera!

Wybierając montaż przez ekspertów Ekotechnika otrzymujesz:

* Pewność, że moc folii została odpowiednio dobrana do zapotrzebowania energetycznego Twojego budynku.
* Optymalny podział na strefy, dla zapewnienia komfortu cieplnego.
* Indywidualne rozmieszczenie dobranych termoregulatorów dla wygody użytkowania.
* Montaż wykonany przez certyfikowanych instalatorów.
* Wydłużenie gwarancji producenta na produkt z 3 do aż 15 lat.
* Dojazd do klienta, profesjonalne doradztwo i wycena zawsze za darmo.
* Zabezpieczenie na podstawie umowy.


Kalkulator kredytowy. Co to jest i co warto o nim wiedzieć?

0

Wzięcie pożyczki często wiąże się z niepotrzebnym stresem – nawet, jeśli jest to sprawdzony kredyt gotówkowy w wysokości 20 tys na directmoney.pl możesz chcieć sprawdzić wysokość raty czy całkowity koszt kredytu jeszcze przed zaciągnięciem pożyczki. W takiej sytuacji właściwie niezbędne jest skorzystanie z możliwości, jakie oferuje kalkulator kredytowy, który za Ciebie i bez stresu policzy wysokość rat czy też całkowity koszt kredytu.

Jeśli zastanawiasz się nad wzięciem pożyczki, koniecznie sprawdź kalkulator kredytowy, a także ranking kredytów, dzięki którym dowiesz się wszystkich najważniejszych informacji jeszcze przed odwiedzeniem banku. Nie czekaj, tylko przeczytaj poniższy artykuł, który w prosty sposób wyjaśni Ci działanie kalkulatora kredytowego.

1. Najważniejsze informacje o kredycie gotówkowym

2. Kalkulator kredytowy – co to jest?

3. Kalkulator kredytowy – kiedy skorzystać?

Najważniejsze informacje o kredycie gotówkowym

Jeśli chcesz wziąć kredyt gotówkowy w wysokości 20 tys na directmoney.pl w pierwszej kolejności skorzystaj z rankingu kredytów. Kredyt gotówkowy w wysokości 20 tys na directmoney.pl umożliwi Ci szybkie oraz sprawne zweryfikowanie dostępnych kredytów w różnych bankach. Dzięki rankingowi kredytów gotówkowych w prosty oraz bardzo szybki sposób dowiesz się, które banki oferują najkorzystniejszy dla Ciebie kredyt gotówkowy.

Podstawowe informacje, jakich się dowiesz to między innymi wysokość raty, prowizja banku, całkowita kwota do zapłaty, RRSO podany w procentach, a także oprocentowanie. To proste zestawienie w błyskawiczny sposób porówna za Ciebie interesujące Cię kredyty, a także poinformuje o możliwych dostępnych innych kredytach, o których mogłeś/aś nawet nie wiedzieć! Doskonałe rozwiązanie, prawda? Zanim zdecydujesz się na kredyt gotówkowy, koniecznie przeczytaj także, czym jest kalkulator kredytowy, który pozwoli Ci uniknąć typowych błędów kredytobiorców jeszcze przed zaciągnięciem pożyczki.

Kalkulator kredytowy- co to jest?

Jeśli zastanawia Cię, czym jest kalkulator kredytowy, już spieszę z wyjaśnieniem. Kalkulator kredytowy to internetowy kalkulator pozwalający w szybki oraz skuteczny sposób sprawdzić podstawowe informacje niezbędne jeszcze przed zaciągnięciem pożyczki. Kalkulator kredytowy uwzględnia rodzaj kredytu, na jaki się decydujesz. Oznacza to, że możesz wybrać rodzaj kredytu (gotówkowy lub hipoteczny), a następnie właśnie ze względu na rodzaj kredytu, możesz obliczyć najważniejsze informacje.

Kalkulator kredytowy właściwie liczy za Ciebie. Wystarczy jedynie, abyś podał/a Wysokość kredytu oraz okres kredytowania. Na tej podstawie kalkulator kredytowy wylicza za Ciebie wysokość odsetek oraz prowizję banku. Dzięki temu nie musisz się martwić, że samodzielnie popełnisz błąd w wyliczeniach kredytowych.

Kalkulator kredytowy – kiedy skorzystać?

Kalkulator kredytowy to doskonałe rozwiązanie dla osób decydujących się na kredyt gotówkowy, ale także kredyt hipoteczny. Kalkulator kredytowy sprawdzi się w sytuacjach, gdy nie masz czasu na wiele spotkań z doradcami kredytowymi czy przedstawicielami wszystkich banków.

Dzięki prostej obsłudze, kalkulator wyliczy za Ciebie najważniejsze informacje ułatwiające Ci podjęcie decyzji o zaciągnięciu bądź też nie pożyczki. Ponadto kalkulator kredytowy to także świetne rozwiązanie dla osób, które pracują poza standardowymi godzinami pracy, ponieważ jest on dostępny całą dobę. Tylko od Ciebie zależy, kiedy skorzystasz z możliwości, jakie oferuje kalkulator kredytowy.

Materiał zewnętrzny

COVID-19