Policja cały czas monitoruje teren m.in. os. Sikornik w poszukiwaniu przestępcy, który zadaje cierpienia psom.

Chodzi o rozrzucanie mięsa naszpikowanego ostrymi przedmiotami. Do tej pory odnotowano dwa przypadki takiego „zatrucia”. Dzielnicowy z Sikornika przygotował plakat, który przekazał do rozwieszenia administratorom obiektów w rejonie osiedla. Póki co apelujemy do właścicieli zwierząt, żeby zachowali ostrożność podczas spacerów. Zwracajcie czujną uwagę na swoje psy. Wystarczy chwila nieuwagi, by zwierzę padło ofiarą nieustalonego jeszcze przestępcy. Jeżeli ktoś z państwa ma jakieś spostrzeżenia czy podejrzenia, widzieliście coś niepokojącego, zgłoście to policji.

  • Podczas spaceru ze swoim zwierzakiem korzystaj ze smyczy i kagańca!
  • Bacznie obserwuj i pilnuj swojego ulubieńca by nie jadł żadnych podejrzanie wyglądających rzeczy, bądź resztek jedzenia
  • Jeśli zobaczysz resztki, co do których istnieje podejrzenie, że zawierają trujące substancje lub przedmioty zagrażające zdrowiu i życiu zwierząt niezwłocznie poinformuj policję.

Policja ostrzega, że rozrzucanie jedzenia zawierającego różnego rodzaju preparaty trujące lub przedmioty zagrażające zdrowiu i życiu zwierząt w celu ich otrucia bądź okaleczenia w myśl art. 35 ustawy o ochronie zwierząt jest przestępstwem, za które grozi nawet 2 lata pozbawienia wolności.

43 KOMENTARZE

  1. Jeśli wiesz kto z okolic Kosów lub Zimorodka to rozrzuca to zgłoś na policję. Ja mam psa i mieszkan w tych okolicach, a niestety nie wiem kto to… gdybym wiedział to na 100% bym to zgłosił…

  2. Popis kultury i człowieczenstwa, że wyć się chce!
    Nie ma różnicy pomiędzy psycholem szpikującym kiełbasę gwoździami a komentującymi i złorzeczącymi temu świrowi. Strach się bać… tylko kogo badziej???

  3. Juz gdzieś to pisałem, właściciele psów z okolic kosów i zimorodka sami są winni i kryją człowieka który to rozrzuca, wiedza kto i wiedzą gdzie to rzuca, więc z psami tam nie chodzą, a może lepszym pomysłem było by zgłosić tego człowieka dzielnicowemu, tylko cpo co skoro oni wiedzą i ochronia swoje zwierzaki, to jest przykre…

  4. Ktoś kto nie zna więźi między człowiekiem a psem może napisać takie gówno na szczęście został uspiony bo ugryzł.. Może się bronił… też zostałem ugryziony za dziecka tylko ze swojej winy pies to nie pluszowa zabawka…

  5. Zastanawiam się czy to jest ten sam kretyn, który wcześniej grasował w Chorzowie i Katowicach? Chyba, że tacy debile występują w większych partiach i objawiają się niezależnie od siebie. Tak czy siak: namierzyć, złapać i na miejscy nafaszerować skurwla jego własnym “przysmakiem”!

  6. Proponuje zamiast szukać igły w stogu siana to skosić trawniki, na których będzie łatwiej dojrzeć wszystkie “smaczki”. Na sikorniku trawa sięga pasa w niektótrch miejscach!

  7. W gospodarce rynkowej wlasciel powinien korzystać z prywatnego wybiegu dla psów oplacanego abonamentem. Na takim publicznym wybiegu można rozrzucic co się chce, natomiast właściciel prywatnego terenu będzie o niego dbał

  8. Bardzo dobrze, jestem jak najbardziej za takimi akcjami. Psy bez kagańców to codzienność. W zeszłe wakacje moje dziecko zostało pogryzione w nogę na placu zabaw przez pieska który “nie gryzie, lubi dzieci” jak zapewniała właścicielka. Pies na całe szczęście został uśpiony a mojemu dziecku nic się nie stało poza trzema szwami. Do tej pory jak widzi psa bez kagańca to zaczyna panikować. Trauma do końca życia. Nie wspomnę już o pozostawionych “prezentach” w parkach, na placu zabaw gdzie właściciele nie raczą posprzątać po swoim psie. Wcale się nie dziwię niektórym, że takie pułapki zastawiają i bardzo dobrze. Może to czegoś nauczy. Sam osobiście noszę przy sobie gaz pieprzowy gdy idę z synkiem na spacer na wszelki wypadek. Nestety raz byłem zmuszony użyć w Parku Mickiewicza gdy do mojego syna podbiegł owczarek nemiecki bez kagańca. Pani właścicelka była bardzo oburzona, lecz gdy zaproponowałem wezwanie policji to wzięła psa na ręce i odeszła.

  9. Czy jeśli się “upoluje” tego “zwierza” który rozrzuca takie “kawałki” to jeśli czyjś pies połakomił się na taka “przekąskę” można wystąpić z powództwem cywilnym o zadośćuczynienie oraz zwrot poniesionych kosztów leczenia ?

  10. Nie wierzę że mieszkańcy nie wiedzą lub nie mają podejrzeń kto to robi. Musi być to osoba, której zwierzęta zawsze przeszkadzały i ma nowy sposób by się ich pozbyć. Nie milczcie tylko reagujcie!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here