poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona główna NA SYGNALE

NA SYGNALE

Więcej ofiar śmiertelnych w wypadkach z udziałem pieszych w 2022, niż 2021

0

W piątek, 27. stycznia, w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Katowicach odbyła się odprawa służbowa, podsumowująca pracę Śląskiej Policji w 2022 roku. Zaprezentowano wyniki osiągnięte przez śląskich policjantów w ubiegłym roku oraz omówiono zakończone, realizowane i planowane inwestycje. Szef śląskich policjantów nadinsp. Roman Rabsztyn nakreślił również główne cele i priorytety na najbliższy okres.

W odprawie uczestniczyli zaproszeni goście: Wicewojewoda Śląski Jan Chrząszcz, w imieniu Marszałka – członek zarządu Województwa Śląskiego Krzysztof Klimosz, Zastępca Komendanta Szkoły Policji w Katowicach insp. dr Gabriela Socha, przedstawiciele sądów i prokuratur, kadry kierowniczej śląskiego garnizonu Policji oraz innych służb mundurowych. Nadinsp. Roman Rabsztyn wraz ze swoimi zastępcami: insp. Mariuszem Krzystyniakiem – kierującym pionem kryminalnym oraz insp. Arturem Bednarkiem, który nadzoruje pion logistyki, podsumowali pracę śląskich policjantów w ubiegłym roku. Na odprawie przedstawiono podsumowanie 2022 roku w służbie prewencji, pionie kryminalnym oraz w logistyce. Chcąc przybliżyć trud i zaangażowanie, jaki w codzienną pracę wkładają śląscy policjanci, generał Roman Rabsztyn omówił dzień z życia śląskiego garnizonu. Codziennie do służby kierowanych jest średnio ponad 1800 policjantów, w tym blisko 550 z samej drogówki. Tylko w ciągu jednego dnia stróże prawa podejmują ponad 1800 interwencji, wykrywają prawie 350 przestępstw i blisko 1400 wykroczeń, zatrzymują na gorącym uczynku prawie 40 osób i przedstawiają przeszło 100 zarzutów.

Stan etatowy garnizonu śląskiego (na dzień 31.12.2022 r.) to 12 469 etatów policyjnych i 1 246 etatów korpusu służby cywilnej. Służbę pełni 12 124 policjantek i policjantów oraz 1 202 pracowników korpusu służby cywilnej. W 2022 roku przyjęto do służby 523 osoby.

W roku 2022 odnotowaliśmy 1967 wypadków drogowych, co oznacza spadek o ponad 200 w stosunku do roku 2021. W wypadkach tych ranne zostały 2252 osoby (2572 rannych w roku 2021), a śmierć poniosły 153 osoby (wzrost o 8 w porównaniu do 2021 roku). Odnotowaliśmy 546 wypadków drogowych z udziałem pieszych, (552 wypadki w 2021 roku) w których zginęły 53 osoby piesze (41 pieszych w 2021). Rok 2022 był pracowity dla policjantów specgrupy SPEEDktórzy ujawnili łącznie prawie102 tysiące wykroczeń, zatrzymali 532 uprawnienia do kierowania i 2706 dowodów rejestracyjnych. Mundurowi nie zwalniają tempa i w tym roku także z całą stanowczością będą reagować na niezgodne z przepisami zachowania na drodze.
Podczas odprawy rocznej omówiono również zakończone i planowane inwestycje budowlane, a także przybliżono wyzwania, jakie stoją przed śląską Policją w roku 2023.

W trakcie spotkania głos zabrali Wicewojewoda Śląski Jan Chrząszcz oraz Komendant Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu gen. bryg. Adam Jopek, którzy podziękowali  kierownictwu garnizonu śląskiej policji za dotychczasową współpracę.

Zamknął i zagłodził. Nie udało się go uratować. >>Drastyczne zdjęcia<<

0

Wczoraj około godziny 14.00 inspektorzy OTOZ Animals Gliwice zadzwonili do Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach, informując o niepokojącej sytuacji.

Sąsiad od dłuższego czasu nie pokazywał się, a w jego mieszkaniu, w gliwickiej dzielnicy Zatorze, trzy dni wcześniej słychać było słabe szczekanie psa. Ta informacja natychmiast uruchomiła procedury – na miejsce pojechała Policja i Straż Pożarna.

Strażacy zajrzeli do mieszkania przez okno, za pomocą specjalnego podnośnika, i spostrzegli leżącego na podłodze psa, niedającego oznak życia. Policjant dzielnicowy zdołał nawiązać kontakt z 44-letnim właścicielem lokalu. Ten przybył na miejsce, twierdząc, że mieszkanie opuścił dwa dni wcześniej. Po otwarciu drzwi okazało się, że na podłodze leży martwy, skrajnie wychudzony pies.

W domu zastano ogólny bałagan, na podłodze znajdowały się duże ilości psich odchodów. Nie znaleziono jedzenia czy picia dla zwierzęcia. Przeprowadzono oględziny miejsca, wykonano dokumentację dochodzeniowo-śledczą, a ciało psa zabezpieczono w chłodni gliwickiego schroniska dla zwierząt. Wydział Kryminalny II komisariatu powołał już biegłego z zakresu weterynarii, który określi czas i mechanizm śmierci psa. To pozwoli podjąć kolejne kroki prawne.

Wykonane czynności wstępne są początkiem procesu karnego.

źródło: KMP w Gliwicach
fot. OTOZ Animals Gliwice

Leżała w krzakach przy torach, pobita. Miała związane sznurem ręce

0

We wtorek, 24 stycznia w godzinach nocnych dyżurny zmiany z Posterunku Straży Ochrony Kolei w Gliwicach otrzymał telefoniczną informację od dyspozytora Zakładu Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach, że na szlaku Zabrze Makoszowy – Mizerów przebywa osoba postronna, która woła o pomoc. Na miejsce niezwłocznie skierowano funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei z Posterunku SOK w Gliwicach.

Po przybyciu we wskazany rejon, mundurowi zauważyli leżącą w krzakach kobietę w pozycji embrionalnej ze związanymi sznurem rękami. Kobieta była mocno wystraszona i osłabiona, wręcz wycieńczona z widocznymi obrażeniami twarzy. Był z nią utrudniony kontakt, nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Mundurowi natychmiast wezwali na miejsce karetkę pogotowia i do czasu jej przyjazdu udzielali potrzebującej pomocy przedmedycznej.

60-letnia kobieta została odwieziona do Szpitala Miejskiego w Zabrzu. Poinformowano również Komisariat I Policji w Zabrzu, który wyjaśnia okoliczności tego zdarzenia, gdyż mamy do czynienia z przestępstwem przeciwko życiu i zdrowiu, a nawet z próbą usiłowania zabójstwa. Z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że gdyby nie pomoc funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei jej życie mogło być poważnie zagrożone.

6 rano, głośne pukanie do drzwi. Chwilę później leżeli skuci na podłodze

0

25 grudnia ubiegłego roku ktoś skradł dzienny utarg handlowców spod cmentarza przy ulicy Kozielskiej w Gliwicach. Wykorzystując moment, zabrał pieniądze z otwartego busa.

Wystarczyła chwila nieuwagi i gotówka z utargu w kwocie nie mniejszej niż 6000 złotych zniknęła. Dwa dni wcześniej podobnie – kradzież saszetki z pieniędzmi i kartą płatniczą na parkingu przysklepowym w Pyskowicach. 5 wypłat skradzioną kartą w województwie opolskim. O przestępstwach powiadomiono I komisariat.

Sprawy „beznadziejne” zawsze trafiają do doświadczonych kryminalnych. Detektywi rozpoczęli żmudną pracę wykrywczą i trafili na pewien sygnał – chodziło o grupę Gruzinów, którzy, jak wynikało z ustaleń, specjalizują się w tego typu kradzieżach. Nasi policjanci nawiązali kontakt z funkcjonariuszami z komendy radomskiej, bo na tamtym terenie doszło do podobnej kradzieży. Wytypowano dwa auta, którymi mogli przemieszczać się podejrzani.

Rozpoczęło się namierzanie miejsca stacjonowania grupy. Wszystko wskazywało, że trop jest właściwy, gdyż ustaleni już wtedy z imienia i nazwiska obywatele Gruzji byli wcześniej karani. Poza tym Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV zawiesiła sprawę przeciwko tym właśnie podejrzanym (z uwagi na ukrywanie się sprawców). Tam również modus operandi był podobny.

W końcu, dzięki wielu godzinom przeglądania gliwickiego monitoringu, udało się. Trafiono typowane auta oraz innych ludzi, z innych pojazdów, którzy ewidentnie znali się i często kontaktowali. Wytypowano też posesje, na których osoby te mogły nocować.

Rozpoczęto dyskretną obserwację. Okazało się, że w jednej z gliwickich kamienic zamieszkuje liczna grupa mężczyzn. Do ich skutecznego zatrzymania dokładnie się przygotowano i 24 stycznia o godzinie 6.00 rano aż 14 funkcjonariuszy z I Komisariatu Policji w Gliwicach przystąpiło do realizacji zatrzymania. Zaczęto od dynamicznego wejścia z nakazem położenia się na podłodze. Kajdanki założono 13 lokatorom.

Policja wyjaśnia, że czterech Gruzinów zatrzymano do kradzieży w Gliwicach, Pyskowicach i Przedborzu – wśród nich dwóch, których dane były już znane. Kolejny z ujętych okazał się być dodatkowo poszukiwany przez służby z Warszawy (ustalenie miejsca pobytu i kara 6 miesięcy pozbawienia wolności). Oprócz tego jeden z lokatorów był poszukiwany na podstawie art. 24 rozporządzenia ws. SIS II – rejestracja dokonana przez Grecję, a dotycząca zakazu wjazdu i przebywania w Strefie Schengen. Dziś człowiek ten zostanie przejęty przez Straż Graniczną, która zajmie się procedurą deportacyjną. Przed naszymi policjantami kolejne zadania – zbadania czy podejrzani nie dopuścili się innych przestępstw… a można się domyślać, że właśnie opisana działalność mogła stanowić ich główne źródło dochodu.

W najbliższych godzinach zatrzymani trafią przed oblicze prokuratora i sądu.

Wisielec na wiadukcie kolejowym. Mężczyznę zauważył kierowca

3

Wczoraj wieczorem służby otrzymały zgłoszenie, prawdopodobnie od kierowcy jadącego DK 88 w Gliwicach, który spostrzegł coś niepokojącego i zdecydował się zadzwonić pod numer 112. Ze zgłoszenia wynikało, że za barierkami wiaduktu nad torami kolejowymi ktoś stał. Na miejsce natychmiast wyruszyły straż pożarna i policja.

Jak się okazało, za barierkami znajdował się mężczyzna – na szyi miał założoną pętlę, był w skrajnie złej kondycji psychicznej, nerwowy, groził, że skoczy, gdy tylko ktoś się zbliży.

Do akcji ratunkowej, rozumiejąc się bez słów, przystąpili policjanci oraz strażacy. Wszystko wskazywało, że desperat w każdej chwili może zrobić coś nieodwracalnego…
Mundurowi musieli podejmować błyskawiczne decyzje – elastycznie reagując na każdy ruch osoby w desperacji. W pewnym momencie człowiek ten opuścił się w dół i zawisł. Policjanci i strażacy rzucili się w jego stronę, chwycili i przeciągnęli przez barierki.

Mężczyzna był już nieprzytomny. Przywracaniem funkcji życiowych zajęli się najlepsi obok ratowników medycznych fachowcy – strażacy. Trzydziestoparolatek odzyskał dzięki temu przytomność, a następnie został przekazany załodze przybyłej na miejsce karetki pogotowia. Pacjent trafił do szpitala, gdzie znajduje się teraz pod właściwą opieką.

Nożownicy z dworca PKP zatrzymani! Nastolatkom grozi do 8 lat więzienia

0

W piątek wieczorem policjanci doprowadzili do sądu młodych mężczyzn, którzy zaatakowali nożem dwóch pracowników ochrony dworca PKP w Gliwicach. Pokrzywdzeni z poważnymi ranami kłutymi przebywają w szpitalu, a agresorzy – za kratami aresztu.

Historia zaczęła się przed południem 11 stycznia, kiedy to dwaj pracownicy ochrony upomnieli trzech młodych mężczyzn, aby zachowywali się właściwie. Niewłaściwe zachowanie, które przyciągnęło uwagę osób dozorujących, polegało na kopaniu jakiegoś elementu infrastruktury przed dworcem. Nie był to, niestety, koniec interwencji wobec grupki. Po chwil okazało się, że ta sama trójka, zachowując się w sposób typowo chuligański, ostentacyjnie rozbiła butelkę po wódce na terenie holu głównego dworca. Ponownie ci sami pracownicy upomnieli sprawców wybryku i nakazali posprzątanie po sobie, wręczając miotłę.

Wszystko wskazywało, że sytuacja zakończy się polubownie, gdyż jeden z „bohaterów” zaczął zamiatać. Jednak w pewnym momencie nastąpił zwrot, dwaj z tej trójki, rzucili się na ochroniarzy z pięściami i… nie tylko. Okazało się, że 18-latek użył w czasie bójki noża.

Sprawcy rozbiegli się w różnych kierunkach, a napadnięci mężczyźni dopiero po czasie zorientowali się, że posiadają rany kłute – jeden okolic brzucha, drugi w okolicy serca. Poważnie rannych 53- i 70-latka pogotowie ratunkowe przetransportowało do szpitali.

Policja, otrzymawszy zgłoszenie, natychmiast rozpoczęła szeroko zakrojone poszukiwania. Całą trójkę zatrzymano. Jednego sprawcę w Pyskowicach, drugiego na ul. Dworcowej w Gliwicach, a trzeciego w rejonie peronów.
Zatrzymani to 18-letni gliwiczanin, 19-latek bez stałego miejsca zamieszkania oraz 16-latek z powiatu będzińskiego.

W trakcie czynności dochodzeniowych policjanci ustalili, że rola 16-latka w zdarzeniu była marginalna, natomiast dwaj dorośli odpowiedzą za poważne przestępstwo bójki z użyciem niebezpiecznego narzędzia. W piątek, na wniosek prokuratora, gliwicki sąd rejonowy aresztował tymczasowo obu podejrzanych.

Wykonała gwałtowny manewr. Zepchnęła dostawczaka na czołówkę

0

Przed godziną 9.00 w środę doszło do poważnej kolizji drogowej na gliwickim odcinku Drogi Krajowej 88. Jedną osobę trzeba było uwalniać z auta za pomocą specjalistycznego sprzętu.

Do zdarzenia z udziałem czterech pojazdów (trzy osobowe i dostawczy) doszło wczoraj (11 stycznia) rano w okolicy zjazdu na autostradę A1. To znany wszystkim mieszkańcom rejonu „czarny punkt”.

Zdarzenie miało początek na jezdni w kierunku Bytomia. W wyniku gwałtownego manewru toyoty, który wykonała kobieta jadąca prawym pasem, doszło do uderzenia w przód przejeżdżającego obok dostawczego renaulta mastera. Francuski samochód został zepchnięty na przeciwległy pas, gdzie czołowo zderzył się ze skodą superb, niemającą już szans na manewr obronny. Skoda wypadła z jezdni i wpadła do przydrożnego rowu, gdzie dachowała. Dodatkowo na oderwane z pojazdu dostawczego koło najechał ford mondeo.

W sumie udzielono pomocy czterem osobom, w tym kobiecie, którą, za pomocą sprzętu hydraulicznego, uwalniali z pojazdu strażacy. Na szczęście nikt nie doznał poważnych obrażeń.

Sprawa zakończyła się wysokim mandatem karnym dla kierującej toyotą.

Droga była całkowicie zablokowana w obydwu kierunkach, na wysokości ul. Szymanowskiego, a policja kierowała na objazdy.
Na miejscu pracowały wszystkie służby – policja, straż pożarna oraz ratownicy pogotowia.

70-latka potrąciła dwie nastolatki. Ciężko ranne trafiły do szpitala

1

We wtorek gliwicka policja prowadziła akcję „Bezpieczny pieszy”. Ukarano wielu kierujących, jak i samych pieszych. Niestety, działania te jasno pokazały: żadna służba nie jest w stanie „upilnować” wszystkich przejść.

W Knurowie na ul. Zwycięstwa potrącono dwie nastolatki. W Gliwicach przy Świętojańskiej, na oznakowanym przejściu, potrącono 50-letnią obywatelkę Ukrainy. Wszystkie poszkodowane trafiły do szpitali. Oba zdarzenia miały miejsce w porze wieczorowej.

Zaczęło się o godz. 16.44, kiedy to powiadomiono o wypadku przy ulicy Świętojańskiej, na wysokości numeru 68. Tu 47-letni kierowca opla vectry potrącił 50-latkę. Ciężko ranną kobietę do szpitala przetransportowało pogotowie, zaś policja przeprowadziła szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia. Kierującemu zatrzymano prawo jazdy i dowód rejestracyjny pojazdu. Sprawa będzie wyjaśniana przez śledczych z komendy miejskiej.

Jeszcze zanim zakończyły się te czynności, patrol wypadkowo-oględzinowy gliwickiej drogówki został wezwany do kolejnego potrącenia na oznakowanym przejściu dla pieszych. Tym razem przy ulicy Zwycięstwa (na wysokości numeru 45) w Knurowie. W tym przypadku 70-latka jadąca samochodem Kia Picanto potrąciła dwie nastolatki. Dziewczyny w wieku 14 i 17 lat z poważnymi obrażeniami przewieziono do szpitala. Kierującej zatrzymano prawo jazdy.

Apelujemy do pieszych: decydując się na przejście przez ulicę, zanim postawicie na „pasach” pierwszy krok, musicie mieć pewność, że kierowca was widzi i zwalnia.

Kierowco! Musisz pamiętać, że masz prawny obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, zbliżając się do przejścia. Szczególnie, powtarzamy – szczególnie, w porze wieczorowo-nocnej, gdy piesi są prawie niewidoczni, m.in. z uwagi na kolory ubrań. Musicie zwalniać!

Chciała wręczyć łapówkę, gdy odmówili… podwoiła stawkę

0

W Knurowie na ulicy Lignozy policjanci z drogówki zatrzymali do kontroli toyotę. Kierująca nią młoda kobieta była nietrzeźwa (1,6 promila).

Próbowała się ratować, proponując funkcjonariuszom łapówkę w kwocie 1000 złotych. Poinformowana, że dopuszcza się przestępstwa, a interwencja jest filmowana, kobieta podniosła kwotę korzyści materialnej do 2000 złotych.

Tym samym, jako podejrzana o dwa przestępstwa, została zatrzymana i osadzona w areszcie. Sprawą knurowianki zajął się już prokurator.

Co grozi za takie zachowanie?

Art.  229.  [Przekupstwo]

§  1. Kto udziela albo obiecuje udzielić korzyści majątkowej lub osobistej osobie pełniącej funkcję publiczną w związku z pełnieniem tej funkcji, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

§  2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

30-latek dał się wrobić. Wyczyścili mu konto ze wszystkich oszczędności

0

Nie wychodząc z domu, 30-letni mieszkaniec powiatu stracił ponad 30 tysięcy złotych. Pod namową oszustów zainstalował pewną ogólnodostępną aplikację. Mowa o tak zwanym zdalnym pulpicie.

Aplikacje tego typu można pobrać z Internetu – często są darmowe. To w pełni legalne narzędzia informatyczne, niestety, wykorzystywane w celach niezgodnych z docelowymi zastosowaniami oprogramowania – do oszustw zmierzających do kradzieży danych osobowych, „czyszczenia” kont namierzonych ofiar.

W niniejszym przypadku zgłoszonym pyskowickiej policji w miniony weekend oszukany mężczyzna od czerwca prowadził rozmowy, jak sądził, z brokerami obiecującymi pomnażanie jego pieniędzy. Jak łatwo się domyślić, 30-latek pod ich namową, zainstalował przesłaną linkiem aplikację, dzięki której mieli oni zadany dostęp do wszystkich informacji znajdujących się w jego komputerze. Widzieli — co pisze, do kogo, jakie strony przegląda… poznali kody i hasła.

Mieszkaniec powiatu dopiero w sobotę zorientował się, że znajduje się w mackach oszustów. Wszystko wskazuje, że jego konto zostało opróżnione ze wszystkich oszczędności. Przykład podajemy, ku przestrodze innym młodym ludziom.

Zazwyczaj mechanizm oszustwa składa się z poniższych sekwencji i dotyczy spraw bankowych:

  • Przestępcy dzwonią do swojej ofiary z prawdziwego numeru telefonu banku. Po sprawdzeniu na stronie banku okazuje się, że numer „jest prawdziwy”, bo jest podawany na jego oficjalnej stronie internetowej jako numer do kontaktu. (Pamiętajmy, oszust może się podszyć pod każdy numer telefonu!) Od tego momentu pokrzywdzonym wyłącza się czujność, bo przecież dzwoni pracownik banku z poprawnego numeru telefonu z ważną informacją dotyczącą rachunku bankowego. Taka sytuacja wielu osobom „wyłącza” czujność.
  • Dzwoniący przedstawia się jako pracownik banku, który kontaktuje się w istotnej sprawie dotyczącej bezpieczeństwa rachunku. Oszust najczęściej twierdzi, że bank wykrył podejrzaną transakcję na rachunku, dlatego prosi o współpracę, aby nie dopuścić do oszustwa. Często „proszą” o sprawdzenie ruchów na koncie, podstępnie wypytując o stan konta i dostępne środki finansowe.
  • Sprawcy nalegają również na to, by „zgodnie z regulaminem banku”, pracownik działu technicznego, czy informatyk przeskanował (urządzenie: telefon lub komputer) pod kątem wirusów. W tym celu chcą się połączyć z Tobą przez aplikację (nazwy nie wymieniamy), którą rzekomo trzeba mieć zainstalowaną. W czasie rozmowy nalegają na zainstalowanie tej aplikacji, bo „regulamin banku tego wymaga”.
  • Prowadzą rozmowę w taki sposób, że osoba nie ma czasu zastanowić się i wykonuje wszystkie polecenia, jakich żąda przestępca. W ten sposób oszust z pomocą pokrzywdzonego wykonuje operacje na koncie. Dzięki aplikacji (A…) oszuści wiedzą wszystko, co osoba robi na smartfonie czy komputerze, widzą też kody potrzebne do autoryzowania transakcji. W taki sposób przejmują kontrolę nad rachunkiem i „czyszczą” konto z dostępnych środków finansowych.

Rodzajów przestępstw z wykorzystanie zdalnego pulpitu może być dużo więcej – mogą to być przejęcia zawartości komputerów firmowych, dorobku intelektualnego twórców, szantaże itd.

Pamiętaj! Nigdy nie instaluj oprogramowania jakiegokolwiek rodzaju, jeśli nie masz absolutnej pewności co do intencji polecającego! Jedyną dopuszczalną sytuacją jest ta, w której wiesz, że rozmawiasz ze znaną osobiście, godną zaufania osobą – np. informatykiem z twojej firmy.