10 maja o godzinie 13.00 w bramie biurowca ARCUS u zbiegu ulicy Tadeusza Gruszczyńskiego i Placu Piłsudskiego odbędzie się uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej pamięci byłego wiceprezydent Gliwic Tadeusza Gruszczyńskiego.

Niestety w sieci niewiele jest informacji na temat osoby wiceprezydenta Gruszczyńskiego. Jedną z pozycji, z której możemy dowiedzieć się czegokolwiek na temat zbrodni z 10 maja 1945 roku jest książka Bogusława Tracza “1945 rok pierwszy – rok ostatni”. Tadeusz Gruszczyński był powojennym wiceprezydentem Gliwic, który 10 maja 1945 wraz z innymi oficjelami świętował zdobycie przez wojska radzieckie Berlina i zakończenie II Wojny Światowej. Podczas imprezy w jednym z prywatnych mieszkań w rejonie dzisiejszej ulicy Gruszczyńskiego, wiceprezydent usłyszał krzyki kobiety nawołującej pomocy – wybiegł więc, by sprawdzić co się dzieje. Kobietę próbował zgwałcić pijany, radziecki żołnierz, któremu Gruszczyński się przeciwstawił, w wyniku czego doszło do strzelaniny pomiędzy mężczyznami – obydwaj zginęli.

Tadeusz Gruszczyński był pierwszym powojennym wiceprezydentem Gliwic. Dla uczczenia pamięci o tragicznym wydarzeniu jego nazwiskiem nazwano jedną z ulic w centrum miasta. W najbliższą niedzielę przypada 70-ta rocznica tragicznej śmierci Tadeusza Gruszczyńskiego – z tej okazji ufundowano tablicę upamiętniającą to wydarzenie.

6 KOMENTARZE

  1. Trochę pobieżnie napisane. A to jedena z wersji tego wydarzenia. Świętowali jak opisane wyżej…

    …”W pewnej chwili pojawił się tam mocno wystraszony stróż z informacją, że po przeciwnej stronie placu krasnoarmiejcy rabują w mieszkaniu polską rodzinę. Na ratunek napadniętym pobiegł Gruszczyński razem ze stróżem. Polski urzędnik był uzbrojony w pistolet. Na miejscu rzeczywiście okazało się, że do mieszkania w kamienicy przy Gruszczyńskiego dobija sie dwóch sowieckich żołnierzy. Ze środka słychać było okrzyki przerażonych ludzi. Sowiet, widząc biegnącego po schodach Polaka, strzelił do niego z pepeszy. Chybił. Trafił za to Gruszczyński i żołdak padł trupem. Do drugiego nie strzelał, bo tamten był nieuzbrojony. Był to błąd, bo kiedy odwrocił się, otrzymał strzał w plecy z tej samej broni, którą drugi żołnierz zabrał zabitemu towarzyszowi. Przez wiele lat szczegóły tej zbrodni były tuszowane przez komunistyczne władze. Oficjalnie Tadeusz G. miał paść ofiarą bojówek niemieckiego reakcyjnego podziemia. O tym, że został zamordowany przez “sojusznika”, wiedzieli tylko najbliżsi.”

    źródło: Czerwona zaraza str 67-68.

  2. W Warszawie rządzą komuniści to i komunistom stawiają pomniki.
    Komuna w Polsce nigdy nie zniknie bo wasz naród jest zbyt leniwy i głupi, żeby wprowadzić tu inny ustrój.

  3. No nie tylko za to że zrobił to co powinien??
    A tak naprawdę był to zagłębiowski “sprawdzony” komunista który nie miał żadnego związku z mieszkańcami przed 1945 i po tej dacie.
    Jest wielu godniejszych uszanowania Polaków.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here