Dobrze znane gliwiczanom Przedsiębiorstwo Składowania i Utylizacji Odpadów zmieniło się w Przedsiębiorstwo Zagospodarowania Odpadów. Ta zmiana to nie tylko kwestia różnicy w nazewnictwie, ale przede wszystkim zmiana filozofii działania firmy z zaznaczeniem istotnych kwestii ekologicznych. Z Magdaleną Budny, prezes PZO rozmawia Marek Morawiak.

Marek Morawiak: Wdrażacie Państwo właśnie nową, proekologiczną strategię spółki. Jej mocnym puntem będzie edukacja ekologiczna, która w tak rozbudowanej formie stanowi pewną nowość w tym obszarze?

Magdalena Budny: Zależy nam na zmianie dotychczasowych przyzwyczajeń związanych z tematem segregacji oraz przełamaniem stereotypu, że odpady to temat brudny, kłopotliwy i niewart uwagi. Zmiany mają też charakter merytoryczny – jak choćby dotyczące nieprecyzyjnego nazewnictwa , bo przykładowo „utylizacja” to pojęcie potoczne, nie figurujące w przepisach. Oczywiście konieczne było również formalne uporządkowanie działalności m.in. pod kątem zgodności Polską Klasyfikacją Działalności- niektóre elementy usunęliśmy, w ich miejsce pojawiła się nowa klasyfikacja. 

Nowa nazwa, nowa strategia i… nowa siedziba. Nie boi się Pani, że decyzja o realizacji takiej inwestycji, w bardzo trudnym dla wielu przedsiębiorstw momencie może budzić kontrowersje? 

Dla mnie jako szefa, najważniejszy jest kontakt z pracownikami. Wszystkimi pracownikami. Od momentu powstania spółki działa ona w dwóch lokalizacjach: przy ul. Zwycięstwa mieści się siedziba zarządu, natomiast przy ul. Rybnickiej znajduje się instalacja przetwarzania odpadów oraz biura pracownicze. W mojej ocenie jest to często kłopotliwe i nieekonomiczne. Zależy nam na tym aby pracować razem, istotne jest aby wspólnie tworzyć dobry zespół, bo to jest bogactwo firmy. Szef powinien być ze swoimi pracownikami każdego dnia, razem z nimi rozwiązywać problemy i razem z nimi cieszyć się z sukcesów. Stąd decyzja o wyborze lokalizacji jest dosyć oczywista.

Nowa siedziba w założeniu ma być nie tylko miejscem pracy, ale przede wszystkim miejscem ciekawych i ambitnych przedsięwzięć. Skąd pomysł na uruchomienie Centrum Edukacji Ekologicznej? 

Nowa siedziba powstanie przy ul. Rybnickiej. Projekt już jest gotowy, przygotowujemy się do ogłoszenia przetargu na wykonawcę tego zadania. Mamy na to zabezpieczone własne fundusze ale być może skorzystamy też z dofinansowania zewnętrznego. Odpady nie znikają po wrzuceniu do kosza. Chcemy aby nie tylko dzieci i młodzież ale również wszyscy mieszkańcy mieli możliwość zobaczenia co się z nimi dzieje później. Chcemy pokazać jak działa nasze przedsiębiorstwo i jak ważne jest segregowanie odpadów i ich recycling. Dzięki tym działaniom część z tych odpadów może być ponownie wykorzystana, stąd pomysł utworzenia Centrum Edukacji Ekologicznej.

Wiem, że Centrum będzie dysponowało salą multimedialną, powstanie w nim ekspozycja wystawiennicza, a na dachu budynku ścieżka edukacyjna.

Tak, zależy nam, aby w sposób świadomy i odpowiedzialny przekazywać wiedzę na temat ekologii i segregacji, zaczynając już od najmłodszych pokoleń. Dlatego chcemy aktywnie współpracować z radami dzielnic, przedszkolami, szkołami, uczelniami wyższymi oraz innymi jednostkami miejskimi. Te wszystkie działania mają na celu zwiększenie świadomości ekologicznej, a tym samym ochronę naszego środowiska.

Do realizacji tych ambitnych projektów udało się już pozyskać jakiś partnerów? 

Rozpoczęliśmy współpracę między innymi z Politechniką Śląską. Przykładem może być Wydział Architektury, gdzie na dedykowanych zajęciach studenci zajmowali się przygotowaniem wystaw dotyczących dbałości o naszą planetę i środowisko naturalne, tworzyli też gry planszowe związane z ideą segregacji i recyklingu. Z kolei wspólnie z Wydziałem Inżynierii Środowiska i Energetyki oraz Wydziałem Chemicznym Politechniki Śląskiej będziemy realizować pilotażowy projekt budowy oczyszczalni dla odcieków.

Odzysk oczyszczonej wody pozwoli na wykorzystanie jej do nawadniania terenów zielonych?

Dokładnie tak. To działanie w ramach systemu gospodarki w obiegu zamkniętym. Na to przedsięwzięcie będziemy starać się o środki zewnętrzne i mam nadzieję, że uda się nam je pozyskać. 

Współpracujecie nie tylko z Politechniką.

Aby zwiększyć bezpieczeństwa pilotów i osób korzystających ze znajdującego się w pobliżu wysypiska lotniska, nawiązaliśmy kontakt z sokolnikiem. Wraz ze swoimi ptasimi podopiecznymi pomaga on w zmniejszeniu liczby ptactwa, które gromadzi się nad terenem, gdzie znajduje się nasza instalacja przetwarzania odpadów. Możemy pochwalić się też własną kompostownią. Przetwarzamy w niej zbierane z terenu miasta odpady zielone. W planach mamy produkcję nawozów i związków azotowych, które będzie można wykorzystać do produkcji rolnej. 

Drugie Życie Rzeczy – tak nazywa się najnowsza akcja, której pomysłodawcą jest PZO. O co w niej chodzi? 

Zależy nam na tym, aby niechciane przedmioty otrzymały nowe życie. Często mamy kłopot co zrobić na przykład ze starym dywanem, bo właśnie kupiliśmy nowy lub biurkiem, które już nie jest potrzebne naszemu dziecku. Teraz każdy mieszkaniec Gliwic może zostawić meble, książki, zabawki, wózki dziecięce czy sprzęt sportowy w specjalnym punkcie odbioru. Uruchomiliśmy go w sąsiedztwie Punktu Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych przy ul. Rybnickiej 199 B. Pozostawione tam rzeczy trafią do tych, którym są potrzebne. Dzięki takim działaniom mieszkańcy Gliwic mają szansę wspomóc nie tylko naturalne środowisko, ale i drugiego człowieka. Usługa jest nieodpłatna.

Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych czyli popularnie PSZOK cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców. Można tam szybko i sprawnie pozbyć się niektórych odpadów. Niestety w Gliwicach działa tylko jeden taki punkt, czy możliwe jest uruchomienie kolejnych?

Faktycznie, gliwiczanie mają aktualnie do dyspozycji jeden Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Można w nim oddawać m.in. odpady zielone, zużyte opony, odpady budowlane i rozbiórkowe czy odpady wielkogabarytowe. Chcemy zwiększyć ich dostępność dla mieszkańców, dlatego Przedsiębiorstwo Zagospodarowania Odpadów wspólnie z gliwickim samorządem złożyło wnioski o wsparcie unijne na budowę nowych punktów PSZOK. Jest więc szansa, że wkrótce na terenie miasta pojawią się kolejne takie punkty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here