Wkrótce miną dwa lata od ostatnich wyborów do Sejmu i Senatu. Postanowiliśmy sprawdzić co dzieje się z parlamentarzystami z okręgu obejmującego nasze miasto.

Wielu Polaków skarży się, że posłami i senatorami ciągle zostają te same osoby. I rzeczywiście, analizując wyniki wyborów z naszego okręgu da się zauważyć, że większość znanych polityków raz po raz uzyskuje reelekcję. Choć każdemu na początku trudno zdobyć mandat, to kiedy uda mu się tego dokonać, to w kolejnych wyborach poparcie wyborców już mu bardziej sprzyja. Co pewien czas jednak dochodzi do zmian i wtedy poza parlamentem znajdują się nawet jego wieloletni członkowie.

Senator zniknął z przestrzeni publicznej

Tak było chociażby z Andrzejem Misiołkiem, który swoją karierę polityczną rozpoczął już w latach 90-tych, lecz dopiero w 2007 roku udało mu się uzyskać wystarczające poparcie, by dostać się do Senatu. Później zdołał powtórzyć sukces w wyborach jeszcze dwukrotnie, dzięki czemu w ławach Izby Wyższej spędził trzy kadencje, czyli łącznie 12 lat.

W ostatnich dniach skontaktowaliśmy się z Andrzejem Misiołkiem, aby porozmawiać o jego aktualnych zajęciach, jednak nie chciał z nami rozmawiać. – Nie jestem już osobą publiczną – usłyszeliśmy od naszego rozmówcy. Trzeba przyznać, że były senator po przegranych wyborach w 2019 roku rzeczywiście wygasił swoją aktywność publiczną. Od 2020 roku nie publikuje nawet żadnych wpisów w mediach społecznościowych. O jego działalności poza polityką dziś niewiele wiadomo.

Poseł wrócił do biznesu i udziela się społecznie

Zupełnie inny kierunek obrał inny parlamentarzysta z naszego okręgu – Paweł Kobyliński, który był posłem przez jedną kadencję w latach 2015 – 2019. Chociaż obecnie nie pełni żadnej funkcji publicznej, to nadal udziela się społecznie i nawet realizuje swoje obietnice wyborcze. Kobyliński jeszcze w trakcie sprawowania mandatu poselskiego zrzekł się uposażenia, zostając tzw. posłem niezawodowym i powrócił do prowadzenia interesów swojej rodzinnej firmy.

– Dzięki temu w momencie zakończenia kadencji płynnie przeszedłem do swoich dalszych zajęć. Obecnie prowadzę firmę i jakoś nawet nienajgorzej mi idzie – powiedział nam Paweł Kobyliński.

Firma byłego posła zajmuje się produkcją i sprzedażą zabawek. Istnieje już od 31 lat, a założył ją ojciec Pawła Kobylińskiego. – Głównie produkujemy zabawki interaktywne, ale też zajmujemy się handlem i dystrybucją produktów różnych marek. Zaopatrujemy hiper- i supermarkety, hurtownie oraz sklepy internetowe. Nie ukrywam, że to dochodowy interes, ale dzięki temu mam też wiele możliwości działania na rzecz różnych fundacji i pomagania np. dzieciom z gorzej uposażonych rodzin. To chętnie robię, zawsze to robiłem i dalej to robię – powiedział Kobyliński.

W ostatnim czasie były poseł przekazał nagrody w konkursie “Moja ulubiona dyscyplina sportowa” organizowanym przez Stowarzyszenie na rzecz dzieci z zespołem aspergera Auxilium w Miasteczku Śląskim. – Dzieci rysowały jak ćwiczą, grają w piłkę itd., miały naprawdę wiele różnych pomysłów. Każde z nich otrzymało ode mnie zabawkę za swoją piękną pracę – wyjawił Kobyliński.

W 2019 roku jeszcze będąc posłem Paweł Kobyliński ustawił tzw. Lodówkę Społeczną w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu. Dzięki niej mieszkańcy mogą dzielić się żywnością z potrzebującymi, a jednocześnie unikać marnowania jedzenia. Takie lodówki zostały zainstalowane przez niego również w Gliwicach, Tarnowskich Górach i Katowicach, gdzie stanęła już po zakończeniu jego kadencji.

– Swego czasu wprowadziłem ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności i to mnie trochę wkręciło. Uważam, że jest bardzo dużo do zrobienia w tym temacie – mówi Kobyliński. – Jest gro takich ludzi, którzy wstydzą się poprosić o pomoc, dla których jest to trudne, zwłaszcza dla tych, którzy – jakby to powiedzieć – “spadają z wysokiego konia”. Takie punkty w dużej mierze są dla nich – wyjaśnia.

W najbliższym czasie Paweł Kobyliński zamierza utworzyć kolejną jadłodzielnię w regionie – tym razem w Knurowie. – Zrobię to zaraz jak wszystkie obostrzenia się skończą, żeby ludzie mieli większą pewność, że jak przyjdą, to się nie zarażą covidem. Myślę, że stanie się to w wakacje – powiedział.

Był posłem – jest członkiem zarządu metropolii

Innym wieloletnim parlamentarzystą, który obecnie znalazł się poza polityką, jest Jacek Brzezinka. Podobnie, jak senator Misiołek, po raz pierwszy uzyskał mandat w 2007 roku. W Sejmie spędził dwie kadencje. W 2018 roku na chwilę wrócił do polityki angażując się w wybory samorządowe w Bytomiu i zdobywając miejsce w Radzie Miejskiej, w której został wybrany przez pozostałych członków na wiceprzewodniczącego. Jednak po roku złożył mandat radnego, aby wstąpić do zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Można powiedzieć, że po 2015 roku poddałem się weryfikacji startując w 2018 roku do Rady Miasta Bytomia. Uzyskałem całkiem przyzwoity wynik, bo blisko 1500 głosów poparcia mieszkańców – powiedział nam Jacek Brzezinka. – Natomiast zgodnie z obowiązującą ustawą o związku metropolitalnym funkcji w zarządzie związku nie można łączyć z innymi funkcjami w samorządach. Oczywiście sprawy Bytomia i tych zmian, które od 2018 roku dzieją się w naszym mieście wciąż są mi bliskie – dodał.

Jacek Brzezinka w zarządzie GZM odpowiada za rozwój i utrzymanie systemów informatycznych metropolii. W znacznym stopniu są to systemy, które związane są z komunikacją publiczną. Czy wróci znów do polityki? – Na chwilę obecną nie mam żadnych takich konkretnych planów. W 2019 roku świadomie podjąłem decyzję, że nie startuję w wyborach parlamentarnych i nie ukrywam, że uważam, że to była dobra decyzja. Natomiast gdzieś tam mam z tyłu głowy hasło, że nie powinno się mówić, że nigdy się do czegoś nie wróci. Dużo pewnie będzie zależało od sytuacji politycznej – powiedział Jacek Brzezinka.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here