Życie, szczególnie to weekendowe, przenosi się do centrów handlowych.

Ma to zarówno swoje plusy – wiele towarów dostępnych w jednym miejscu, jak i minusy – opustoszałe centra miasta. Jednak to co najciekawsze, pomimo sporej liczby konkurentów, wciąż powstają nowe obiekty. Mają przyciągać klientów rozmiarami, atrakcyjnością dojazdu czy zatrzęsieniem znanych marek.

Pozamiejskie centra mogą konkurować z tymi wtopionymi w serca miast?

Oczywiście. Jeśli zaproponują coś nowego. W innym wypadku będą stanowić kolejny magazyn, który odwiedzamy gdy w pozostałych sklepach nie ma naszego rozmiaru. Czy zatem warto budować kolejne molochy, skoro i tak większość z nas wybiera to co zna od lat i w dodatku znajduje się w pobliżu? Weekend w galerii handlowej – to już norma. Portal Samorządowy przedstawił badania przeprowadzone przez SMG/KRC Millward Brown dla Silesia City Center. Wskazują one, że aż 70% Polaków odwiedza centra handlowe w weekendy. To już pewnego rodzaju rytuał. Łączący ze sobą aspekty codzienności takie jak zwyczajne zakupy wraz elementami rozrywki czy kultury – wyjście do restauracji, na kręgle lub do kina. 

Czy centra handlowe spełniają swoje zadanie? 

Oczywiście, choć jak zaznacza Waldemar Lesiak, wiceprezes zarządu, Echo Investment, cierpimy na przesyt powierzchni handlowej. Na spotkaniu Poperty Forum, również Sean Briggs, dyrektor zarządzający na rejon Europy Wschodniej zauważył, że sytuacja takich obiektów jest dużo trudniejsza niż 6-7 lat temu. Obecnie kondycję tego segmentu rynku ocenia się bardzo sceptycznie (cyt. za Portal Samorządowy). Kiedy widzi się ciągłą walkę pomiędzy konkurentami, licytację na wielkość zajmowanej powierzchni, można zadać sobie pytanie, gdzie kreśli się nieprzekraczalna granica. Być może już się ustaliła, a za jakiś czas wybory klientów oddzielą umierających od wygranych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here