Tylko w ciągu dwóch lat (statystyki z 2014-2015 r.) doszło tu do około 20 kolizji

Główną przyczyną zdarzeń drogowych na skrzyżowaniu Grottgera, Warszawskiej i Lublinieckiej było nieudzielanie pierwszeństwa przejazdu. W lipcu ruszyła przebudowa, która miała na celu poprawę bezpieczeństwa w tym miejscu.

W trakcie prowadzonych w ostatnich miesiącach prac zmianie uległa geometria skrzyżowania. Wydzielono dodatkowy pas dla skręcających w lewo. Wybudowano sygnalizację świetlną. Dzisiaj skrzyżowanie zostało oddane do ruchu. – informuje Zarząd Dróg Miejskich w Gliwicach.

Przy okazji realizacji inwestycji, dla poprawy bezpieczeństwa, o kilkanaście metrów przesunięto przystanek komunikacji miejskiej, w ciągu ul.Warszawskiej. Ponadto w obrębie skrzyżowania wyremontowano chodniki, które zyskały nową nawierzchnię z kostki betonowej.

grottgera-warszawska-gliwice

 

źródło i foto: ZDM Gliwice

16 KOMENTARZE

  1. Czy bezpieczniej to się okaże, znając gliwickich kierowców mistrzów prostej, może nie być bezpieczniej.

  2. “Krystian Solga, to czy na danym skrzyżowaniu można zginąć czy nie, nie zależy ani od ekologów” – i to jest ten moment, w którym powinieneś przerwać pisanie wywodu i przejść pod link, który załączam poniżej..

    http://sjp.pl/ironia

    A co do narzucania komukolwiek swojej woli przez kierowców, to po pierwsze nic nikomu nie narzucam, po drugie nie jestem kierowcą. Ale znam kilku i JEŚLI w tym miejscu rondo pozwoliłoby zminimalizować ilość wypadków(nie mówię że tak jest, pisze JEŚLI), to wolałbym wyciąć parę drzew i ocalić paru ludzi. Gdzie w tym widzisz narzucanie komukolwiek sposobu bycia? Takim samym narzucaniem komukolwiek sposobu bycia byłoby postawienie dowolnego budynku, placu zabaw, chodnika itd. Przecież nikt nie zabrania Ci wyjechać do jakiegoś lasu równikowego, w którym jest dużo drzew i nie ma rond. Narzucanie swojej woli byłoby wtedy, gdyby ktoś wyciął wszystkie drzewa i zabronił Ci stąd wyjechać, teraz ktoś po prostu bardziej dba o życie lub wygodę mieszkańców miasta niż o drzewa, które trzeba wyciąć obok skrzyżowania:)

  3. Pamiętam jak kilka samochodów na krzyż tam jeździło, później rewitalizacja radiostacji, pływalnia, komisariat, nowe zjazdy na dk 88 i się Grottgera z Warszawską zrobiło ważną krzyżówką. A wypadków tam do nie miara na tym stopie gdzie się słabo widziało jak i w prawo, tak i w lewo.

  4. Krystian Solga, to czy na danym skrzyżowaniu można zginąć czy nie, nie zależy ani od ekologów, ani od drzewa, ani od ronda, a od samych kierowców. Jeżeli na danym skrzyżowaniu znajdzie się co najmniej jeden kierowca debil, który jest pod wpływem alkoholu i /lub jest naćpany, to może sam zginąć (jeszcze pół biedy) lub zabić kogoś innego. Analogicznie, jeżeli znajdzie się choć jeden kierowca, który ma w d*pie przepisy prawa i ostrożną jazdę, to może sam zginąć lub zabić kogoś innego. (W obu przypadkach może zginąć lub zostać kalekami więcej ludzi).
    Kierowcy to nie święte krowy (sam też jestem kierowcą) i NIE NALEŻY IM SIĘ WSZYSTKO TO, CO SOBIE UBZDURAJĄ. Społeczeństwo to nie sami kierowcy i trzeba uszanować potrzeby innych ludzi.
    Może najwyższy już czas skończyć z narzucaniem innym swoich waruków i sposobu życia. W końcu nikt nie musi być kierowcą, zwłaszcza jeżeli nie potrafi ostrożnie prowadzić pojazdów mechanicznych i stosować się do przepisów prawa…

  5. Nie da rady, po prawej jest jedno drzewo za dużo i zaraz odezwałaby się ciemna eko masa, która odzywa się zawsze pod każdym postem DwG odnośnie jakiejkolwiek przebudowy: “Debile! Po co znowu wycinać drzewa! Mamy mało drzew!”. To nie jest ważne, czy na danym skrzyżowaniu można zginąć czy nie, ważne jest ile trzeba wyciąć drzew.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here