Nadal trwa pożar wyrobiska na poziomie 950 metrów.

Rzecznik Kompanii Zbigniew Madej przekazał naszej redakcji, że dotychczasowe próby aktywnego gaszenia płonącego metanu nie przyniosły efektów. Obecnie powołano zespół składający się m.in. z przedstawicieli Polskiej Akademii Nauk, Politechniki Śląskiej oraz Głównego Instytutu Górniczego. Specjaliści monitorują sytuację i podejmują działania wraz z ze zmieniającymi się warunkami. Na razie nie można ustalić kiedy uda się powstrzymać pożar.

Jak dodaje Zbigniew Madej z miejsca zdarzenia wycofano wszystkich pracowników, w tym ratowników górniczych. – Sytuacja nadal jest niebezpieczna, dlatego podjęliśmy decyzję o wycofaniu pracowników z zagrożonego rejonu. Zarówno przedstawiciele kopalni, nadzoru górniczego jak i naukowcy rozważają kolejne warianty dawnego działania – wyjaśnia rzecznik Kompanii. Obecnie rozważa się budowę otamowania wokół strefy pożaru. 

Do wypadku doszło w przekopie łączącym dwa chodniki. Metan zapalił się w sąsiedztwie tamy izolującej tzw. zroby, czyli miejsca po wydobyciu węgla w wyeksploatowanym już pokładzie. Poszkodowani zostali dwaj pracownicy oddziału transportowego – nie wiadomo, dlaczego przebywali w tym rejonie. Z poparzeniami twarzy i rąk trafili do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Ich stan lekarze oceniają jako stabilny. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here