SixSilver Jubiler Gliwice

Ponad pół promila alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który jako instruktor nauki jazdy jeździł w czwartek z kursantką po Gliwicach. Mężczyzna stracił prawo jazdy. To efekt działań kontrolnych prowadzonych przez Wydział Komunikacji UM w Gliwicach oraz Policji.

60-letni instruktor, pracownik jednej z gliwickich szkół jazdy, prowadził kurs praktyczny po pijaku. Badania wykazały 0,8 promila alkoholu we krwi. Na szczęście podczas jazdy po mieście nie doszło do groźnej sytuacji.  Został natychmiast zatrzymany. Za jazdę po pijanemu grozi mu do dwóch lat więzienia. Pożegnał się też z prawem jazdy. Policjanci zatrzymali “elkę” w czwartek, około godziny 9:15, na ul. Rybnickiej.

Policjanci z wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach w ramach współpracy z wydziałem komunikacji Urzędu Miejskiego w Gliwicach przeprowadzają działania ukierunkowane na dokładne kontrole samochodów wykorzystywanych przez ośrodki i szkoły nauki jazdy. Mundurowym towarzyszą pracownicy wydziału komunikacji, którzy dokładnie sprawdzają i weryfikują zezwolenia oraz uprawnienia na prowadzenie tego rodzaju działalności.

źródło: KMP Gliwice

10 KOMENTARZE

  1. W Niemczech bez konsekwencji możesz wypić browara i prowadzić samochód. W Polsce więcej wypadków i łamania przepisów drogowych powodują trzeźwi kierowcy

  2. Skandaliczna postawa. Niestety przypadków łamania prawa w trakcie szkolenia kandydatów na kierowców jest bardzo wiele. Najczęściej jednak kursant jest nieświadomy problemu i dowiaduje się o nim, podczas kontroli drogowej, gdy już jako kierowca traci prawo jazdy ze względu na nieprawidłowości na etapie szkolenia..

    Jeżeli masz problem z przebiegiem swojego kursu zgłoś go do Biura Rzecznika Praw Kursanta
    http://www.rzecznikprawkursanta.pl

  3. Jak pamiętam mojego instruktora z LOKu, do rzadko kiedy był trzeźwy…
    Nie przeszkadzało mu to bardzo ciekawie i skutecznie prowadzić kursu…człowiek był wówczas na tyle wystraszony (było to 15 lat temu), że nawet do głowy nie przyszło wówczas by fakt ten zgłosić. LOK tolerował to bezkrytycznie…nie wspominając o lekarzu, który prowadził badania kierowców, a ledwo doszedł do pomieszczenia na Korfantego, gdzie te badania były wykonywane….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here