Rozpoczyna się powoli sezon grzewczy. Razem z nim powróci na pewno temat smogu. Dotychczas jakość powietrza w Gliwicach sprawdzał jeden czujnik umieszczony w pobliżu niskiej zabudowy ogrzewanej piecami. Pojawiały się głosy, że wydobywające się z kominów spaliny w znacznym sposób przekłamywały wyniki. W naszym mieście zamontowano siedem nowych czujników: przy ul. Barlickiego, Sikornik, Architektów, Zimnej Wody, Wrocławskiej, Kościuszki i Plac Jaśminu. Czy pomiary z nowych urządzeń będą się znacząco różnic od tych, które odnotowano w zeszłym roku? Dowiemy się już wkrótce.

Należy podkreślić, że głównym źródłem emisji pyłu PM10 jest tzw. niska emisja, czyli to, co wydobywa się z domowych kominów – ponad 50% zanieczyszczeń powietrza. Wbrew obiegowej opinii emisja komunikacyjna, czyli to co wydobywa się z rur wydechowych samochodów stanowi jedynie 10%, a przemysł to tylko – 17%.

Z obserwacji wynika, że wysokie stężenia pyłu PM10 w województwie śląskim występują głównie w miesiącach zimowych i jest wynikiem niesprzyjających warunków meteorologicznych (brak wiatru, brak opadów i niska temperatura powietrza) i powiązanej z nimi wysokiej emisji ze źródeł komunalnych (indywidualne kotły grzewcze, kominki). Ogrzewając dom węglem, drewnem, biomasą lub ekogroszkiem emitujemy do atmosfery szkodliwe drobiny, które gromadzą się w powietrzu. Wielu mieszkańców spala w piecach także śmieci i do atmosfery wydostają się trujące substancje.

Miasto podejmuje także inne działania mające na celu przeciwdziałać zjawisku niskiej emisji. Dużym zainteresowaniem cieszą się m.in. dotacje do zmiany palenisk węglowych na ekologiczne źródła energii, takie jak kotły gazowe i na paliwo stałe, instalacje elektryczne czy pompy ciepła. Na początku 2017 roku pomoc miasta została podniesiona o 100% i wynosi obecnie do 4 tys. zł, a w przypadku zainstalowania pompy ciepła do 8 tys. zł.

Gliwicka straż miejska może sprawdzić czym palimy. Jak przekazała nam Bożena Frej, rzecznik Straży Miejskiej w Gliwicach, strażnicy zostali upoważnieni przez prezydenta do takich kontroli. Zgodnie z ustawą Prawo ochrony środowiska: Kontrolujący, wykonując kontrolę, jest uprawniony do: 1) wstępu wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6 do 22 – na pozostały teren; 2) przeprowadzania badań lub wykonywania innych niezbędnych czynności kontrolnych.

20 KOMENTARZE

  1. Piece są problemem – zgadzam się i nie ulega do żadnej wątpliwości. Chcę tylko zwrócić uwagę na fakt, że Janusze usuwający filtry DPF (cząstek stałych) ze swoich diesli także. Bo nie mówcie mi, że to jest normalne, żeby diesel jadący przede mną (w cale nie stary – 7 lat max), zostawiał na asfalcie przy ruszaniu ze świateł długą na 30 metrów linię sadzy. Tak, sadzy. Normalnie sypkiej sadzy.

  2. Wszystkie badania pokazują, że problemem są piece więc do puki tak jest to nie jest najwyższy czas zająć się autami których stan sam naturalnie się poprawia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here