W ostatniej kolejce I rundy rozgrywek GTK Gliwice po raz pierwszy wygrało na własnym parkiecie! Zespół Pawła Turkiewicza ograł w prestiżowym pojedynku MKS Dąbrowa Górnicza 83:77

Gdy do ekstraklasy trafiło GTK Gliwice, nadarzyło się okazja, by mogło dość do emocjonującego pojedynku. Faworytem do zwycięstwa był MKS Dąbrowa Górnicza, który w czwartym sezonie na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej prezentuje się bardzo dobrze i zajmował 2. miejsce w ligowej tabeli. Jak to jednak zwykle bywa w meczach drużyn z tego samego regionu, dotychczasowe osiągnięcia nie mają znaczenia i gospodarze postawili trudne warunki rywalowi.

Trener MKS-u, Jacek Winnicki, chcąc zaskoczyć rywala i wykorzystać przewagę wzrostu i siły, powoływał do gry od pierwszych minut dwóch swoich najlepszych podkoszowych. To posunięcie przyniosło oczekiwany skutek, bo dąbrowianie odskoczyli na 11 punktów przewagi (6:17). Szkoleniowiec gospodarzy, Paweł Turkiewicz, dokonał wtedy pierwszych zmian i to właśnie zawodnicy z ławki rozpoczęli pogoń. Z półdystansu trafił Lukas Palyza, a aktywnie w ataku prezentował się Kacper Radwański. Kiedy po podaniu Roberta Skibniewskiego Łukasz Ratajczak znalazł się sam na sam z koszem i zakończył akcję wsadem, straty miejscowych wynosiły sześć punktów (14:20). Kwartę zakończył Jovan Novak celnymi dwoma rzutami wolnymi.

Po wznowieniu gry GTK nadal starało się odrobić straty, ale wkrótce oba zespoły dzieliło już 14 punktów (22:36)

Gliwiczan do walki poderwał celną “trójką” Palyza, a następnie piłka zaczęła wędrować w strefę podkoszową do Mavericka Morgana. Ten w końcu zaczął być skuteczny i to dzięki niemu oraz Quintonowi Hookerowi zespół Pawła Turkiewicza zdołał się zbliżyć na trzy punkty różnicy (41:44). Gliwiczanie popełnili jednak błędy, dzięki czemu dąbrowianie schodzili na przerwę prowadząc siedmioma “oczkami” (41:48).

Po przerwie obie strony postawiły przede wszystkim na dostarczanie piłki w pole trzech sekund. Do dobrze dysponowanego Morgana w barwach GTK dołączył Paweł Zmarlak. Kiedy ponownie uaktywnił się Hooker, wejściem pod kosz doprowadził do remisu (58:58), a chwilę później GTK wyszło po raz pierwszy na prowadzenie po akcji Morgana. Ostatecznie jednak po trzech kwartach to znów MKS był o dwa punkty bliżej zwycięstwa.

Dąbrowianie po wznowieniu gry kontynuowali swoją wysoką dyspozycję. GTK nie zamierzało się poddać. Gdy do remisu doprowadził Hooker, gliwiczanie objęli prowadzenie. Goście nie potrafili odpowiedzieć skuteczną akcją, a faulowani koszykarze GTK, choć trafiali tylko co drugi rzut wolny, to ostatecznie zdołali doprowadzić do końca i odnieść historyczne zwycięstwo na własnym parkiecie w Polskiej Lidze Koszykówki.

W kolejnym meczu GTK zagra z Miastem Szkła Krosno.    

źródło: UM Gliwice
foto: GTK Gliwice

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here