GTK Gliwice wygrała z PGE Turowem Zgorzelec 82:78. Losy spotkania ważyły się praktycznie do ostatnich sekund, ale w decydującym momencie próbę nerwów wytrzymali Jonathan Williams, trafiając z dystansu, a także Maverick Morgan, który przypieczętował  zwycięstwo

 Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa w domu. To był trudny przeciwnik, który jest wyżej od nas w tabeli, ale uzyskaliśmy naprawdę dobry wynik. Tworzymy historię gliwickiego klubu – to trzecie zwycięstwo pod rząd – mówił po meczu Paweł Turkiewicz, trener GTK Gliwice.

Gliwiczanie na starcie drugiej kwarty prowadzili już 22:12. Rywale zaczęli jednak gonić, na co wpływ miała lepsza defensywa. Po zmianie stron, zgorzelczanie w końcu objęli prowadzenie. W decydującej kwarcie było 66:62 dla Turowa. W końcówce meczu trwała zacięta walka cios za cios, ale te decydujące zadali gliwiczanie. Na rozstrzygnięcie trzeba było czekać do ostatnich sekund.

GTK Gliwice od początku roku prezentuje wysoką dyspozycję

Na cztery rozegrane spotkania gliwiccy koszykarze wygrali trzy razy, w tym dwa mecze z zespołami pretendującymi do czołowych miejsc w tym sezonie – MKS-em Dąbrowa Górnicza i Rosą Radom. W kolejnym spotkaniu powinni zagrać z Czarnymi Słupsk, ale wobec groźby wycofania zespołu z rozgrywek możliwa jest sytuacja, w której spotkanie zostanie odwołane.

GTK Gliwice – PGE Turów Zgorzelec 82:78 (18:11, 21:23, 21:26, 22:18)

GTK: Hooker 6, Williams 18 (2×3), Marek Piechowicz 13 (1×3), Salamonik 4, Morgan 17 – Palyza 12 (2×3), Skibniewski 6 (2×3), Ratajczak 4, Pieloch 2, Radwański. Trener Paweł TURKIEWICZ.

PGE Turów: Ayers 18 (2×3), Camphor 11 (1×3), Bochno, Patoka 3 (1×3), Petrukonis 16 – Balmazović 11 (2×3), Borowski 10 (1×3), Waldow 9, Jarecki, Koelner. Trener Michael CLAXTON.

źródło: GTK Gliwice

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here