Od wyborów nowego prezydenta Gliwic minął już ponad rok. Kampania nie należała do najbardziej porywających. Ograniczała się w zasadzie do powieszenia materiałów wyborczych. Najbardziej widoczny był Janusz Moszyński (wspierany przez ludzi związanych z PiS), którego plakaty, billboardy oraz banery niemalże „zatapetowały” całe miasto.

Do tego doszła jeszcze rozdawana za darmo grochówka, batoniki i choinki. Wydano również ulotkę wyborczą udającą gazetę. Promocja widoczna była również w internecie – głównie wykupywano reklamę na Facebooku. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko udało się zorganizować za 100 tys. zł, bo tyle – oficjalnie – można wydać na kampanię.

W szranki o fotel prezydenta Gliwic postanowił stanąć również Kajetan Gornig, który podobnie jak Moszyński, z gliwickim samorządem od wielu lat nie miał nic wspólnego. Dostrzegł jednak okazję, by o sobie przypomnieć i wziął udział w wyścigu. Ostatnio głośno o Gornigu było 7 lat temu, gdy Fakt poinformował, że ówczesny radny PO zakupił szpital w Mysłowicach za 135 tys. zł.

Jego kampania nie była tak widowiskowa jak Moszyńskiego, ale i tak pochłonęła spore pieniądze. Jak informuje portal Gliwice Odnowa, środki na kampanię Gorniga przekazało 11 osób. Przelały łącznie 77 tys. zł. Co ciekawe, tylko 3 osoby były z naszego miasta. Co może być zastanawiające, człowieka ubiegającego się o stanowisko prezydenta Gliwic postanowiły wesprzeć osoby m.in. z Zabrza, Bytomia, Chorzowa, a nawet Będzina. Dlaczego ludzie spoza Gliwic byli zainteresowani przejęciem przez Gorniga władzy w naszym mieście, angażując w to własne, niemałe środki?

Najbardziej hojna była Aleksandra Śnieżek, prywatnie partnerka Gorniga (przekazała ponad 23 tys. zł), która była jednocześnie pełnomocnikiem finansowym jego komitetu wyborczego. KWW Dla Gliwic Kajetan Gornig Dominik Dragon, było wspólnym przedsięwzięciem dwóch byłych radnych, jednak Dominik Dragon na wspólną kampanię nie dorzucił oficjalnie ani złotówki.

Jak wiadomo, wybory wygrał Adam Neumann. Pomimo fatalnej, pełnej wpadek kampanii wyborczej, zdobył ponad 50% głosów i dziś rządzi Gliwicami. Zadziałało nazwisko Zygmunta Frankiewicza, który namaścił Neumanna na swojego następcę. Również kampania obecnego prezydenta była wspierana przez wiele osób. Lista wpłat jest zdecydowanie dłuższa niż w przypadku Gorniga.

Wspomniany wcześniej portal podaje że, wśród darczyńców urzędującego prezydenta jest sporo znajomych nazwisk. Pojawiają się radni Rady Miasta Gliwice: Tadeusz Olejnik (Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza), Leszek Curyło (Koalicja Obywatelska); prezesi spółek miejskich, Henryk Szary i Maciej Krawczyk (prezes i wiceprezes PKM Gliwice), były już prezes Piasta Gliwice Paweł Żelem, Barbara Przeworska (wiceprezes PEC); członkowie rad nadzorczych spółek: Marek Sanecznik z ZBM I TBS, Jan Sochecki z GAPiR, Ryszard Turczyniak z Przedsiębiorstwa Zagospodarowania Odpadów.

Łącznie wpłacono ponad 98 tys. zł. Prezesom miejskich spółek z pewnością zależało na utrzymaniu władzy przez następcę Frankiewicza, gdyż zmiana na stanowisku prezydenta prawdopodobnie wiązałaby się z utratą pracy.

Portal Gliwice Odnowa, opublikował informacje na temat wpłat na komitety Adama Neumanna oraz Kajetana Gorniga. Nie znajdziemy tam wiadomości o finansowaniu kampanii Janusza Moszyńskiego. Być może dlatego, że osoby odpowiedzialne za portal Gliwice Odnowa zaangażowane były w kampanię Moszyńskiego. Mowa zarówno o Petrosie Tovmasyanie, który nie ukrywał swojego wsparcia dla tego kandydata, a także o Robercie Kłosowskim, który był pełnomocnikiem wyborczym Moszyńskiego.

Nawet maile zapraszające dziennikarzy na konferencje prasowe kandydata były wysyłane przez pracowników prowadzonego przez nich Klastra Innowacji Społecznych. Obaj wcześniej bez powodzenia startowali z list PiS do rady miasta Gliwice. Warto dodać, że działalność portalu finansowana jest ze środków Narodowego Instytutu Wolności, czyli jednostki powołanej przez rząd PiS. Osoby zaangażowane w kampanię Moszyńskiego na ten projekt otrzymały prawie 200 tys. złotych.

1 KOMENTARZ

  1. Bo to jest właśnie taki podwójny standard ekipy z PiS…Kłosowskiego i Petrosa – niby obnażamy zakłamanie władzy sponsorowanej przez prezesów miejskich spółek, ale trzeba być hipokrytą by nie dostrzec, jak wielkie środki tak naprawdę rzucił na wojnę Muszyński. I do tego jeszcze wsparcie centrali i pielgrzymki z Warszawy dla wsparcia – szczęśliwie u nas zadziałały, jak pocałunek śmierci! Niewiele brakowało by takiego samego nie wykonał Schetyna.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here