Gliwiccy koszykarze zdeklasowani na parkiecie w Toruniu. Zdeterminowany po trzech porażkach, postanowił się zrehabilitować, gromiąc GTK Gliwice aż 107:65

Po dobrym, choć przegranym meczu GTK-u we Włocławku z Anwilem, można było liczyć na to, że również w Toruniu zawodnicy z Gliwic stawią czoła Polskiemu Cukrowi. Po cichu liczono nawet na sprawienie niespodzianki, bo wicemistrz Polski przegrał trzy kolejne mecze i był wyraźnie w dołku. Jak to jednak zwykle bywa, każda czarna seria kiedyś się kończy. W niedzielne popołudnie od samego początku gracze z Torunia narzucali ton wydarzeniom na parkiecie. Gra gliwiczan w głównej mierze opierała się na Jonathanie Williamsie, który w ostatnich meczach był wyraźnie w cieniu Quintona Hookera, ale tym razem to on lepiej wszedł w mecz.

Z kwarty na kwartę przewaga Polskiego Cukru rosła w zastraszającym tempie. Gliwiczanie nie tylko mieli problemy w obronie, ale też w ataku, gdzie gra była statyczna, a zawodnicy pochowani. Raz na jakiś czas indywidualnymi akcjami zadziwiał Williams, ale nie zapobiegło to powiększaniu różnicy pomiędzy oboma zespołami. Efekt? Po 30 min. gry torunianie mieli aż 30 punktów przewagi (80:50).

W takich sytuacjach zespół prowadzący zwykle odpuszcza i zaczyna oszczędzać siły na kolejne mecze. Nie Polski Cukier. Choć jego trener posłał do boju już tylko zawodników rezerwowych, to ci chcieli za wszelką cenę udowodnić swoją wartość i robili wszystko, by pogrążyć rywala. Ostatecznie Polski Cukier wygrał 117:65, co jest najwyższą porażką GTK w historii występów w Energa Basket Lidze.

Na całe szczęście gliwiczanie nie mają zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie tej porażki, bo już w najbliższą środę wieczorem zagrają w Ostrowie Wielkopolskim z BM Slam Stalą.

źródło i foto: UM Gliwice

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here