Jedna z czytelniczek napisała do nas, ponieważ jest zdegustowana sytuacją, która ją spotkała. Próbowaliśmy skontaktować się z przychodnią, by poprosić o komentarz… w słuchawce ciągle jednak słyszymy – przepraszamy, numer jest zajęty

Dodam, że sytuacja ma miejsce nie po raz pierwszy. Mieszkam na osiedlu Sikornik w Gliwicach i tutaj też chodzę do przychodni przy ul. Rybitwy 2. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć nie podoba się, to idź sobie pani gdzie indziej, ale nie ukrywam mam blisko i nie widzę powodu, aby jeździć po Gliwicach z gorączką np.
W poniedziałek rano zadzwoniłam do przychodni, aby zarejestrować się na wizytę. Rejestracja od godziny 7 rano, wiec dzwonię. Numer cały czas zajęty i tak do 7.44. W końcu automat każe mi wybrać numer wewnętrzny i słyszę, że jestem w kolejce oczekującej i mam czekać. Po dłuższej chwili słyszę w słuchawce głos rejestratorki i w efekcie informację, iż wizyty są już rozplanowane – lista zamknięta. Ale jak to? –  pytam. Przecież jeszcze 8.00 nie ma. Odpowiedź pani – proszę dzwonić jutro. Ale niestety na nic moje trudy, kolejnego dnia we wtorek również próbowałam od 7.00 rano i na nic moje trudy. Próbowałam bez przerwy, jak tylko usłyszałam sygnał zajęty, próbowałam od nowa i tak do 9.50 – było zajęte, później automat i w końcu pani rejestratorka z informacją, że lista zamknięta. To przepraszam, jak mam się zarejestrować, kiedy mam niemowlę w domu i nie mam go z kim zostawić, aby pójść osobiście zapisać się na wizytę? Informacji brak.

Ta sytuacja miała miejsce w tym tygodniu, ale innym razem, kiedy poszłam osobiście i stałam w kolejce za piętnaście siódma, jeszcze zanim otworzyli również usłyszałam, że lista zamknięta i wtedy powiedziałam – proszę o informację pisemną, że nie zostanę przyjęta i z jakiego powodu. Pani mnie “wcisnęła” na swoją listę z łaską.
Czy w takim razie nie powinni tego jakoś rozwiązać? Jestem bardzo ciekawa komentarzy czytelników, a może mają podobne doświadczenia?
Pozdrawiam

(Imię i nazwisko czytelniczki do wiadomości redakcji)

fot. pixabay

98 KOMENTARZE

  1. Nie rozumiem takiego zachowania. Nagłe przypadki powinny być rozpatrywane poza kolejką! Ja chodzę do radan-med i nigdy mi się nie zdarzylo, aby mi odmowili wizyty. Zawsze z usmiechem i zatroskaniem starają się pomóc jak tylko mogą. A lekarze leczą, a nie biorą pieniądze!

  2. Mieszkam w Sośnicy, ale nadal korzystam z przychodni Euro-Medical na Waryńskiego. Dodzwonić się w godzinach rannych jest trudno, ale da się “wstrzelić”. Nigdy tez nie spotkałam się z odmowa przyjęcia na wizytę do internisty. Lekarz jest zarówno rano, jak i popołudniu – spokojnie zdążam kończąc prace o 16, bo rejestracja jest “na bieżąco”.

  3. Co się czytelniczka dziwi?!

    Witamy w EURO – KOŁCHOZIE.

    Płaci Pani podatki na darmo, nic się pani nie należy, nawet takim papierem jak konstytucja może sobie pani ty**** utrzeć bo ona nic nie gwarantuje, ani mi ani pani ani żadnemu innemu Polakowi!

    Ot taki kraj niewolniczy, tu przywileje mają gady pokroju kijusa, michniusa, pijusa etc.

  4. W Sośnicy w ogóle nie jest możliwe dodzwonienie się do przychodni Sośnica-med. Po dwóch dniach prób chory czołga się ostatkiem sił do okienka by usłyszeć, że już nie ma miejsc 😀 Niedawno chciałam jedynie receptę na lek, który mnie chroni przed wstrząsem, przez kilka dni oczywiście nie udało mi się dostać do lekarza a gdy przyszłam osobiście, pani z okienka potraktowała mnie jak wariatkę i spytała “Czy tak wygląda ciężko chory człowiek?” Swoją drogą, gdy stałam pod tymże okienkiem z obustronnym zapaleniem płuc i gorączką 40st (bo nikt nie odbierał telefonu), mój wygląd też nie wskazywał na chorobę i odprawiono mnie z kwitkiem. Nauczyłam się jednego. Trzeba dać do podpisania kartkę z odmową pomocy. Skutkuje. Pod przychodnią ludzie stoją w kolejce dwie godz przed otwarciem. Trzeci świat.

  5. To jest we wszystkich placówkach albo dlaczego pan przyjechał do nas a nie w inne miejsce. Przychodnia na bojkowskiej i szpital w Knurowie jedni do drugich zbywaja :/

  6. W Pyskowicach też jest beznadziejnie w Remedium .W czwartek najpierw dzwoniłam ze sto razy telefon ny odpowiadał wiec poszłam aby się dostać do lekarza z gorączką 38 st panie mi powiedziały że niestety nie ma miejsca i proszę pytać lekarza Pani dyrektor też stwierdziła że
    mnie nie przyjmie bo ma komplet

  7. Może i narzekamy ale tym samym wymieniamy spostrzeżenia i już wiemy gdzie jak jest. Mogę się przenieść gdzie indziej ale skąd mam wiedzieć ze będzie lepiej. A jak to czytam to mam jakiś obraz. Po za tym skąd przypuszczenie ze skoro ktoś opisał to publicznie tym samym nie zgłosił tego do Nfz. Milczac godzimy sie na wszystko. A wcale nie musimy. A te punkty może warto by było się postarać o obsługę pacjenta to i punkty będą. Zarządzać trzeba potrafić jednym się to udaje inni powinni sobie odpuścić.

  8. a może mają tam najbliżej? ja nie cierpię tej przychodzi tzn. Panie w rejestracji sprawiają wrażenie że na wszystko mają czas, natomiast mają tam świetnego lekarza więc również korzystam z ich usług ale prywatnie…

  9. Napiszę krótko bo mierzi mnie czytanie tego wszystkiego..
    Uwagi na forum pisze każdy, ale żeby pójść do NFZ który wyznacza limity przyjęć i złożyć skargę by coś poprawiono to nie ma komu.. Niestety rejestracje w przychodniach nie mogą decydować o przyjęciu dodatkowych osób za lekarza, ponieważ to lekarz jest osobą uprawnioną do oceny stanu zdrowia..
    Druga sprawa, w niektórych przychodniach są po trzy telefony a obsługi raptem dwie osoby, więc pomimo wszystko trochę wyrozumiałości, ktoś na pewno oddzwoni..
    Ludzie lekarz to też człowiek i ma swoje siły na przyjęcie ludzi, a czasem mimo chęci nie ma możliwości przyjąć przez limit NFZ..
    Proponuję wszelkie uwagi kierować bezpośrednio do NFZ
    Ostatnia sprawa, niektóre osoby proponują zmianę przychodni do innego miasta bo lepiej – każde miasto i przychodnia mają określone limity z NFZ stąd taka różnica między przychodniami w poszczególnych miastach, poza tym zmieniając przychodnie poza miasto zamieszkania trzeba się liczyć z tym iż lekarz na wizytę domowa może odmówić wyjazdu do innego miasta, a tym samym trzeba w miejscu zamieszkania rozglądnac się za pielęgniarka ponieważ tak również do innego miasta np. na zastrzyki nie pojedzie..
    Milego wieczoru

  10. A co powiecie o sośnickiej przychodni;kolejki od 6 rana,potem juz nie ma miejsc.Internisci nie wyrabiaja juź to przyjmuje pediatra:niemowlaki i chorych na grype,którym tylko wypisuje zwolnienia,ale sluchawki nie przylozy bo nie ma czasu.Masakra

  11. Należe do przychodni na żernikach i jestem mega zadowolona. Poradnia przez duże P, lekarze bardzo kompetentni i życzliwi, rejestratorki uprzejme. Rejestracja telefoniczna ustalona na daną godzine. Lekarz zawsze wstaje i wita sie z pacjentem. Super.

  12. Cześć. Czy mogłabyś podać adres tej przychodni? Właśnie szukam czegoś lepszego niż tragiczny Meden. Będę wdzięczna za info. Pozdrawiam

  13. Na Zabrskiej masakra. Wypisalam cala rodzine po tygodniu. Dodzwonic sie – nierealne. Syn tam poszedl z goraczka, spikami do kolan, z oczu mu sie lalo do pasa i ….. odeslali go na drugi dzien

  14. Ja tydzień dzwonilam do ginekologa i się nie do dzwonilam więc dziś poszłam. Cudem udało mi się wcisnąć w kolejkę.

  15. Przychodnia ortopedyczna na Kozielskiej to samo :/ Chciałam syna zarejestrować na kontrolę po złamaniu ręki.3 dni próbowałam się do nich dodzwonić :/ Wkurzyłam się i w końcu zarejestrowałam go gdzie indziej.

  16. Polska jest wśród krajów UE o najniższych wydatkach na ochronę zdrowia oraz z najniższą liczbą lekarzy przypadającą na tysiąc mieszkańców – wynika z opublikowanego w raportu Komisji Europejskiej i Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD)W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza, czyli 1 lekarz na 454 Polaków. Więcej jest w Rumunii czy Słowenii. Także w Serbii, która jednak nie jest członkiem Unii Europejskiej. Średnia dla wszystkich krajów OECD wynosi 3,3, a np. w Niemczech jest to 4,1. Najwięcej lekarzy jest w Grecji – 6,3 na 1000 mieszkańców, czyli 1 lekarz przypada na 159 Greków.
    B1000 mieszkańców przypada 2,2 lekarza, czyli 1 lekarz na 454 Polaków. Więcej jest w Rumunii czy Słowenii. Także w Serbii, która jednak nie jest członkiem Unii Europejskiej. Średnia dla wszystkich krajów OECD wynosi 3,3, a np. w Niemczech jest to 4,1. Najwięcej lekarzy jest w Grecji – 6,3 na 1000 mieszkańców, czyli 1 lekarz przypada na 159 Greków.Bedzie tylko gorzej

  17. Przed świętami chciałam zapisać synka na wizytę kontrolną dla dzieci zdrowych do jednej z przychodni w Zabrzu, spędziłam pół dnia na próbach dodzwonienia się do tejże placówki po czym wreszcie zostałam umówiona, na 6 stycznia (święto, zamknięta przychodnia) do dzieci chorych :/

  18. Tak na sikorniku nie można zarejestrować się na następny dzień. Trzeba odstać swoje od 5.00 w kolejce żeby od 7.00 móc się zarejestrować !!!! Średniowiecze !!!! Ja rozumiem ze “babcie” mają czas i mogą stać ale najlepsze jest to ze rejestrują się na rano i siedzą po kilka godz. w przychodni. Aaaa i jeszcze jedno dodzwonić się do przychodni – NIE MA SZANS.

  19. Ale tak swoją drogą to sami przyzwyczailiśmy do stania w kolejkach od 4 rano ale zauważcie że najczęściej to są osoby starsze w tych kolejkach co spać nie mogą a jakby tak każdy poszedł o tej 7 to by się załapał napewno na wizyte

  20. To Wam powiem że jestem w szoku co do zapisów tu…bo Panie są tak nie przyjemne jakby z musu musiały pracować .Mieszkam od 1,5 roku na Śląsku i w moim województwie nie ma tych kart Chipowych bo nie przeszło i za każdym razem jak idę do lekarza jakiego kolwiek to wielkie oburzenie że Panie muszą z dowodu pesel wpisać .. Jedna w szpitalu miejskim powiedziała że nie ma czasu przepisywać pesel ani adresu no żeś kuzwa nóż się otwiera….natomiast tu na Śląsku jest o wiele szybciej dostać się do specjalisty niż na Mazowszu…

  21. Na Sikorniku to rzecz normalna na każdy dzień. Ludzie stoją na dworze iuż od 6.oo rano (a może i wcześniej). Drzwi przychodni otwierają dopiero o 7.oo, więc corzy marzną i stoją.

  22. K P I N A !!!! Tylko z jakiej okazji “kradną” mi z wyplaty tyle kasy ?!? Chyba po to żebym musiała iść do prywatnego lekarza jak coś dolega …

  23. Kasy chorych były najlepsze. Teraz problem dostać się nawet do lekarza ogólnego. O specjalistach to ja nawet nie wspominam. Trzeba stać od 6.00 rano pod przychodnią żeby się do lekarza dostać, chore! Szpitale nie lepsze. Mąż miał wypadek w pracy, skręcił kostkę. Pokierowali go do miejskiego z papierami, w miejskim baba z wyrzutem mu powiedziała, że nie przyjmą i aferę zrobiła jeszcze. Mąż poszedł więc do wojskowego i tam przyjął go dopiero ortopeda, a lekarze i babki w rejestracji były zdziwione tym co miejski odwalił. Gdzieś to tam nawet zgłosiła. Pretensje powinniśmy mieć do ZUS, NFZ i rządu.

  24. Norma to jest w każdej przychodni. Przychodzisz ledwo stojąc na nogach siedzą mochery i mowię ze przepraszam jest mi słabo , czy moge wejść nie , wiec ide do pielęgniarki i mowię i prosze czy moge wejść jak panią ludzie przepuszcza . Pytam sie pani pielęgniarki od czego ona tu jest odwróciła sie polecamy wyburzając ze mam czekać w kolejce , zrobiłam krok od recepcji i zemdlałam . Wiec ludzie drodzy mochery kochane jak potrzebujesz receptę poproś w recepcji nie zajmuj kolejki bez powodów

  25. Przychodnie mają limity przyjęć, to nie ich wina, że NFOZ ogranicza im liczbę pacjentów, których mogą przyjąć w danym dniu.

  26. Takie rzeczy nie tylko w Gliwicach. W Zabrzu jak byłam jeszcze w ciąży poszłam się zapisać na następny dzień. Pani w rejestracji powiedziała, że mam przyjść jutro a ja zapytałam po co im telefon skoro go nie odbierają i nie będę się tułać, bo ona tak chce na co odpowiedziała mi, że jakoś starsi ludzie potrafią przyjść i czekać aż przychodnia się otworzy. Zrobiłam awanturę i wyszłam. Na drugi dzień bez problemu miejsce się u lekarza dla mnie znalazło.

  27. Na Opolskiej ten sam syf! Poszłam, z gorączką, z samego rana, a pani w okienku mnie poinformowała, że dziś już do lekarzy rodzinnych nie rejestrują (!?!?!?!?!). Po zrobieniu przeze mnie awantury zostałam przyjęta w ciągu 20 minut i tu zdziwienie, bo u lekarza było pusto!!!

  28. We wszystkich Gliwickich przychodniach to samo. Ostatnio lekarz na nocnym dyżurze poradził żeby zapisać się w innym mieście. Tak zrobiłem! Wróciłem do przychodni w Chorzowie gdzie się zawsze leczyłem. Można zadzwonić o 10 a na 11 iść na wizytę! Gliwickie przychodnie to jest jakaś jedna wielka pomyłka!

  29. To są realia darmowej opieki zdrowotnej. Chorzy nie są w stanie dopchać się przez ludzi chodzącymi z pierdołami.
    Lekarze są określoną ilość godzin, bo za więcej im poradnia nie płaci.

    Opieka zdrowotna dla prostych wizyt, jak gorączka, grypa, powinna być płatna.
    Dopiero leki i zabiegi niech będę refundowane.

  30. To są realia darmowej opieki zdrowotnej. Chorzy nie są w stanie dopchać się przez ludzi chodzącymi z pierdołami.
    Lekarze są określoną ilość godzin, bo za więcej im poradnia nie płaci.

    Opieka zdrowotna dla prostych wizyt, jak gorączka, grypa, powinna być płatna.
    Dopiero leki i zabiegi niech będę refundowane.

  31. niestety na Sikorniku, ludzie do rejestracji potrafią stać od 6 rano, mieszkam obok więc widzę, mało tego, czasami widzi się ciągle te same twarze, wiec nie wiem, ludzie lubią chodzić po lekarzach czy nudzi im się w domu; mnie kilka razy też się zdarzyło, że nie było miejsc, ale zapytałam lekarza czy mnie jeszcze przyjmie na wizytę i nie było problemu,a telefonicznie to loteria, albo trafisz na wolną linię albo nie, a naprawdę panie w rejestracji robią co mogą i nie od nich zależy limit pacjentów na dany dzień do danego lekarza

  32. Dokładnie, wystarczy przyjrzeć się drugiej stronie, niż tylko krytykować. Krytykują i narzekają, a później i tak głosują na POPIS… Problemem jest POPIS, biurokracja i nieodpowiedzialne zarządzanie państwem.

  33. Pozdrawia przychodnię na JAGIELOŃSKIEJ. Bardzo pozdrawiam. Dzieki niej dowiedziałam się, że lekarze nie sa po to by pomagać w nagłych przypadkach. Takowe tez trzeba zaplanować odpowiednio wczesniej i zamówić wizytę

  34. Przychodnia na opolskiej…Ja tego nie rozumiem to lekarz jest dla nas a nie my dla lekarza. Co to ma byc ze lekarz mnie nie przyjmie w dniu kiedy jestem chora bo mialam sie zarejestrowac dzien wczesniej a czy ja wiedzialam ze bd wczesniej chora…

  35. Bycie pielęgniarka to nie jest łatwa sprawa wystarczy przypatrzeć się czasami uważnie. Zarabia mało, odpowiedzialność duża. Te panie są nie tylko sekretarkami, rejestrują pacjentów, dodatkowo często służą za ich popychadła i muszą znosić zniewagi kiedy naprawdę mają związane ręce. Bo biurokracja. Dodatkowo pomagają lekarzom i wykonują swoje obowiązki. Chyba nic dziwnego, że przez minimum 8 godzin pracy, chcą mieć 2 razy 15 minutową przerwę żeby zjeść, napić się, albo zwyczajnie iść do toalety. Ludzie myślą, że jak już zachorują, to trzeba przy nich skakać, a jak pielęgniarka nie może to jest be i niekompetentna…

  36. Ja chodze do przychodni na koperniku, nie wiem jak z rejestracja telefoniczna bo zawsze ide odrazu osobiscie, i nigdy nie ma problemu, wchodze, rejestruje sie, zajmuje kolejke ktora nigdy nie jest jakas super dluga, czekam swoje, wchodze do gabinetu i gotowe.

  37. Krystyna Bednarska: nie pisze głupot, tylko 100% prawdy. A problem z pielęgniarkami występuje, ale jest to spowodowane tymi samymi problemami co napisałem wyżej. Chciałaby Pani pracować 12h dziennie z ciągle upierdliwymi ludźmi którzy narzekają na duże kolejki, brak lekarzy, non stop krzyczą za 1200 zł / msc? Więc co się z Pani dziwi, że pielęgniarka woli posiedzieć niż spierać się z klientem, że brakuje lekarza?

  38. pielęgniarki w przychodniach NIE pracują po 12-16 h tylko na DWIE zmiany a nie jednokrotnie jest ich po cztery na zmianie a tylko dwie obsługuja rejestracje wiec prosze ludzie nie wyzywac od głupich bo jak widac sam nie jesteś wiele mądrzejszy co widac jak piszesz te głupoty.A co do pan siedzacych w rejestracji to tez nie zawsze takie powinny tam pracowac raczej na targowisku 🙁

  39. Zmieńcie przychodnie, nawet dodając do tego koszt taxi w dwie strony może się to okazać atrakcykcyjsze niż siedzenie w poczekalni godziny. Ja chodziłem na Toszecka to jak skansen PRL, po przeprowadzce do sąsiedniego miasta mogę po prostu napisać maila do przychodni i po godzinie mam potwierdzenie rejestracji. Poza tym nigdy nie oczekuje, że zarejestruje się na ten sam dzień tylko następny.

  40. Super pomysł 50 zł za wizytę! Kto bogatemu zabroni??? Ale są osoby, które chorują przewlekle na poważne i przewlekłe choroby (ja się do nich niestety zaliczam) to co wtedy????

  41. To przykre, ale to nie jedyna tka przychodnia w Gliwicach. Sama w poniedziałek z wysoką gorączką szłam do przeniesionej z ulicy Moniuszki na Łużycką Przychodni Akademickiej. Oczywiście dodzwonić się nie dało. Każda chora osoba musiała pytać się lekarzy czy ktoś ją przyjmie, a najlepiej byłoby wrócić do domu i po 18 zgłosić się na dyżur przy ul. Bojkowskiej. Na moje szczęście kiedy miałam podejść do rejestracji jedna z lekarek zlitowała się nad chorymi. Wprawdzie wyszła wściekła z gabinetu, bo co minutę rejestracja wysyła chorych do lekarzy i każe pytać czy ich przyjmie. Kiedy w jednej chwili do gabinetu podeszły 4 osoby kazała zapisywać ile się da. Szkoda że pozostali lekarze nie postąpili w ten sam sposób.

  42. W Medenie w Gliwicach z dnia na dzień coraz większa tragedia można dzwonić dzwonić i nic.. Po trzech godzinach dzwonienia bez skutku na resztkach sił poszedłem do przychodni co zastałem pusta rejestracja panie sobie klachały z tyłu na zapleczu. A jak już przyszła to najpierw odebrała telefon i rozmawiała przez 15 minut.. Umawiając pacjentkę na wizytę za 4-5 miesięcy. Tragedia., Dlatego żeby chorować trzeba mieć zdrowie.. Wieczne kolejki kłótnie kto stał za kim.. itd itd.. A tak łatwo można rozwiązać problem w przychodni. Wprowadzić numerki jak w bankach. A na tel przyjmuje inny lekarz. Ale można tylko marzyć w końcu jeden lekarz pracuje 4-5 przychodniach i w każdej spędza czas 2-3 godziny nie mówiąc ze jeszcze godzinę się spóźni…. 🙁

  43. Standard. Jakiś czas temu musiałem mieć ściągnięte szwy (całe dwa). Poszedłem w okolicach południa do przychodni na Rybitwy. Przychodzę, przychodnia pusta, drzwi do gabinetu otwarte, a pan chirurg sobie rozmawia z panią z personelu. Poszedłem do rejestracji, gdzie usłyszałem… że muszę się najpierw zarejestrować i muszę przyjść na następny dzień. Myślę “no dobra, nie ma co toczyć piany zarejestruje się już dzisiaj”. Pani w rejestracji powiedziała… że nie ma takiej możliwości i muszę przyjść rano i wysiedzieć się w kolejce od 7 (najlepiej przed).

    Epilog był taki, że w innej przychodni zostałem przyjęty od ręki, a cały zabieg trwał…. 3 MINUTY (z wejściem i wyjściem).

    Nie dziwię się, że w służbie zdrowia jest dramat skoro personelowi płaci się za siedzenie (szczególnie mam na myśli NIEKTÓRYCH lekarzy), a nie za konkretne usługi.

  44. Na zubrzyckiego to samo, a jak już doczłapie chora do przychodni to przy rejestracji słuchawka telefonu odłożona!!

  45. Co się dziwicie wszyscy? Najlepiej krytykować, że coś nie działa, nie zagłębiając się w temat.. Lekarze i pielęgniarki zarabiają tyle samo co kilka jak nie więcej lat temu. Często pracują na umowy śmieciowe i często po 12-16h dziennie. Problem polega na tym, że nasi lekarze wolą pracować za granicą. Brak lekarzy = większe kolejki. Drugim problemem są ludzie, którzy chodzą do lekarza z byle pierdołą, przykładów jest mnóstwo. Więcej ludzi = większe kolejki.

    Jak rozwiązać problem? Nie głosować na POPIS / Nowoczesną… Oraz wprowadzić opłatę 50 zł za każdą wizytę, przy czym zlikwidować ZUS i NFZ, które pochłaniają kupę kasy na biurokrację.

    Ale niestety, ludzie są na to za głupi. Kto się założy, że jeśli pojawi się jakaś odpowiedź na ten post to będzie to krytyka i hejt?

  46. To samo na Koperniku – kilkukrotnie odesłano mnie z kwitkiem. Nie rozumiem jak przychodnia może odmówić pomocy POZ skoro bierze za mnie co miesiąc pieniądze, a ja muszę się leczyć prywatnie.

  47. o tak na Toszeckiej jest dokładnie tak samo, a jak już uda się dodzwonić to proponują tylko jedną lekarkę (nie bede podawac nawziska) która dla mnie lekarką być nie powinna.

  48. Standard. Do okulisty nie dodzwonisz się za żadne skarby. A gdy już jakimś cudem człowiek się dodzwonił to. Lista zamknięta i szluss. Ale jak już człowiek wspomni o prywatnej płatnej wizycie … ooo to na liście jest miejsce.
    Miejsce akcji Gliwice. Przychodnia MEDEN.
    To ja się tylko pytam po jaką cholerę płacę te zdrowotne zusy srusy i inne urewskie datki skoro i tak muszę za wizytę płacić. Po prostu urwał nać.

  49. niestety takie realia są wszędzie … Albo Panie w przychodniach nie odbierają … po prostu położą słuchawkę obok telefonu … albo notorycznie nie odbierają bo piją kawę …

  50. Niestety we wtorek spotkało mnie to samo. Dziecko z prawie 40 stopniowa gorączka nie zostało przyjęte, ponieważ własnie”lista juz była zamknieta” ,przyjęcie na zapisy, a więc chyba powinnam przewidzieć tydzień wcześniej ,iż moje dziecko zachoruje. Niestety będziemy musieli zmienic przychodnie,ponieważ dla m nie to jest niedopuszczalne,by odmowic choremu dziecku przyjecia
    !

  51. Ja się z podobną sytuacją spotkałam w przychodni na Opolskiej. Nie za często udaje się do lekarzy, ale zawsze kiedy już muszę to spotykają mnie nieprzyjemne sytuacje albo czekanie kilka dni, bo “Rejestracja na dzień dzisiejszy jest zakończona”.
    W tamtym roku, miałam ostre zapalenie oskrzeli (nie to, że na wizytę musiałam czekać pół tygodnia i początkowo lekarz stwierdziła, że przesadzam i jest to zwykłe przeziębienie) i chciałam się zapisać na wizytę kontrolną. Stałam w kilkunastoosobowej kolejce od godziny 7 i po pół godziny uzyskałam informację , że lista na dzień dzisiejszy jest zamknięta. Ale gdy odeszłam od rejestracji i zadzwoniłam to okazało się , że miejsca są i Pani mnie wpisała… Gdzie tu logika?

  52. Tak, dodzwonienie się do przychodni na os. Sikornik graniczy z cudem. Czasem rzeczywiście jest tak, że panie tam urzędujące nie mają po prostu kiedy odebrać, gdyż jest nawał pracy, jednakże niejednokrotnie byłam świadkiem tego, iż panie te po prostu nie chcą odbierać telefonów i siedzą jakby nigdy nic…

  53. To nie tylko ta przychodnia. W Gliwicach niestety zawsze jest dramat z przychodniami. Czlowiek ma 40 goraczki a najblizszy termin u lekarza pierwszego kontaktu za tydzien albo zebranie pod drzwiami, zeby sie lekarz zlitowal – nie zawsze z pozytywnym skutkiem…

  54. z obserwacji i slyszenia wiem, zeby sie zarejestrowac trzeba isc do kolekji wczesnie rano , bo o 7 otwieraja 🙂 widze z autobusu kolejke jak jade rano przed 7 do pracy…

  55. To chyba stało się regułą w większości przychodni.
    Będąc w 20 t.c. złapałam anginę. Kiedy zadzwoniłam do swojej poradni pani kazała mi przyjść za 2 dni.
    Grzecznie lecz stanowczo oświadczyłam, że o ile chodzi o mnie to O.K. ale nie będę narażać zdrowia i życia dziecka, które noszę i proszę o wizytę w danym dniu. Na odczepnego pani rzuciła, że mam przyjść o 17.
    Dzwoniłam o 8 rano :-/

  56. Chodzę do tej przychodni i są dwa warianty: albo w okolicach 7 rano ustawić się w kolejce wystającej poza drzwi przychodni (super sprawa jak się jest chorym, albo chce się na mrozie nawdychać czyjegoś kaszlu), albo dzwonić po 8 licząc na to, że u któregoś lekarza miejsce będzie. Całe szczęście druga opcja nawet u mnie od jakiegoś czasu się sprawdza, tylko godzina przyjęcia to może być ruletka.

  57. Spoko w innej przychodni znów jest tak ze dzwonisz od 7 do 12, i nawet nie jest zajęte… Poprostu nikt nie odbiera :), a jak już się dodzwonisz to słyszysz,, pan doktor/ pani doktor już ma pełną ilość pacjentów na dziś. ” dorosły sobie poradzi ale gorzej z dziećmi. . 🙂 normalne to ostatnio jest :).
    A potem jak się coś dzieje i trzeba wezwać pogotowie w nocy to twierdzenie że oni nie przyjadą do dziecka w gorączce jeśli jest przytomne 🙂 – ta ostatnia to nie moja sytuacja ale taka była w ostatnich dniach wśród znajomych. Także nfz i reszta szaleje, dopóki nie pójdziesz prywatnie to dziecka nie wyleczysz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here