GTK Gliwice ogrywa Pszczółkę Start Lublin 85:80 i nadal jest niepokonane na swoim parkiecie. Gospodarze w pewnym momencie meczu wygrywało już różnicą 20 punktów, ale prowadzeni w zastępstwie przez Michała Sikorę goście byli blisko odrobienia strat.

Tak silnego rywala w Gliwicach w tym sezonie jeszcze nie było. GTK mierzyło się z 2. zespołem poprzednich rozgrywek i wiceliderem obecnych. Pszczółka Start Lublin będzie także występować w rozgrywkach koszykarskiej Ligi Mistrzów i dla drużyny Matthiasa Zollnera było to spore wyzwanie i możliwość sprawdzenia się na tle kandydata do medali. Ostatnie dni w Gliwicach były niezwykle szalone.

Jeszcze w środowy poranek nic nie wskazywało na to, że w terminarzu rozgrywek może dojść do tak istotnych zmian. Pierwotnie rywalem GTK w najbliższą niedzielę miał być zespół Arged BM Slam Stal Ostrów Wlkp. Jednak na skutek znacznej liczby zachorowań spowodowanych wirusem COVID-19 w zespole rywala decyzją władz Polskiej Ligi Koszykówki został on skierowany w całości na kwarantannę. W tej sytuacji wydawało, się że drużyna Matthiasa Zollnera będzie w najbliższy weekend pauzować.

Szybko jednak okazało się, że w podobnej sytuacji znaleźli się koszykarze z Lublina, którzy w piątek mieli się zmierzyć z PGE Spójnią Stargard. W tym klubie jednak też pojawiły się problemy z koronawirusem i Pszczółka Start także nie mogła rozegrać swojego meczu. W tej sytuacji władze Energa Basket Ligi postanowiły rozegrać awansem mecz z 9. kolejki właśnie pomiędzy GTK, a Pszczółka Start. Doszło tylko do zamiany gospodarza i zamiast w Lublinie oba zespoły zagrały w Gliwicach.

Więcej na: www.gtk.gliwice.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here