Postanowiłam sprawdzić, co zrobiły przychodnie i urzędy, by ochłodzić nam pobyt w swoich placówkach.

Dziś kolejny dzień upałów, a przed nami wiele spraw do załatwienia.
Godzina 9:00. Pierwsza na moim celowniku pojawiła się jedna z przychodni przy ul. Kozielskiej. Co ciekawe, nie ma tu tłoku, a zazwyczaj poczekalnia jest pełna pacjentów. Stąd też nie czuję, by było tu duszno.  – Na razie jest tu zimno, przewiewnie. Nie wiem jak będzie później, dlatego przychodzę rano – mówi emerytka, Elżbieta. Inaczej sytuację w poczekali widzą inni pacjenci. – Pomieszczenie nie jest dostosowane. Nie ma klimatyzacji. Na pewno nie wszyscy czują się komfortowo – dostrzega Marta. 

Izba Przyjęć powinna być miejscem szczególnie komfortowym, dlatego udałam się także do jednego z gliwickich szpitali, by i tam sprawdzić panujące warunki. Na pewno plusem jest to, że gabinety znajdują się na niskim parterze i po wejściu można odczuć świeższe powietrze.  – Sama pani czuje, że jest chłodno i przyjemnie – odpowiedział na zadane pytanie, oczekujący na żonę Andrzej. Zauważyłam jednak, że okna, które nie były skierowane w stronę słońca, były zamknięte. A szkoda, bo może wpadłby przez nie jakiś zimny wietrzyk. 

Godzina 11:00. Zmierzam w kierunku Urzędu Pracy. Już przy wejściu stoi kilka osób, które tworzą niepotrzebny ścisk. Kiedy w końcu udaje mi się wejść do środka, czuć ogromny zaduch. Tłok i prawie 40 stopni Celsjusza za oknem to nie jest dobre połączenie. – Jest strasznie gorąco. Przydałaby się klimatyzacja i koniecznie zimna woda do picia. Po prostu tragedia – zgodnie powtarzają Ania i Paulina, które w kolejce czekają z małym dzieckiem. Nie wiem, jak ludzie potrafią tam spędzać nawet kilka godzin, ja kapituluję po piętnastu minutach i wychodzę. Ku mojemu zdziwieniu, przez chwilę mam wrażenie, że na dworze jest chłodniej niż było w środku. 

Ostatni na mojej drodze stanął Urząd Miasta. W momencie przekroczenia wejścia – nic więcej już nie jest mi potrzebne do szczęścia – to zdecydowanie najchłodniejsze miejsce. Na każdym piętrze można odczuć przyjemny chłód klimatyzacji. Następna niespodzianka czekała na mnie za rogiem – dystrybutor z zimną wodą. – Jest świetnie, ponieważ urząd jest klimatyzowany, czeka też woda – krótko podsumowuje petent Maciej. 

SK

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here