wtorek, 2 marca, 2021

NA SYGNALE

Jest bezpieczniej? Jak wyglądał rok 2020 w statystykach policji

0

Jak gliwicka policja pracowała w 2020 roku? Codziennie w służbie terenowej było 89 policjantów służb prewencyjnych i kryminalnych oraz 69 funkcjonariuszy drogówki. Średnio podejmowano 101 interwencji na dobę, w których legitymowano 118 osób, ujawniano 59 wykroczeń, w tym 39 szczególnie uciążliwych społecznie.

Średnio dziennie zatrzymywano na gorącym uczynku dwóch podejrzanych o popełnienie czynu poważnego – przestępstwa. Codziennie zatrzymywano też 3 poszukiwanych i ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Liczby wskazują jasno – kolejny raz gliwiccy policjanci mogą pochwalić się dobrymi wynikami. Statystyki mówią, że od roku 2018 wyraźnie zmalała na terenie Gliwic i powiatu przestępczość ogółem, wzrosła zaś wykrywalność czynów zabronionych.

“Jednym z naszych priorytetów jest zawsze zwalczanie przestępstw z tzw. siedmiu kategorii. Chodzi o te najbardziej uciążliwe dla obywateli. Tu sukcesywny spadek, począwszy od roku 2016, odnotowano w bójkach i pobiciach, bardzo duży spadek nastąpił, jeśli chodzi o kradzież samochodów czy rozboje – w nich także znaczący wzrost wykrycia. Z roku na rok lepiej wygląda statystyka w obszarze kradzieży, uszkodzenia rzeczy czy uszczerbku na zdrowiu.” – pisze na swojej stronie policja.

Dobrze pracowali policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą – oni również mogą pochwalić się sukcesem. Jeśli chodzi zaś o sprawy związane z narkotykami, wykrywalność była tu nieznacznie mniejsza, ale też mniej odnotowano samych przestępstw. Najwięcej zabezpieczono amfetaminy (15 kilogramów) i marihuany (9,3 kg) oraz 1,7 kilograma MDMA, niemal 1 kilogram metaamfetaminy, 170 gram kokainy oraz setki tabletek Ecstasy i LSD.

Mniej odnotowano wykroczeń. Zgłoszono ponad 33 tys. interwencji. Co pocieszające, na naszych drogach wydarzyło się mniej wypadków czy kolizji, spadła liczba osób rannych. Niestety, ofiar śmiertelnych było o kilka więcej, niż w roku 2019 – to efekt jednego z najtragiczniejszych wypadków Polsce – 9 osób jadących mikrobusem zginęło w zderzeniu z autokarem. Tradycyjnie przyczyną zdarzeń na drogach było nieustąpienie pierwszeństwa, niedostosowanie prędkości i niezachowanie odpowiedniej odległości między pojazdami. Liczba pijanych kierowców, niestety, utrzymała się na poziomie z 2019 r.

Było ciemno, padał deszcz… Dziewczyny potrącone na przejściu

Około godziny 18.30 dwie młode osoby w wieku 18 i 15 lat przechodziły przez jednokierunkową, dwujezdniową ulicę. Rzecz działa się na oznakowanym przejściu dla pieszych. Kierowca jednego z samochodów zatrzymał się. Kobiety ruszyły, nie przewidując, że zagrożenie może czekać na drugim pasie…

Wieczorowa pora, opady deszczu, refleksy świateł – to wszystko niekorzystnie wpływa na percepcję kierowców. Wczoraj w takim otoczeniu, na ul. Dworcowej w Gliwicach, doszło do potrącenia. Opel, kierowany przez młodego obywatela Gruzji, nie udzielił pierwszeństwa dwóm kobietom, najeżdżając na nie. Poszkodowane z obrażeniami, na szczęście niezagrażającymi życiu, trafiły do szpitala. Policjanci zatrzymali 22-letniemu kierowcy uprawnienia, czeka go teraz proces karny i wyrok.


Przestroga dla nas wszystkich – pieszych: przy przekraczaniu jezdni trzeba bezwzględnie stosować zasadę ograniczonego zaufania. Pierwszeństwo na oznakowanym przejściu nie jest równoznaczne z bezpieczeństwem. Jak uczy doświadczenie, kierowcy są różni, popełniają błędy nieświadomie, są też tacy, którzy świadomie podejmują ryzyko, wyprzedzając inne pojazdy przed tzw. pasami.

Śmiertelne potrącenie na Toszeckiej. Wszedł przed ciężarówkę

W niedzielę około godziny 3.30 jadący od strony Gliwic w kierunku Pyskowic samochód ciężarowy potrącił pieszego. Wstępne ustalenia wskazują, że pieszy z niewyjaśnionych przyczyn znalazł się bezpośrednio przed nadjeżdżającym autem.

Kierowca tira nie zdążył uniknąć potrącenia, a 31-letni mężczyzna na skutek odniesionych obrażeń zmarł w szpitalu. Sprawę tego tragicznego zdarzenia wyjaśniają śledczy z Policji i prokuratury. Jak wstępnie ustalono, pieszy szedł prawą stroną drogi, kierując się, podobnie jak samochód ciężarowy marki Volvo, w stronę Pyskowic. Z nieustalonych przyczyn, w sposób nieoczekiwany dla kierującego tirem, mężczyzna znalazł się przed maską pojazdu.

Ciężko ranny 31-latek został przewieziony do szpitala, gdzie mimo wysiłków lekarzy, nie udało się uratować jego życia. Policjanci pracujący na miejscu wypadku wykonali oględziny i czynności procesowe z udziałem świadków, które pozwolą wyjaśnić przyczyny zdarzenia. Kierujący ciągnikiem siodłowym 34-letni mieszkaniec wielkopolski był trzeźwy, kilkanaście minut wcześniej rozpoczął kurs, wyruszając z transportem z Gliwic.

Policjanci po raz kolejny apelują o rozwagę na drodze, zarówno do kierowców jak i do pieszych. Zgodnie z prawem, każdy pieszy poruszając się po drodze poza terenem zabudowanym ma obowiązek posiadania elementów odblaskowych od zmierzchu do świtu. Brak odblasku może skutkować nałożeniem mandatu, a przede wszystkim niekorzystnie wpływa na widoczność, a tym samym bezpieczeństwo pieszego na drodze.

Zgodnie z kodeksem drogowym, idąc droga na której nie ma wyznaczonego chodnika, należy poruszać się lewą stroną drogi czy lewym poboczem, by widzieć nadjeżdżające auta.

Wybuchu w Sośnicy nie spowodowała instalacja gazowa

30 stycznia o godz. 17.49 służby otrzymały zgłoszenie wybuchu w budynku wielorodzinnym przy ul. Przedwiośnie w Gliwicach Sośnicy. Na miejsce wyruszyły policyjne radiowozy, straż pożarna i pogotowie. Po przybyciu zastano wyrwane okna z mieszkania na parterze 4-piętrowego bloku, jedna osoba z poparzeniami niezagrażającymi życiu została przewieziona do szpitala.

Huk eksplozji, której epicentrum była kuchnia, spowodował, że większość mieszkańców (łącznie 33 osoby) opuściło budynek. Oględziny dowodzących akcją ratowniczo-gaśniczą strażaków oraz przedstawicieli służb technicznych i nadzoru budowlanego nie wykazały naruszenia konstrukcji czy rozszczelnienia instalacji gazowej. Z wyjątkiem lokatorów zdemolowanego mieszkania reszta mogła wrócić do domów. Działania zakończono przed godziną 20.00.

Policja przeprowadziła oględziny miejsca pożaru, zabezpieczono dowody. Wstępnie wykluczono wybuch gazu. W mieszkaniu zabezpieczono aparaturę do destylacji alkoholu i wszystko wskazuje, że przyczyna wybuchu jest z nią związana. Postępowanie wykaże przyczyny i mechanizm wybuchu oraz pożaru. Postępowanie w kierunku podejrzenia spowodowania zdarzenia, które zagrażało życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, prowadzą kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.

Prawie pół kilograma amfetaminy, tabletki, haszysz i pieniądze

Prawie pół kilograma amfetaminy w mieszkaniu gliwiczanina. Tabletki ekstazy, amfetamina, haszysz i marihuana w mieszkaniu knurowianina. Zatrzymanie dwóch podejrzanych, którzy z handlu narkotykami uczynili sobie źródło dochodów to efekt pracy kryminalnych z gliwickiej komendy.

Gliwiccy policjanci codziennie zatrzymują osoby posiadające narkotyki, wśród nich także te, które mają powiązania z narkobiznesem. Przedwczoraj w Gliwicach i wczoraj w Knurowie policjanci zatrzymali dwie takie osoby. Łącznie zdjęto z rynku blisko 4,5 tysiąca działek amfetaminy, 25 tabletek ekstazy i prawie 50 działek haszyszu i marihuany. Przy podejrzanych znaleziono również akcesoria potwierdzające podejrzenia o sprzedaż – wagi elektroniczne, młynek do marihuany oraz gotówkę. Zatrzymani to znany już policji 35-letni gliwiczanin i 31-latek z Knurowa, nigdy nie notowany. Mężczyzn czekają procesy karne i wyroki.

Odebrane prawo jazdy, promile we krwi i… trójka dzieci w aucie

0

Wczoraj około godziny 21.00 policjanci, wykonujący czynności do innej sprawy, zainteresowali się volkswagenem jadącym mimo zakazu ruchu wiaduktem na ulicy Zabrskiej. Zatrzymano samochód.

Okazało się, że podróżuje nim rodzina z trójką małych dzieci, zaś kierowca jest pod wpływem alkoholu, ma już zatrzymane prawo jazdy, a jego pojazd nie ma ważnych badań technicznych. Policjanci zatrzymali 22-letniego gliwiczanina, który podczas pomiaru alkomatem wydmuchał ok. 1 promila. W samochodzie, oprócz mężczyzny, była jego konkubina oraz dzieci w wieku 3, 4 lat i niemowlę.

Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie młodego człowieka przysporzy mu teraz wielu kłopotów. Za prowadzenie pojazdu mechanicznego, będąc po użyciu alkoholu, polskie prawo przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności. Policjanci zatrzymali dowód rejestracyjny oraz powiadomili Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Spotkali się w szpitalu. Teraz jeden posiedzi kilkanaście lat

0

Wczoraj, na wniosek Policji i prokuratora, Sąd Rejonowy w Gliwicach tymczasowo aresztował 33-letniego gliwiczanina. Mężczyzna regularnie okradał i zastraszał wcześniej poznanego w szpitalu kolegę. Po opuszczeniu lecznicy zaczął nachodzić znajomego w domu, straszyć pobiciem i wymuszać pieniądze. Na końcu wyłamał drzwi do mieszkania. Gehenna pokrzywdzonego zakończyła się po powiadomieniu organów ścigania.

Pod koniec grudnia policjanci z II komisariatu dowiedzieli się, że 30-letni mieszkaniec Gliwic ma problem z poznanym w szpitalu współpacjentem. Ten prawdopodobnie wyczuł w nim osobę spokojną i wrażliwą, na której, jak zapewne sądził, można żerować. Z zawiadomienia wyłaniał się z jednej strony obraz 30-letniego mieszkańca Gliwic, przerażonego wizją kolejnych wizyt brutalnego znajomego, z drugiej – psychopaty wmuszającego haracze. 

Kryminalni z „dwójki” postanowili natychmiast wszcząć dochodzenie z zamiarem szybkiego ujęcia rozbojarza, który podczas niechcianych i niezapowiedzianych wizyt, zastraszając i grożąc pobiciem, ukradł  pokrzywdzonemu 250 zł, zapowiadając kolejne najścia. Sprawca wiedział o swojej ofierze dużo – gdzie i jak mieszka, co posiada, natomiast symetrii nie było – okradany podał policjantom jedynie imię i nazwisko (bardzo popularne w naszym kraju). 

Rozpoczęto typowanie podejrzanych. Okazja do zatrzymania pojawiła się dość szybko, bo 27 grudnia do drzwi domu załomotał napastnik. Pokrzywdzony, w przerażeniu, zabarykadował się na strychu i zadzwonił po policję, a w tym czasie sprawca wyłamał drzwi i zabrał telewizor. Na miejsce natychmiast wyruszył najbliższy wolny patrol, który zaczął pościg za uciekającym. Ten porzucił łup, jednak nie zdołał umknąć pościgowi. 

Policjanci zatrzymali 33-latka, który, jak się okazało, był recydywistą karanym już za kradzieże i rozboje. Sąd, na wniosek prokuratora, zastosował najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Mężczyźnie przedstawiono zarzuty rozboju i kradzieży z włamaniem. Za czyny popełniane w warunkach powrotu do przestępstwa grozi mu kilkanaście lat więzienia.

Za Urzędem Miejskim lądował śmigłowiec LPR. Co się stało?

0

Wczoraj w Gliwicach na skrzyżowaniu ulic Zwycięstwa i Dolnych Wałów doszło do poważnego wypadku, w którym zderzyły się skuter i samochód osobowy. Kierujący motorowerem 26-latek doznał bardzo poważnych obrażeń ciała, został przetransportowany śmigłowcem LPR do jednego ze śląskich szpitali.

Do zdarzenia doszło około godziny 15.00. W bok toyoty yaris prowadzonej przez 40-letnią gliwiczankę, uderzył, jadący od strony Rynku w stronę dworca, skuter, kierowany przez 26-letniego gliwiczanina. Na pomoc rannemu ruszyli natychmiast, znajdujący się w pobliżu, policjant pionu kryminalnego z Komisariatu I Policji w Gliwicach oraz lekarka.

Na miejsce przyjechały wszystkie służby, w tym śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego, który zabrał ciężko rannego młodego człowieka do szpitala. Okoliczności tego wypadku, kto zawinił i w jakim stopniu, będą badane w trakcie dochodzenia wszczętego w Komendzie Miejskiej Policji w Gliwicach. 

12 zatrzymanych! Byli poszukiwani przez organy ścigania

0

W trakcie minionego weekendu mundurowi z gliwickiego garnizonu zatrzymali 9 sprawców przestępstw, w tym czterech nietrzeźwych kierowców. Stróże prawa zatrzymali również 12 poszukiwanych przez sądy i organy ścigania. Na naszych drogach doszło do 19 kolizji.

Ujęto też sprawczynię stalkingu – wysyłania wulgarnych sms-ów i gróźb karalnych, sprawcę kradzieży z włamaniem, złodzieja sklepowego, sprawcę przemocy domowej, łamiącego sądowy zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej, była także osoba łamiąca zakaz prowadzenia pojazdów. Policjanci średnio podejmowali dziennie 243 różnych interwencji.

Wśród zatrzymanych nietrzeźwych kierujących niechlubnym rekordzistą okazał się 33-letni gliwiczanin jadący samochodem marki Mazda. Zatrzymania dokonali policjanci gliwickiej drogówki w Gierałtowicach na ul. Granicznej. Mężczyzna ledwo trzymał się na nogach, w jego żyłach krążyły prawie 4 promile alkoholu. Jak się okazało, nie posiadał uprawnień. Tej samej doby inny patrol drogówki zatrzymał w Gliwicach na ul. Zwycięstwa opla zafirę, którym kierował 30-letni nietrzeźwy Gruzin. Badania alkomatem dały wynik 2,5 promila. Mężczyzna również nie posiadał prawa jazdy.

Wspominając o nietrzeźwych kierujących, warto podziękować mieszkańcom Łabęd — zareagowali i powiadomili o podejrzanie zachowujących się mężczyznach, którzy wjechali samochodem marki Dodge w ogrodzenie posesji przy ul. Jaracza. Natychmiast na miejsce wysłano patrol, ujęto 39-latka, próbującego wyjechać z pokolizyjnej pułapki, w jaką wpadło auto. Człowiek ten wydmuchał prawie dwa promile. Okazało się też, że nie prowadził w chwili kolizji, robił to jego 35-letni, jeszcze bardziej nietrzeźwy towarzysz — ten wydmuchał prawie 2,5 promila. Obu panom zatrzymano prawa jazdy. Wszystkich zatrzymanych czekają procesy karne. 

Sprzątała mieszkanie mamy. W tapczanie znalazła ukrytą broń

0

Gliwiccy policjanci otrzymali zgłoszenie o kolejnym znalezieniu broni w mieszkaniu. Starsza mieszkanka Gliwic, sprzątając lokal po zmarłej matce, w schowku znajdującym się w tapczanie znalazła pistolet TT i amunicję.

Porządkując mieszkanie, w tapczanie, na którym spała jej zmarła już matka, znalazła pistolet w kaburze i ponad 50 naboi. Na miejsce skierowano policyjnego pirotechnika, który ocenił broń jako sprawną, zakonserwowaną i w doskonałym stanie technicznym. To pistolet wyprodukowany w Polsce w 1948 roku przez Zakłady Metalowe Łucznik z Radomia. TT – to przedwojenna radziecka konstrukcja. Do końca lat pięćdziesiątych pistolet produkowano w Polsce, potem zastąpiono go bronią P-64.

Posiadanie broni palnej bez wymaganego prawem zezwolenia jest karalne. 263§2 kk Kodeksu karnego stanowi, że sprawca tego rodzaju występku podlega karze do 8 lat więzienia. Karane jest nie tylko nielegalne posiadanie broni wykonanej fabrycznie, ale także tzw. samodziałowej, czyli zrobionej metodami chałupniczymi. Samo wejście w posiadanie broni palnej, na przykład w wyniku jej kradzieży, powoduje, że sprawca odpowiada zarówno za kradzież, jak i za jej nielegalne posiadanie.

Pamiętajmy, że samo posiadanie amunicji, choćby jednego naboju w celach pamiątkowych, czy kolekcjonerskich, wywołuje ten sam skutek prawny – sprawca ponosi analogiczną odpowiedzialność karną, jak za posiadanie broni.

Polska w niechlubnym rankingu – smog nas zabija

Ponad cztery miliony zgonów rocznie na świecie, chociaż mówi się nawet o siedmiu – za te przerażające statystyki odpowiada cichy zabójca, jakim jest smog. Zanieczyszczonym powietrzem oddy...

Utrudnienia na ul. Toszeckiej. Od ronda Kaczyńskiego do Śliwki

Utrudnienia na ul. Toszeckiej od najbliższego poniedziałku, 22 lutego. Tuż za skrzyżowaniem z ulicami Świętojańską i Jana Śliwki, na pasie prowadzącym w kierunku ronda im. Lecha Kaczyński...

Wydział Kryminalny poszukuje tego mężczyzny. Widziałeś go?

Wydział Kryminalny I Komisariatu Policji w Gliwicach prowadzi postępowanie przygotowawcze RSD-107/21 w sprawie dokonanego przez nieznanego sprawcę, w dniu 23 stycznia 2021 r., w przedzial...

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy na dziecko. Jak i kiedy go dostać?

Z dodatkowego zasiłku opiekuńczego rodzice skorzystają do 28 lutego. Można go otrzymać na opiekę nad dzieckiem do ukończenia 8 lat oraz nad starszym dzieckiem, jeśli ma odpowiednie orzecz...