środa, 3 czerwca, 2020

NA SYGNALE

Kolejne przypadki przemocy domowej wobec rodziców

0

Szarpią, popychają, biją, kopią, zastraszają, ubliżają, wynoszą rzeczy z domu, zabierają emeryturę lub rentę. W domach rozgrywają się dramaty, a katami są nie tylko partnerzy. Bywa, że dorosłe dzieci, zaś ofiarami – starzy i bezbronni rodzice.

Wczoraj, po zgłoszeniu od osób trzecich, policjanci interweniowali w mieszkaniu na osiedlu Sztabu Powstańczego w Gliwicach, gdzie odkryli, że 70-letnia kobieta co najmniej od roku jest ofiarą przemocy ze strony 45-letniego syna alkoholika. Do tej pory nie zdecydowała się na zgłoszenie swojej gehenny policji. Podejrzanego zatrzymano. Zostanie doprowadzony do prokuratora, który podejmie decyzję o jego dalszych losach.

Podobna sytuacja miała miejsce w Knurowie. Po powiadomieniu od sąsiadów interwencję rozpoczęli policjanci, którzy ustalili, że 44-latek pobił swojego 70-letniego ojca. Sprawca nadużywał alkoholu i znęcał się nad rodzicem psychicznie oraz fizycznie. Mimo to pokrzywdzony miał wielkie opory, by złożyć zawiadomienie o przestępstwie.

Najczęściej ofiary, którymi są rodzice, nie skarżą się, bo mają nadzieję, że syn lub córka wyjdą z alkoholizmu i się poprawią. Kolejną przeszkodą w podjęciu decyzji i poproszeniu o pomoc jest wstyd. Seniorzy wstydzą się przyznać do porażki wychowawczej, przyznać, że ich dziecko stało się tyranem.

We wszystkich przypadkach, oprócz sprawy karnej, policjanci założyli tzw. niebieskie karty. Jest to jednoznaczne z rozpoczęciem procedury działania przeciwko przemocy w rodzinie. W odróżnieniu od zawiadomienia o przestępstwie wspomniana procedura nie rozpoczyna się na wniosek osoby pokrzywdzonej, ale przez podmioty, które są świadkami problemu. Osoba pokrzywdzona często jest zastraszana, wstydzi się, że jest ofiarą przemocy domowej i nie decyduje złożyć zawiadomienia przeciwko osobie najbliższej.

Pamiętajmy: przemoc domowa to nie wina osoby doznającej przemocy, ofiara nie ma się czego wstydzić. Nie wolno brać na siebie winy i odpowiedzialności, ukrywać, milczeć, bez względu na wiek czy płeć. Wręcz przeciwnie: trzeba mówić, protestować, bronić się, dbać o swoje bezpieczeństwo i prawa.

53-latek przekazał 35 tysięcy złotych fałszywym policjantom

Apele i liczne kampanie społeczne nie do wszystkich trafiają. Śledczy z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu prowadzą dochodzenie w sprawie oszustw metodą ,,na policjanta”.

Wczoraj fałszywy funkcjonariusz zadzwonił pod numer telefonu STACJONARNEGO i na potrzeby swojego „śledztwa” wyłudził 35 tys. zł. A pomógł mu w tym… 53-letni gliwiczanin, który uwierzył w oklepaną historyjkę i aby uchronić swoje oszczędności, przekazał je oszustom.

53-latek z Gliwic dał się nabrać na historię przedstawioną przez podszywającego się pod oficera CBŚP mężczyznę. W scence dla pokrzywdzonego zagrał jeszcze „prokurator”, z którym oszukany miał okazję przez chwilę porozmawiać przez telefon. Informacja, jaką uzyskał, była w gruncie rzeczy powszechnie znaną – wciąż przestrzegają przed nią policjanci i wszystkie media.

Oszczędności 53-latka, deponowane w jednym z banków, były rzekomo zagrożone. Aby uwiarygodnić tę wiadomość, poszkodowany miał, tonowo na klawiaturze telefonu, wybrać numer alarmowy służb. Również tym razem informacje przekazane przez ,,funkcjonariusza” zostały potwierdzone, niby przez prokuratora, który polecił rozmówcy wypłacić gotówkę i przekazać policjantowi po cywilnemu.

Dalej sytuacja rozegrała się standardowo: gliwiczanin podał numer swojego telefonu komórkowego i instruowany przez oszustów, udał się do banku, po czym, w reklamówce, przekazał swoje oszczędności nieznanemu człowiekowi.

Po „akcji” przyszedł czas na refleksję i… udanie się po pomoc do prawdziwych funkcjonariuszy. Natychmiast wszczęto dochodzenie, które prowadzi wydział do walki z przestępczością przeciwko mieniu gliwickiej KMP.

Oszuści próbowali wyłudzić pieniądze “na żołnierza WOT”

W ramach walki z pandemią koronawirusa, żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej udzielają wsparcia kombatantom, osobom starszym i przebywającym w kwarantannie. Działania prowadzone są w ramach operacji “Odporna wiosna”.

Zadania “terytorialsów” obejmują między innymi zakup oraz dostawę żywności i leków. Postanowili to jednak wykorzystać oszuści, próbując podszyć się pod żołnierza OT. Dlatego podkreślamy: żaden żołnierz WOT nie może brać pieniędzy od osób, które nie są w systemie pomocowym i nie są pod opieką brygad OT.

Do przypadku wyłudzenia pieniędzy doszło w ostatnich dniach w Zabrzu. Oszust zadzwonił do starszej osoby prosząc o pieniądze, za które rzekomo miał zrobić zakupy. Na szczęście przebywająca w domu kobieta zorientowała się, że to może być próba oszustwa i skontaktowała się z koordynatorem ds. wsparcia w brygadzie OT, który się nią opiekuje.

Wszyscy kombatanci, którzy są pod moją opieką wiedzą, że tylko ja mogę kontaktować się z nimi w sprawach związanych z zakupami i dostarczeniem żywności — mówi Daria Czarnecka, koordynator ds. wsparcia dystrybucji w 13 Śląskiej Brygadzie Obrony Terytorialnej. — Dlatego w tym przypadku nie doszło od oszustwa. – podkreśla Czarnecka.

Dowództwo WOT natychmiast podjęło środki zapobiegawcze, które pozwolą w przyszłości wyeliminować próby takich nadużyć. Seniorzy, którym pomagają żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej podzieleni są na dwie grupy. Pierwsza to kombatanci i osoby starsze objęte bezpośrednią opieką koordynatora z brygady. Ta grupa osób objęta jest wsparciem, które obejmuje możliwość robienia zakupów, a co za tym idzie przepływ pieniędzy. Osoby te zostały poinformowane o zasadach nieprzekazywania pieniędzy nikomu poza żołnierzem WOT – opiekunem z ramienia brygady OT.

Drugą grupą są osoby objęte opieką Ośrodków Pomocy Społecznej i Caritas. Wsparcie tych osób polega na dostawach paczek żywnościowych z banków żywności. W stosunku do tej grupy osób żołnierze WOT nie są upoważnieni do robienia dodatkowych zakupów, a co się z tym wiąże nikt nie może pobierać na nie pieniędzy.

Przypominamy, że żołnierze WOT wykonujący zadania w ramach przeciwdziałania pandemii koronawirusa, w tym wsparcia kombatantów i osób starszych wyróżniają się następującymi detalami:  na lewym ramieniu oznaka „Polski Walczącej” wraz z mottem „Zawsze gotowi, zawsze blisko”; oliwkowy beret; mundur żołnierza Wojska Polskiego. Tożsamość żołnierzy WOT można również potwierdzić książeczką wojskową z nazwiskiem i zdjęciem żołnierza.

W przypadku podejrzeń prób wyłudzenia prosimy powiadomić Policję oraz koordynatora z brygady WOT.

Kradzione części samochodowe na giełdzie w Gliwicach

Silniki, skrzynie biegów, elementy karoserii – te i inne części pochodzące ze skradzionych w Europie samochodów, odzyskali kryminalni z KWP w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej.

W wyniku wspólnych działań przeprowadzonych z funkcjonariuszami straży granicznej, a wymierzonych w paserów zajmujących się handlem kradzionymi częściami, do aresztu trafili także dwaj zatrzymani przez policjantów mężczyźni. Wartość zabezpieczonego mienia to około 1 milion złotych.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, którzy zajmują się zwalczaniem przestępczości samochodowej, mają za soba kolejną, poważną realizację. Kryminalni prowadzili działania wymierzone w paserów, którzy zajmują się handlem częściami pochodzącymi ze skradzionych samochodów.

Wspólnie z funkcjonariuszami Nadburzańskiego Oddziału Straży Granicznej policjanci weszli do wytypowanych wcześniej firm mieszczących się w Bielsku-Białej, Bytomiu i Chorzowie oraz na terenie giełdy samochodowej w Gliwicach. Stróże prawa przeszukali również miejsca zamieszkania osób podejrzewanych o paserstwo. W czynnościach uczestniczyli również stróże prawa z grup dochodzeniowo-śledczych z komend policji w Bielsku-Białej, Bytomiu i Gliwicach oraz policjanci z katowickiego oddziału prewencji.

W przeszukaniach brał także udział przewodnik psa służbowego z katowickiej komendy miejskiej wraz ze swoim czworonożnym podopiecznym specjalizującym się w wyszukiwaniu narkotyków. Policjanci oraz pogranicznicy z placówki w Hrebennem skontrolowali setki części pojazdów oraz całych samochodów.

W efekcie tych działań mundurowi odnaleźli i zabezpieczyli duże ilości części samochodowych, które pochodziły z pojazdów skradzionych na terenie Polski, innych państw Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii. Stróże prawa odzyskali m.in.: 25 silników, 107 skrzyni biegów, a także osie pojazdów oraz elementy karoserii. Wartość odzyskanego i zabezpieczonego mienia oszacowano na około 1 milion złotych.

Policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców powiatu tarnogórskiego w wieku 44 i 45 lat. Sąd Rejonowy w Bytomiu, na wniosek Prokuratury Rejonowej w Bytomiu, zastosował wobec zatrzymanych mężczyzn 3-miesięczny areszt. Dalsze postępowania w sprawie prowadzą wydziały kryminalne z Bielska-Białej, Bytomia i Gliwic.

Z domu zniknęło 400 tysięcy. Podejrzanym jest… chłopak córki

Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko mieniu z gliwickiej komendy zakończyli właśnie długotrwałe postępowanie przygotowawcze, dotyczące kradzieży w jednym z domów jednorodzinnych w powiecie gliwickim. Do przestępstwa doszło w 2018 roku.

Wiosną 2018 roku nieznany w chwili zgłoszenia sprawca dokonał kradzieży pieniędzy w kwocie prawie 400 tys. zł. Gotówka przechowywana była w jednym z pomieszczeń, w metalowej, zamykanej kasecie. Podczas szczegółowych oględzin miejsca zdarzenia, policyjni technicy badali najdrobniejsze ślady i analizowali wszelkie możliwe tropy. Rozpoczęto żmudne śledztwo, w trakcie którego przesłuchiwano świadków, a co za tym idzie – typowano podejrzanych.

W trakcie czynności, stróże prawa przesłuchali również chłopaka córki właścicieli. Policjanci zainteresowali się młodym człowiekiem, ponieważ był on częstym gościem pokrzywdzonych i miał szansę zorientować się, jakie mają zwyczaje. Podczas długich rozmów ze śledczymi, mężczyzna wypierał się jednak jakiejkolwiek wiedzy o pieniądzach czy usytuowaniu skrytki. Tymczasem “policyjny nos” mówił co innego…

Pozostało zweryfikować zabezpieczone ślady, między innym z odciskami palców świadka. Sądowa ekspertyza potwierdziła przypuszczenia policjantów. Uzyskano niezbite, stuprocentowe dowody, że podejrzewany, mimo stanowczego wypierania się wiedzy o kasecie z gotówką, miał z nią kontakt. Tym samym mężczyzna ze świadka stał się… podejrzanym. 28 lutego prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Gliwicach przeciwko 27-latkowi akt oskarżenia. Młodemu mężczyźnie grozi 10 lat więzienia.

Policyjny pościg. Uderzyli radiowozem w uciekającego

W piątek o godzinie 20.50, podczas kontroli trzeźwości przy ulicy Zabrskiej w Gliwicach, na wezwanie nie zatrzymał się kierowca forda. Policjanci ruszyli za nim w pościg. Uciekający z dużą prędkością mężczyzna stwarzał zagrożenie dla siebie i innych uczestników ruchu.

Ford pędził ulicami: Chorzowską, Okrzei, Skowrońskiego, Witkiewicza, Opolską. Przy Tarnogórskiej, na wysokości skrzyżowania z Kolberga, mundurowym nie pozostało nic innego, jak wykorzystać do zatrzymania służbowy wóz. Uderzenie boczne radiowozem – w miejscu, w którym nie stwarzało to zagrożenia dla innych – wymagało błyskawicznej decyzji. Funkcjonariusze nie mieli innego wyjścia, bo dalszy pościg z każdą minutą stwarzał prawdopodobieństwo spowodowania przez uciekiniera wypadku.

Policja jest uprawniona do stosowania różnego rodzaju środków przymusu bezpośredniego, w tym, z czego nie zdaje sobie sprawy wielu kierowców, policyjnych radiowozów. Takie rozwiązanie pomaga w walce z piratami drogowymi. A że nie warto uciekać przed służbami, przekonał się właśnie 31-letni gliwiczanin kierujący fordem galaxy. – mówi Marek Słomski, rzecznik KMP Gliwice.

Kierujący fordem stracił możliwość dalszej ucieczki. Jak się okazało, gliwiczanin nie posiadał uprawnień i był pod wpływem środków odurzających. Pobrano mu krew do badań, a jego samochód odholowano na policyjny parking. W najbliższym czasie mężczyzna stanie przed sądem. Tylko za samą ucieczkę przed policją grozi mu 5 lat pozbawienia wolności.

Tragiczny finał wczorajszych pożarów w centrum

Wczorajszej nocy w centrum miasta wybuchły dwa pożary. Gdy udało się opanować ogień trawiący poddasze na ul Daszyńskiego, dosłownie kilkanaście metrów dalej – na ul. Racławickiej – zaczęło płonąć mieszkanie.

O godzinie 18:23 nasza jednostka została zaalarmowana do akcji – pożaru poddasza w kamienicy przy ulicy Daszyńskiego w Gliwicach. Na miejsce udał się nasz zastęp Iveco, zastęp OSP Gliwice-Ostropa oraz zastępy PSP, zespół pogotowia ratunkowego oraz policja. – czytamy na stronie OSP Gliwice-Brzezinka.

Pali się mieszkanie w kamienicy przy ul. Daszyńskiego – informuje czytelnik.

Opublikowany przez Dzisiaj w Gliwicach Poniedziałek, 24 lutego 2020

Pożar na skrzyżowaniu Daszynskiego i Kościuszki. Na miejscu 9 zastępów straży pożarnej i pogotowie

Opublikowany przez Dzisiaj w Gliwicach Poniedziałek, 24 lutego 2020

Zaledwie półtorej godziny później, jeszcze w trakcie działań przy Daszyńskiego, jednostki zostały ponownie zaalarmowane do kolejnego pożaru. Tym razem tuż obok, na ulicy Racławickiej wybuchł pożar mieszkania. Na miejsce udały się kolejne zastępy i zespół pogotowia ratunkowego. W sumie w obu akcjach uczestniczyło 9 dużych wozów strażackich.

Ogień ujawnił mężczyzna, który przejeżdżał obok budynku samochodem. Natychmiast powiadomił służby, a sam, bohatersko, przystąpił do akcji ratunkowej. Siłowo sforsował drzwi mieszkania, jednak było już za późno – lokal cały objęty został płomieniami oraz dymem.

Do akcji ratunkowo-gaśniczej przystąpiła straż pożarna. Niestety, po ugaszeniu ognia okazało się, że w mieszkaniu znajduje się ciało 78-letniej lokatorki. Kobieta mieszkała samotnie. Trwa śledztwo. Ze wstępnych ustaleń wynika, że zarzewiem ognia mógł być niedopałek papierosa. Postępowanie wszczęte przez policję i prokuraturę pozwoli wyjaśnić przyczyny pożaru i śmierci gliwiczanki.

Przekroczył prędkość na DTŚ. Stracił aż 10 punktów [wideo]

25-letni kierowca Opla pędził z prędkością ponad 160 km/h drogą DW-902 w kierunku Gliwic, przy ograniczeniu w tym miejscu do 80 km/h. Mężczyzna został zatrzymany do kontroli przez zabrzańskich policjantów z grupy “SPEED”.

Dwukrotnie przekroczył prędkość na DTŚ

Dwukrotnie przekroczył prędkość na DTŚ. Otrzymał mandat w wysokości 500 zł oraz 10 punktów karnych. https://dzisiajwgliwicach.pl/przekroczyl-predkosc-na-dts-stracil-az-10-punktow/

Opublikowany przez Dzisiaj w Gliwicach Czwartek, 13 lutego 2020

Wczoraj rano, na drodze DW-902 zabrzańscy policjanci z grupy “SPEED”, zatrzymali do kontroli 25-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej. Kierowca opla nie zastosował się do obowiązującego ograniczenia 80 km/h i jechał z prędkością ponad 160 km/h. Za popełnione wykroczenie mężczyzna otrzymał mandat karny w wysokości 500 zł oraz 10 punktów karnych. 

W Zabrzu, podobnie jak w innych miastach w Polsce, działa specjalna grupa “SPEED”. W jej skład wchodzą policjanci z ruchu drogowego oraz innych pionów, którzy wyposażeni są w najlepsze radiowozy. Wszystko po to, by skutecznie przeciwdziałać agresywnym i niebezpiecznym zachowaniom na drodze.

CBA zatrzymało trzy osoby. Korupcja w urzędzie gminy?

Agenci CBA zatrzymali skarbnika Gminy Sośnicowice oraz dwie osoby z zarządu Banku Spółdzielczego. Sprawa dotyczy możliwych nieprawidłowości w związku z jednym z zamówień publicznych organizowanych przez Gminę.

Funkcjonariusze katowickiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali skarbnika Gminy Sośnicowice oraz prezesa i wiceprezesa miejscowego Banku Spółdzielczego.

Czynności mają związek ze śledztwem dotyczącym przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w związku z postępowaniem na lokowanie wolnych środków gminy Sośnicowice.

Ustalenia śledczych wskazują, że urzędnik przyjął korzyść majątkową w zamian za pomoc w umożliwieniu wyboru najkorzystniejszej oferty. Wszyscy zatrzymani trafią po zakończeniu czynności do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszą zarzuty.

źródło: Wydział Komunikacji Społecznej CBA

Potrącona 16-latka. Do szpitala zabrał ją helikopter

0

Do wypadku na oznakowanym przejściu dla pieszych doszło wczoraj o godzinie 8.30 w Gierałtowicach przy ul. Korfantego. 16-latka przechodziła przez jezdnię prawidłowo. Doznała bardzo ciężkich obrażeń ciała, w stanie nieprzytomnym śmigłowcem została przetransportowana do szpitala.

Pieszej ustąpiła pierwszeństwa kierująca renaultem, zatrzymując się na przeciwległym pasie. Poszkodowana nastolatka znajdowała się już na oznakowanym przejściu, gdy potrącił ją samochód osobowy marki Mercedes, kierowany przez 82-letniego mieszkańca powiatu Mikołowskiego. Kierowca był trzeźwy. Zatrzymano mu prawo jazdy.

Policja bada teraz dokładne okoliczności zdarzenia. Raz jeszcze apelujemy do wszystkich, i kierowców, i pieszych o ostrożność na drogach.