środa, 3 czerwca, 2020

POLITYKA

Andrzej Duda był w Gliwicach. Co robił w naszym mieście?

Prezydent Andrzej Duda był dzisiaj w naszym mieście. W tym roku Polska jest odpowiedzialna za dowodzenie operacjami specjalnymi w ramach NATO. Dzisiaj Prezydent Andrzej Duda razem z małżonką odwiedził Jednostkę Wojskową AGAT.

Wojska Specjalne są jednym z pięciu rodzajów Sił Zbrojnych RP, tworzą je: Jednostka Wojskowa Komandosów oraz jednostki: Agat, Formoza, Grom, Nil oraz 7. Eskadra Działań Specjalnych. Prezydent Andrzej Duda z małżonką obserwowali pokaz działania żołnierzy Wojsk Specjalnych.

Premier w Gliwicach. Rozmawiał z przedsiębiorcami

Mateusz Morawiecki odwiedził dzisiaj Gliwice. Rozmawiał m.in. z właścicielami restauracji przy ul. Kościuszki. W komunikacie kancelaria premiera informuje, że przedsiębiorcy skorzystali ze wsparcia w ramach tarczy finansowej.

Morawiecki pojawił się także w firmie przy ul. Grottgera. Na zorganizowaną konferencję prasową zostały wpuszczone tylko ogólnopolskie media m.in. TVN24 czy TVP. Lokalni oraz regionalni dziennikarze czekali przed bramą firmy, ale szef rządu nie znalazł czasu, by z nimi porozmawiać.

– Stanęliśmy przed dylematem zdrowie publiczne i społeczeństwo z jednej strony, a gospodarka i poszczególne branże z drugiej strony. My zdecydowaliśmy się chronić miejsca pracy i życie ludzkie. Czerwiec i lipiec to będą te miesiące, które pokażą nam, że firmy potrafiły kapitały zachować. Chcemy chronić polski rynek, dlatego będziemy chronić polskich przedsiębiorców przez wrogimi przejęciami – powiedział Mateusz Morawiecki w Gliwicach.

Przed Gliwicami premier odwiedził Chorzów, a następnie był m.in. na Górze św. Anny.

ZUS chce zwrotu pieniędzy. “Zarzuty są nieprawdziwe”

1

Znowu głośno w mediach o gliwickiej radnej Katarzynie Kuczyńskiej-Budce. Nie zakończyła się jeszcze sprawa rzekomej korupcji politycznej – Adam Neumann sugerował, że w zamian za pomoc finansową w kampanii wyborczej radna chciała dla siebie stanowiska wiceprezydenta Gliwic, a już wybuchła kolejna afera. Dziennik SuperExpress miał dotrzeć do dokumentów, z których wynika, że radna mogła wyłudzić świadczenia z ZUS.

“Ponad 13 tys. zł ma zwrócić do ZUS żona lidera PO Katarzyna Kuczyńska-Budka! Wszystko przez… korzystanie z rozrywek w czasie, kiedy powinna zostać w domu. Nie chodzi jednak o kwarantannę i koronawirusa. Zakład domaga się od Budki zwrotu pieniędzy za świadczenia z wiosny 2019 roku. Kwota robi wrażenie. W dokumentach, które poznał „Super Express”, czytamy, że chodzi o 13 tys. 245 zł i 44 grosze. Tyle nazbierało się z tytułu, jak twierdzi ZUS, nienależnie pobranego świadczenia chorobowego i opiekuńczego.” – czytamy w SuperExpressie.

Poprosiliśmy radną o komentarz. – Zarzuty są nieprawdziwe. – mówi krótko Katarzyna Kuczyńska-Budka i dodaje – Przygotowuję wniosek o opublikowanie sprostowania. Zwolnienie lekarskie było przeze mnie wykorzystane prawidłowo. Nie było wskazań medycznych do pozostawania w domu. W takiej sytuacji jak ja znajdują się tysiące osób, od których ZUS żąda zwrotu świadczenia. Sprawę rozstrzygnie sąd. Ponieważ akta objęte są tajemnicą lekarską, nie mogę jej komentować.

ZUS – według gazety -podaje konkretne daty od kwietnia do czerwca 2019 roku, gdy radna z racji pobieranych zasiłków miała się rehabilitować oraz opiekować babcią. W dokumencie pojawia się wykaz imprez, w których wzięła udział w czasie gdy miała być niezdolna do pracy. ZUS zarzuca też, że oddalała się z miejsca zamieszkania w trakcie pobierania zasiłku opiekuńczego z racji opieki nad babcią.

Ugody nie będzie. Budka chce pozwać Neumanna

0

W trakcie kampanii, przed niedawnymi wyborami miało dojść do spotkania Katarzyny Kuczyńskiej-Budki i Adama Neumanna, który ubiegał się wtedy o fotel prezydenta Gliwic. Żona szefa PO miała zaproponować Neumannowi pomoc w kampanii w zamian za stanowisko wiceprezydenta. Tak przynajmniej w jednym z przedwyborczych wywiadów twierdził Neumann.

Kuczyńska-Budka uważa, że to nieprawda. Twierdzi, że do spotkania doszło, ale takie propozycje, według niej nie padły. – Natychmiast, gdy się o tym dowiedziałam, napisałam do niego SMS-a z prośbą, by sprostował te słowa – mówiła niedawno Kuczyńska-Budka. Dzisiaj w sądzie rejonowym w Gliwicach doszło do próby zawarcia ugody. Bezskutecznie.

Kuczyńska-Budka domagała się zamieszczenia oświadczenia, w którym Neumann sprostuje swoje słowa, na oficjalnym profilu na Facebooku oraz zamieszczenia takiego oświadczenia na lokalnym portalu, w którym ukazał się wywiad. “Nieporozumienie, złe zrozumienie słów” – tak prezydent Adam Neumann tłumaczył swoją wypowiedź. Prawnicy Neumanna złożyli odpowiedź na wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Obie strony nie doszły do porozumienia, a sąd tę sprawę zakończył. Teraz ruch należy do Katarzyny Kuczyńskiej-Budki, która już zapowiedziała, że pozwie Adama Neumanna.

Nasz dziennikarz był w sądzie. Katarzyna Kuczyńska-Budka zaproponowała przesłanie oświadczenia pełnomocnika. Treść zamieszczamy poniżej.
„Nie doszło do porozumienia podczas sądowej próby ugodowej, w sprawie jaką Katarzyna Kuczyńska-Budka wytoczyła Adamowi Neumannowi za nieprawdziwe słowa, jakie padły w trakcie kampanii wyborczej. Jednak ani tuż po wywiadzie, ani teraz przed sądem, zaproponowane przez moja mandantkę oświadczenie nie zostało przez p. Neumanna opublikowane. Oświadczenie strony przeciwnej o możliwym nieporozumieniu, złym zrozumieniu słów kierowanych do niego nie jest wystarczającym zadośćuczynieniem. Wobec takiego stanowiska zostanie złożony pozew o ochronę dóbr osobistych” – napisał radca prawny Adam Koczyk, pełnomocnik Kuczyńskiej-Budki.

Pełnomocnik Adama Neumanna uważa, że doszło do nieporozumienia i tak należy tę sprawę traktować. Słowa Adama Neumanna miały zostać źle zrozumiane.

– Jak wielokrotnie podkreślałem jeszcze w czasie kampanii wyborczej nigdy nie twierdziłem, że pani Kuczyńska-Budka składała mi bezprawne propozycje. – czytamy w oświadczeniu Neumanna. – Treść oświadczenia, którego ode mnie zażądała jest jednak w mojej ocenie niezgodna z prawdą. Uważam, że w najlepszym interesie wszystkich zainteresowanych jest ugodowe załatwienie sprawy i o takiej woli informował mój prawnik, zarówno w odpowiedzi na wniosek, jak podczas dzisiejszego posiedzenia sądu. Sądzę, że wszyscy padliśmy ofiarą nieporozumienia, które można wyjaśnić w cywilizowany sposób nie eskalując konfliktu. Moja propozycja została jednak odrzucona. Podkreślam, że jestem otwarty na ugodowe załatwienie sprawy, lecz jeśli druga strona nie jest skłonna do kompromisu, będę z całą stanowczością bronił swojego dobrego imienia. – czytamy w piśmie.

Przypomnijmy na koniec, że radni Koalicji dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza oraz Adam Neumann mają nieformalny pakt z radnymi Koalicji Obywatelskiej. Czy konflikt między żoną szefa PO a prezydentem Gliwic wpłynie na tę współpracę?

Czy Platforma będzie współpracować z prezydentem?

0

Borys Budka został przewodniczącym Platformy Obywatelskiej. Szefostwo gliwickich struktur partii popierało jednak innego kandydata. Wcześniej wybuchł konflikt na linii Budkowie – obecny prezydent miasta. Czy trójkąt Adam Neumann – Marta Golbik – Borys Budka będzie umiał ze sobą współpracować?

Borys Budka urodził się w Czeladzi. W 2002 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. Od 2002 był zabrzańskim radnym, w roku 2011 został wybrany posłem. Przeprowadził się do Gliwic, gdzie w 2014 roku postanowił powalczyć o fotel prezydenta miasta. Zdobył nieco ponad 6 tysięcy głosów i zajął 3 miejsce, za Zygmuntem Frankiewiczem i Jarosławem Wieczorkiem z PiS.

30 kwietnia 2015, ówczesna premier Ewa Kopacz, powołała go na stanowisko ministra sprawiedliwości. Choć funkcję tę pełnił jedynie pół roku jego pozycja w partii od tego momentu zaczęła się umacniać. Często pojawiał się w programach telewizyjnych, udzielał wywiadów, aktywnie prowadził konta w mediach społecznościowych i szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy PO. W ostatnich wyborach starł się w okręgu katowickim z samym Mateuszem Morawieckim, zdobywając niemal 100 tysięcy głosów.

Budka był zwolennikiem wygaszenia konfliktu jaki przed laty powstał na linii Frankiewicz – Platforma. 

W udzielonym nam, przed zeszłorocznymi wyborami, wywiadzie mówił tak: – Jesteśmy gotowi na to, by rozmawiać z prezydentem Frankiewiczem o przyszłości Gliwic, o kolejnych pięciu latach. Jeżeli rozmowy się powiodą, to oczywiście możliwe jest tego typu porozumienie. Jestem za tym, żeby szukać tego, co nas łączy, a nie tego co nas dzieli. – podkreślał. Porozumieć się wtedy udało – Platforma nie wystawiła kandydata na prezydenta Gliwic i poparła Frankiewicza, który zdobył ponad 70% głosów. 

Jednak w tym układzie pojawiają się ostatnio coraz mocniejsze pęknięcia.

W Gliwicach Platformą rządzi posłanka Marta Golbik. Jest mocno wspierana przez Zygmunta Frankiewicza, który jest jej politycznym patronem. To dzięki wsparciu i rekomendacji Frankiewicza, Golbik wystartowała jako „jedynka” z list Nowoczesnej do Sejmu. Została posłanką, a po czasie przeszła do Platformy. 

Wiele wskazuje na to, że władze gliwickiej Platformy nie są ostatnio pozytywnie nastawione do Budki. Świadczy o tym chociażby poparcie jego konkurenta w walce o szefostwo partii – Tomasza Siemoniaka. To właśnie jego Frankiewicz, Golbik, Adam Neumann i Ewa Szumilas poparli w wyścigu o fotel szefa partii. Siemoniak w kraju przegrał zdecydowanie. Przegrał także w Gliwicach – gdzie uzyskał 35% głosów. Bogdan Zdrojewski dostał tutaj 10% głosów, 2% uzyskał Bartłomiej Sienkiewicz. Borys Budka – aż 53%.

– Nie można jednoznacznie określić, kogo poparli członkowie gliwickiego koła. – mówi Marta Golbik. – W głosowaniu w Gliwicach brali udział członkowie PO z koła gliwickiego, z koła powiatu gliwickiego, ale mieli także możliwość oddania głosu członkowie z dowolnego miasta. – podkreśla i dodaje – tak właśnie było, mieliśmy tego dnia gości, którzy skorzystali z możliwości oddania głosu u nas.

Nie da się jednak ukryć, że większość zagłosowała na innego kandydata niż wskazany przez Golbik i Frankiewicza. Czy to poparcie, a także afera jaka przed wyborami wybuchła pomiędzy Adamem Neumannem a Katarzyną Kuczyńską-Budką (żoną Borysa Budki) wpłynie na współpracę PO i Koalicji dla Gliwic? 

Czy Marcie Golbik uda się utrzymać władze w gliwickich strukturach?

– Poparcie wyrażone przeze mnie oraz inne osoby wspierające Tomasza Siemoniaka nie pogłębi jakiegokolwiek konfliktu, gdyż tego konfliktu po prostu nie ma. podkreśla posłanka. – Było jasne, że wygra tylko jeden kandydat, a wszyscy pozostali – nie tylko kandydaci, ale i członkowie PO – udzielą mu pełnego wsparcia w pełnionej funkcji. – przekonuje.

Oficjalnie mówi się o współpracy, bo przed nami wybory prezydenta Polski. Niezależnie od podziałów wewnątrz partii – wszyscy będą grać na Kidawę-Błońską. Do tego czasu zapewne nic się nie wydarzy, ale po zakończeniu kampanii wyborczej, Budka może chcieć podporządkować sobie niepokorne Gliwice. Tym bardziej, iż mimo braku wsparcia szefostwa gliwickiego koła, zdobył tutaj więcej głosów niż Siemoniak, co pokazuje, że ma w Gliwicach sporo „szabli”.

Czy Budka zagra poparciem w Radzie Miasta? Można rozważyć dwa scenariusze.

Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza ma w Radzie Miasta 11 mandatów, PiS osiem a Platforma sześć. Adam Neumann do większości w Radzie potrzebuje 13 głosów. Nawet jeśli Borys Budka wraz ze swoją żoną, która jest radną w Gliwicach, postanowiliby zerwać współpracę z Neumannem w Radzie, to nie od dzisiaj wiadomo, iż w klubie PO są osoby mocniej związane z Frankiewiczem, niż z partią. Neumann będzie musiał powalczyć jedynie o dwóch radnych, by utrzymać większość, a to nie powinno być trudne.

Trzeba zakładać też scenariusz połączonych sił PiS i PO w Radzie Miasta. Nie jest to scenariusz niemożliwy, bo już wcześniej taka nieformalna koalicja “antyfrankiewiczowska” funkcjonowała. Wówczas Neumann straciłby większość w Radzie, a to mocno utrudni mu pracę. Nawet taki polityczny strateg jak Frankiewicz podobny problem rozwiązywał dłuższy czas. W końcu udało mu się poukładać wszystko na nowo, ale jak wiadomo – co podkreśla sam nowy prezydent – Neumann nie jest Frankiewiczem.

Śpiewok, Wysocka i Weber. Nowy zarząd miasta powołany

2

Najbliższymi współpracownikami nowego prezydenta zostali: Mariusz Śpiewok, Aleksandra Wysocka oraz Ewa Weber. 

Mariusz Śpiewok przez ostatnich kilka miesięcy prezydentury Zygmunta Frankiewicza pełnił funkcję jego zastępcy. Teraz będzie współpracował z Neumannem. Śpiewok już wcześniej pracował w gliwickim urzędzie miejskim. Przez kilka lat pełnił też funkcję dyrektora biura Związku Gmin i Powiatów Subregionu Centralnego Województwa Śląskiego.

Nowe twarze w zarządzie miasta to Wysocka i Weber. Aleksandra Wysocka, która od wielu lat pracowała w urzędzie miejskim, to urzędniczka z dużym doświadczeniem, bardzo ceniona przez nowego prezydenta. Od kilku lat była naczelniczką wydziału gospodarki nieruchomościami. 

Trzecim zastępcą została Ewa Weber, która od 1 maja 2019 r. kierowała miejską spółką – Śląską Siecią Metropolitalną. Wcześniej związana była z Małgorzatą Mańką-Szulik, prezydent Zabrza. Przez ponad dwie dekady Ewa Weber związana była z zabrzańskim magistratem, gdzie realizowała zadania związane m.in. z współtworzeniem i realizacją strategii rozwoju miasta, strategii budowy społeczeństwa informacyjnego, standardów HR dla miejskich jednostek organizacyjnych. Była ekspertem przy tworzeniu strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego województwa śląskiego. Posiada również wieloletnie doświadczenie jako sekretarz miasta i główny księgowy.

Limuzyną po bilety VIP dla kolegów. Mamy dowody

Janusz Moszyński chciał, by za darmo wpuszczono jego znajomych do strefy VIP podczas meczu Piasta. Jest to niezgodne z przepisami. Po bilety miał pojechać kierowca prezydenta.

Pełniący czasowo obowiązki prezydenta miasta i równocześnie kandydat na to stanowisko Janusz Moszyński opowiada w wywiadach, że opisana przez nas w artykule “Urzędową limuzyną po darmowe bilety VIP dla kolegów” nie miała miejsca.

Dotarliśmy do mailowej korespondencji pomiędzy biurem prezydenta a klubem. Rzeczywistość przeczy słowom Moszyńskiego.

Przypomnijmy: Pracownik Biura Prezydenta Miasta na polecenie Janusza Moszyńskiego, zwrócił się do klubu o dwa bilety VIP (cena jednego to 500 zł.) Moszyński chciał by klub przekazał bilety pełnomocnikowi finansowemu jego sztabu wyborczego oraz radnemu PiS w sejmiku wojewódzkim.

Po bilety dla swoich kolegów wysłać miał urzędową limuzynę. Moszyński, m.in. w wywiadzie radiowym zaprzeczył by tak było.

Poniżej zamieszczamy wiadomość wysłaną z Biura Prezydenta Miasta (bpm@um.gliwice.pl) do sekretariatu klub. To niezbity dowód na to, że chciał by jego dwaj znajomi otrzymali darmowe wejście do strefy VIP, a wejściówki odebrać miał Jarosław Łaski, zatrudniony u Urzędzie jako kierowca prezydenta.

Lewica nie popiera żadnego z kandydatów na prezydenta

2

Lewica nie popiera żadnego kandydata na prezydenta Gliwic. Przedstawiciele Lewicy napisali „List Otwarty do Gliwiczan i Gliwiczanek”

„Szanowni Gliwiczanie, Szanowne Gliwiczanki,
My, niżej podpisani/e Parlamentarzyści/tki LEWICY ze Śląska, zwracamy się do Was w związku z nadchodzącymi wyborami na prezydenta Gliwic.


Apelujemy do Was, byście koniecznie wzięli udział w wyborach i wybrali Prezydenta, który będzie najlepszym gospodarzem Gliwic, zapewni miastu szybki rozwój, a mieszkańcom – oczekiwaną poprawę jakości życia.

Wierzymy, że Wy, mieszkańcy/nki Gliwic, najlepiej wiecie, który z kandydatów spełni wasze oczekiwania, i że dokonacie racjonalnego wyboru. Dlatego też, My Parlamentarzystki/ści LEWICY, nie wskażemy żadnego z kandydatów.

Sugerujemy jednak, by dokonując wyboru Prezydenta, wzięli Państwo pod uwagę, który z kandydatów:
– uzna za swój priorytet poprawę jakości życia Gliwiczan/ek i troskę o najbardziej potrzebujących;
– skorzysta z wszystkich możliwości prawnych i finansowych, by zapewnić dobrobyt mieszkańcom;
– realnie poprawi dostęp do opieki zdrowotnej oraz zadba o przyrodę i powietrze w Gliwicach.

Szanowni Gliwiczanie, Szanowne Gliwiczanki,
5 stycznia 2020 r. pójdźcie do urn i oddajcie swój głos na najlepszego kandydata!”

Wanda Nowicka​,
Posłanka na Sejm z okręgu gliwickiego nr 29
Gabriela Morawska-Stanecka​,
Senatorka z okręgu 75
Łukasz Kohut​,
Poseł do Parlamentu Europejskiego z województwa śląskiego
Maciej Kopiec,​
Poseł na Sejm z okręgu rybnickiego nr 30

Urzędową limuzyną po darmowe bilety VIP dla kolegów

Janusz Moszyński chciał, by za darmo wpuszczono jego znajomych do strefy VIP podczas meczu Piasta. Komisarz pełniący czasowo obowiązki prezydenta Gliwic, zwrócił się do klubu Piast Gliwice S.A. o przygotowanie biletów dla dwóch osób. Jeden taki bilet kosztuje 500 złotych.

Z maila przekazanego nam przez pracownika klubu wynika, że Moszyński zwrócił się o bilety dla Przemysława Plisza – pełnomocnika wyborczego swojego komitetu oraz Bartłomieja Kowalskiego – radnego PiS w sejmiku wojewódzkim. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w urzędzie miejskim, Moszyński przyznał, że zna dobrze obu panów.

Po bilety dla swoich znajomych wysłać miał urzędową limuzynę.

Tak wynika z treści maila. Poinformowano w nim, że bilety odbierze pracownik Biura Prezydenta Miasta, który de facto pełni funkcję kierowcy prezydenta. Mail został wysłany z oficjalnej urzędowej skrzynki pocztowej. Klub odmówił wydania biletów dla wspomnianych osób, ponieważ zgodnie z przyjętą polityką, zaproszenia do strefy VIP wymagają zgody Rady Nadzorczej Spółki, a takiej zgody nie było.

Kilka dni temu Dziennik Sport opublikował artykuł, w którym czytamy m.in. „Jak nieoficjalnie usłyszeliśmy grupa skupiona wokół Janusza Moszyńskiego była zainteresowana szybkim przejęciem wpływów w Piaście. Już od wielu tygodni w kuluarach można było usłyszeć, że radny PiS w Sejmiku Województwa Bartłomiej Kowalski miałby zostać przewodniczącym Rady Nadzorczej Piasta, zaś były prezes HK GKS Katowice oraz były rzecznik prasowy Piasta – Przemysław Plisz – prezesem spółki”.

Wszystko wskazuje na to, że próbując pozyskać bilety dla znajomych, w tym swojego bliskiego współpracownika, Janusz Moszyński mógł nadużyć uprawnień prezydenta miasta. Sprawę w najbliższych dniach będą analizowali prawnicy i podjęta zostanie decyzja o zgłoszeniu jej do prokuratury.

Frankiewicz, Gzik i Platforma popierają Neumanna

0

Adam Neumann popierany przez Zygmunta Frankiewicza otrzymał również poparcie Platformy Obywatelskiej.

Wczoraj spotkało się gliwickie koło PO. Poparcia Neumannowi udzielił także Marek Gzik, który przez niektóre media był przedstawiany jako potencjalny kandydat PO na prezydenta Gliwic. Gzik zabrał głos na początku poniedziałkowego spotkania i jasno zadeklarował poparcie dla Neumanna.

Platforma tym samym nie wystawi swojego kandydata w wyborach na prezydenta Gliwic i zaapeluje do swoich wyborców o poparcie Neumanna.