Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce wprowadzić zmiany, które dotyczyłyby zarówno samego szkolenia jak i systemu egzaminowania kandydatów na kierowców.

Zmiany miałyby przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na drogach oraz lepszej zdawalności egzaminów na prawo jazdy.

Ważnym założeniem przyświecającym dyskutowanym propozycjom jest zasadnicza zmiana sposobu dokonywania oceny egzaminu tak, aby była ona jak najbardziej obiektywna, przez ocenę całości umiejętności kandydata na kierowcę, a w szczególności umiejętności bezpiecznego uczestniczenia w ruchu drogowym. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa uważa, że dotychczasowe procedury stosowane podczas prowadzenia egzaminów są skomplikowane i zbyt restrykcyjne dla osób przystępujących do egzaminu. – czytamy w komunikacie MIB

W opinii resortu dotychczasowe procedury stosowane podczas prowadzenia egzaminów są skomplikowane i zbyt restrykcyjne dla osób przystępujących do egzaminu.

Co istotne, ministerstwo dementuje informacje, które ostatnio obiegły media – postulat wprowadzenia corocznych egzaminów teoretycznych dla osób, które już posiadają uprawnienia do kierowania pojazdami, nigdy nie znalazł się wśród propozycji zmian zgłaszanych przez Zespół i nie był analizowany przez Kierownictwo MIB. – podkreśla resort. 

Jazda prywatnym samochodem bez egzaminu?

Warto wspomnieć o pomyśle jednego z członków zespołu doradczego przy ministrze infrastruktury. Po ukończeniu kursu, istniałaby możliwość podszkolenia swoich praktycznych umiejętności przed egzaminem podczas jazdy prywatnym samochodem pod opieką doświadczonego kierowcy. 

 Tego typu rozwiązania funkcjonują już w innych krajach – wyjaśnia w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim Dariusz Chyćko, egzaminator z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego i członek zespołu doradczego przy ministrze infrastruktury.

Za oblany egzamin zapłaci instruktor?

Z kolei Dyrektor WORD w Toruniu proponuje, by po dwóch oblanych egzaminach za trzecie podejście zapłacił… instruktor. – Jeżeli poświadczę tak de facto nieprawdę, bo potwierdzę komuś umiejętności, których nie ma, to przy braku jasnych reguł czy braku nadzoru, wiedząc, że nie spotkają mnie z tego tytułu żadne konsekwencje tak będę robił. – argumentuje w rozmowie z TVN Turbo Marek Staszczyk, dyrektor toruńskiego WORD-u.

 

 

 

89 KOMENTARZE

  1. Kiedyś na fb opublikowałem moje rozwiązania odnośnie egzaminów i właśnie jedną z moich propozycji była właśnie ta opcja z tym że dotyczyła ona w całości samej nauki na prawo jazdy, pomijając ośrodek szkoleń, choć gdy ktoś nie miał takiej możliwości to mógł udać się do szkoły.

  2. No, a jak się wtedy świetnie uczy wszystkich niezbędnych do bezpiecznej jazdy umiejętności, np włączania się do ruchu, wyczuwania co zrobi kierowca przed Tobą, czy ogólnie po prostu zachowania na drodze.

  3. No nie szkodzi ale zawsze jest ktoś obok kto jeszcze poradzi podpowie a gdyby samochód był oznaczony to wiadomo że trzeba bardziej uważać chociaż polscy kierowcy nawet widząc L mają to w nosie jeszcze pretensje mają

  4. Dariusz Skupień 10 lat / bez stłuczki . Moja sąsiadka takie ma, ale autem nie ruszy bo juz zapomniała jak sie jeździ . To nie do końca tak wyznacza umiejętności

  5. Przecież 90% ojców i tak uczyło swojego syna cos trochę wcześniej na polnej drodze , na wsi czy nie na oczach policji. Nie mam problemu żeby było to legalne . Ale w sumie nie widzę jak bardzo potrzebne jest żeby to zmieniać ? Ile osób znacie co zostali za to ukarani? A ta regulacja moze namieszać później więcej niż zdaje sie na papierze .

  6. I znowu to samo xD wywyższanie się kto jest lepszym kierowcą i kto co widział na drodze człowiek uczy się jazdy całe życie i nikt nie jest wyśmienitym kierowcą. Dlaczego kierowcy rajdowi nie kłócą się który to jest lepszy mimo iż mają takie umiejętności i prowadzenie pojazdów znają od podszewki. Są sytuacje z których nawet oni nie potrafią wyprowadzić pojazdu i kończy się to źle a nawet tragicznie jak w przypadku wybitnego polskiego kierowcy ś.p. Mariana Bublewicza. Wymuszanie, najechanie czy inne przypadki są skutkiem zamyślenia się czy albo odwróceniem naszej uwagi i zdarza się to każdemu więc nie ma się co przechwalać bo każdy się kiedyś zamyślił za kierownicą albo za gapił.

  7. Bardzo dobry! Ja jak kupiłem samochód poprosiłem instruktora z Technikum Samochodowego, żeby się ze mną parę razy przejechał. Z bardzo dobrym skutkiem. Jeździliśmy w różnych warunkach, w dzień i w niocy podczas deszczu i w czasie pogody…

  8. To prawie to samo jak by powiedzieć, że każdy napakowany chłop to idiota, każda blondynka jest głupia, każdy okularnik to kujon, a kazdy wieśniak jeździ bmw…no ja cie proszę…

  9. Mateusz skoro wzorce kobiet-kierowców czerpiesz od swojego najbliższego otoczenia (czyt.zony, kochanki, matki, córki, kolezanki) to nie wrzucaj proszę wszystkich do jednego wora bo to takie… płytkie…

  10. Jeśli wprowadzili by przepis, ze dany kierowca musi mieć x lat prawko i bez stłuczki itp, plus oznakowanie to byłby to dobry pomysł. Oznakowanie na takie auto wydawane byłoby w szkole, a jeśli dany uczeń wsiadły za kółko bez kierowcy z x lat prawkiem, mógłby dostac zakaz na pół roku prowadzenia aut.

  11. Dariusz Skupień Dokładnie, zgadzam się z tym, ale dopuszczanie do jazdy, notabene bez kontroli (bo zakładajmy najgorsze, że obok siądzie 2 lata starszy kumpel, który uważa się za króla szos) osoby przed egzaminem – moim zdaniem to zły pomysł 😉 Oczywiście, że każdy musi kiedyś zacząć i się opierzyć, ale nie liberalizujmy czegoś, co może stwarzać groźne sytuacje.

  12. Dziwny wniosek. Chodziło mi bardziej ze doświadczenia nie nabywa sie po dlugosci czasu dokumentu tylko po przejechanych km. Ja niestety codziennie widze co sie odpierdala na drodze. Czy to m czy k

  13. Kobiety powoduja mniej wypadków, bo boją sie, jeżdżą powoli, sa spięte i mają panike w oczach. Gdyby tak wolno mężczyźni jeździli to nie było by wypadków na świecie 😀

  14. Jak najbardziej TAK, tak samo dziala to w Uk i zdaje egzamin. Wykupujesz dodatkowe ubezpieczenie, mozesz jezdzic tylko pod okiem doswiadczonego kierowcy, naklejasz L na auto i w droge

  15. I to bardzo ładny przykład, że mężczyźni są na tyle zadufani w sobie i w swoich przekonaniach, że nawet jak popełnią błąd to się do niego nie przyznają.. w przeciwieństwie do kobiet 😉

  16. Wg mnie to bardzo dobry pomysl 30godz jazd praktycznych to o wiele za malo na to aby sie czegos nauczyc. Moja siostra jest w Edynburgu i wlasnie zaczela kurs prawa jazdy, ma prawko tymczasowe i z powodzeniem uczy sie jezdzic u boku swojego narzeczonego

  17. Nie – ludzie po egzaminie nie potrafią jeździć, a co dopiero przed i to z przypadkową, niewykwalifikowaną do nauki osobą, do tego w “zwykłym” samochodzie, który nie ma hamulca bezpieczeństwa w nogach pasażera, jak “L”.

  18. W Uk tak to dziala. Nie trzeba chodzić na kursy . Jest to wolą zdającego czy wykupuje gidz u instruktora czy uczy się sam. Auta są oznakowane i nikomu sie nic nie dzieje:)

  19. Wybacz… ale jednak statystycznie mężczyźni powodują więcej wypadków niż kobiety.. nie rozumiem takiego gadania “bo baby”.. a faceci nie jeżdżą jak pizdy? Yhyhy… za dużo już w życiu widziałam i za dużo doświadczyłam na drogach aby psioczyć TYLKO na baby.. w większości mężczyźni stwarzają niezrozumiałe sytuacje na drogach, a co lepsze nie znając do końca przepisów potrafią jeszcze machać rączkami za kierownicą kiedy zobaczą kobietę w aucie i twierdzić, że to ona zrobiła “coś nie tak” yhyhy..

  20. Sama w ten sposób uczyłam się jeździć pod okiem ojca. 40 lat temu była taka możliwość. Fakt, że wtedy ruch na drodze był inny. Ale super sprawa. Dużo więcej godzin jazdy, dużo więcej różnych sytuacji. Z kolei kiedy prawo jazdy robili nasi synowie, to i tak naprawdę uczyli się dopiero jeżdżąc z nami już po uzyskaniu dokumentu. To co umieli po kursie to była żałość

  21. a moze zrobić mniej kretyńskie egzaminy, i jak widzisz ze sie nie zmieścisz autem na miejscu parkingowym które ma “na styk” miejsca, to nie musisz tam sie pakować na siłę zeby usłyszeć ze egzaminator nie moze wysiąść, ty też nie, i sorry ale -1?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here