środa, 27 października, 2021

POLITYKA

Polski Ład. Ogromne dofinansowanie dla Gliwic i powiatu

2

Poseł Jarosław Gonciarz (PiS) opublikował dzisiaj na swoim Facebooku listę inwestycji, które otrzymają dofinansowanie w ramach pierwszego naboru do Programu Inwestycji Strategicznych. Są wśród nich projekty z Gliwic i wszystkich gmin powiatu gliwickiego. W sumie to prawie 100 milionów złotych dofinansowania dla publicznych inwestycji.

Program Inwestycji Strategicznych ma na celu zwiększenie skali inwestycji publicznych przez bezzwrotne dofinansowanie inwestycji realizowanych przez Jednostki Samorządu Terytorialnego. Program realizowany jest poprzez promesy inwestycyjne udzielane przez Bank Gospodarstwa Krajowego. 

Wybory w śląskiej PO. Czy partia ma szansę odzyskać tu władzę?

0

Wybory władz śląskiej Platformy, które odbędą się jutro zdeterminują jej kurs w przyszłości – to, kogo dzisiaj wybiorą członkowie partii na szefa regionu może zdecydować czy Platforma odzyska władzę na Śląsku. Kandydatów jest dwóch: poseł Wojciech Saługa i prezydent Sosnowca Arkadiusz Chęciński.

W ten weekend przed członkami śląskiej PO emocje związane z wyborami władz powiatowych i regionalnych. Po zmianie, jaka w lipcu dokonała się na szczeblu centralnym i powrocie Donalda Tuska do krajowej polityki, przychodzi czas na zmiany lokalne. Decyzję o starcie w wyborach już dawno zapowiedział obecny szef lokalnych struktur PO, poseł, a poprzednio marszałek województwa – Wojciech Saługa.

Saługa popierany jest przez Borysa Budkę, do niedawna przewodniczącego Platformy w kraju. Pamiętać należy, że samo odejście Budki z pełnionej przez niego funkcji następowało w atmosferze wielkiego rozczarowania jego przywództwem. Niewątpliwie z jego wyborem wiązano wielkie nadzieje na zmianę społecznego postrzegania Platformy.

Relatywnie młody, dobrze wykształcony Budka miał dać Platformie nową energię, która tak efektownie umieściła go na szczycie partyjnej władzy. Po niespełna dwóch latach jego rządów okazało się, że kierowana przez niego partia nie tylko nie zahamowała spadającego poparcia, ale wręcz skierowała się ku przepaści.

Rozmowa z Arkadiuszem Chęcińskim w studiu Dzisiaj w Gliwicach:

Do tego dochodził wybijający się z publicznych mediów przekaz, mówiący o braku jakiegokolwiek konstruktywnego pomysłu ze strony Platformy. I rzeczywiście – już od dłuższego czasu można było odnieść wrażenie, że w przekazie największej partii opozycyjnej nie sposób odnaleźć spójnego przekazu, który pozwalałby na odbudowę jej dawnego poparcia.

Wyborcy oglądający od lat ten sam spektakl, w którym podejmowane przez rządzący PiS decyzje kontestowane są z definicji przez opozycję, odwracają się od Platformy. Wyrazem tego była korzystająca z efektu świeżości partia Szymona Hołowni. Sama Platforma, chociażby w sprawie rozgrzewającego społeczeństwo sporu o zmiany w sądownictwie, od wielu lat mówi wyłącznie o woli powrotu do stanu sprzed PiS.

Społeczeństwo zgodne jest zaś w tym, że takie zmiany nie spowodują naprawy tego, co przecież i tak nie działało najlepiej. Dopełnieniem „upadku” niedawnego przewodniczącego był jego udział w sławetnych urodzinach, po których został przyłapany na kłamstwie i za co niczym dziecko został skarcony przez swojego następcę.

Pytani przez nas, o wartość tego poparcia, ludzie związani z Platformą wyrażają skrajne odczucia. Jedni bowiem cieszą się z samego faktu, że za Wojciechem Saługą stanęła osoba rozpoznawalna, nadal uważana za wpływową w PO. Jednak nawet wśród zwolenników Saługi pojawia się obawa o jakość tego zestawienia.

– Borys jest obecnie postrzegany jako osoba passé, który nie wróci już na dawne stanowiska w Platformie – mówi w rozmowie z nami jeden z członków gliwickiej PO – Trzeba pamiętać, że jego czas został zakończony nie tylko powrotem Tuska, który wcale nie pała do niego wielką miłością, ale zagrożony jest również potencjalną przyszłością z Rafałem Trzaskowskim na czele. – Borys nie tylko otworzył dwa zupełnie różne fronty, czyniąc to w momencie dla siebie wyjątkowo niekorzystnym. Jego poparcie jest raczej „obciążeniem” niż zbawieniem, zwłaszcza dla Wojtka, który również musi się zmierzyć z demonami z przeszłości.

Mowa o odpowiedzialność Saługi za kazus Kałuży. Jest to największa dotychczas porażka Saługi w roli szefa śląskiej Platformy. Choć on sam nie uważa się za jej ojca, tak w Platformie, jak i wśród ludzi, z porażką jest jednoznacznie kojarzony. O ile w ogóle jest kojarzony – co jest jego drugim problemem. Saługa pełni obecnie funkcję posła, nie wyróżniając się przy tym przesadną aktywnością. Jednocześnie był w przeszłości marszałkiem województwa, który dla większości mieszkańców pozostawał jednak anonimowy.

– Wojtek faktycznie przesypia najważniejsze momenty – zauważa przychylny mu działaczy, który jednak nie zamierza popierać jego kandydatury. To mimo wszystko wartościowy człowiek, ale obciążony takimi porażkami, od których nie sposób się już odciąć. – twierdzi dalej. – Dzisiaj głosowanie na Saługę jest kompletnym brakiem instynktu samozachowawczego Platformy, porównywalnym z „popisem” Borysa twierdzącego, że w czasie urodzin Mazurka przygotowuje konwencję PO. 

W wyścigu wyborczym wyzwanie Sałudze rzucił Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca. Od wielu dni intensywnie przemierza wszystkie powiaty, zabiegając o poparcie dla własnej kandydatury. Z naszych informacji wynika, że popiera go większość samorządowców związanych lub wywodzących się z Platformy, w tym i środowisko związane z byłym i obecnym prezydentem Gliwic.

– Arek jest czasem jak strzelec, który wykonując zadanie obraca się wokół własnej osi, raniąc swoich kompanów, ale ma coś, co dzisiaj niewątpliwie musi mieć przywódca – potrafi mobilizować ludzi, nie boi się wyzwań, nie jest konformistą, a przede wszystkim jest kreatorem przyszłych rozwiązań, a nie wyłącznie krytykiem obecnych. 

Faktycznie Chęciński słynie ze swojej energii, która niekoniecznie uwidacznia się w działaniach Saługi. – Wojtek nie jest typem charyzmatycznego fightera, co wcale nie musi przeszkadzać – przekonuje inny z naszych rozmówców. – Jednak każdy czas wymaga odpowiednich ludzi. Wojtek dzisiaj nim nie jest. Z nim Platforma może tylko dryfować, ale na pewno nigdzie nie dopłynie – ciągnie swój wywód. Takie oceny nie są odosobnione. Przejawia się w nim obawa, że Platforma Saługi nie będzie miała genu zwycięzcy.

Niektórzy twierdzą, że jest to celowa i świadoma taktyka, która ma zapobiegać, a przynajmniej ograniczać ryzyko wygranej. – Wygrana oznacza konieczność rzeczowej i ciężkiej pracy. Po co to komu, kto może trwać w opozycji, korzystając z przywileju przysłowiowego „leniuszka” – słyszymy wśród szeregowych członków PO. – Dzisiaj tylko Arek jest w stanie porwać ludzi do pracy, zainspirować ich, przyciągnąć nowych. 

Prezydent Chęciński już dzisiaj osiągnął coś, co nie udało się posłowi Sałudze. Mianowicie zaktywizował również ludzi z Platformą niezwiązanych. Na tym tle toczy się zresztą kuluarowa dyskusja, w której zwolennicy Saługi zarzucają Chęcińskiemu wprowadzanie w temat wyborów osób, które nie powinny się w tej materii wypowiadać. – Wybory w Platformie są wewnętrzną sprawą Platformy – słychać po stronie zagorzałych zwolenników Saługi.

– Wybory w Platformie zdeterminują jej kurs w przyszłości. To kogo dzisiaj wybierzemy na szefa regionu decydować będzie również o tym, czy Platforma w ogóle będzie partią wybieraną przez społeczeństwo – zauważa z kolei stronnik Chęcińskiego, który dodaje – Powrót Donalda Tuska dobitnie pokazuje ten mechanizm. Ludzie odwracali się od Platformy, bo kierował nią przewodniczący, na którego nigdy nie oddaliby głosu. Tutaj będzie podobnie. Ludzie niezwiązani z Platformą muszą mieć na kogo głosować, a w ich odbiorze będzie to właśnie lokalny przywódca. Dzisiaj może nim być facet, który w naszym bastionie doprowadził do najbardziej spektakularnej zdrady, jaką pamiętam, stając się „ojcem sukcesu” władzy PiSu, albo energiczny człowiek, który nie boi się formułować słów krytyki również pod adresem swoich kolegów – podkreśla. 

Zgodzić się należy z tezą, że te wybory albo odwrócą opozycyjny na Śląsku, obecny los Platformy, albo spetryfikują nowy układ na wiele, wiele lat. Ostatecznie to wyborcy zdecydują, czy PO stanie się ich alternatywą. Może nią być jednak wyłącznie wówczas, gdy przestanie brać udział w politycznym spektaklu, a zacznie energicznie pokazywać korzyści, jakie mogą wynikać z jej rządów. W przeciwnym razie ludzie postawią na spokój i stabilizację, które widzą dzisiaj również w obecnej władzy. 

Kto mógłby zostać prezydentem Gliwic? Zagłosuj w sondzie

7

Pod koniec 2019 roku w Gliwicach trwała kampania wyborcza, mieszkańcy wybierali nowego prezydenta miasta. Wygrał – co było do przewidzenia – popierany przez Zygmunta Frankiewicz Adam Neumann.

Były też dwie niespodzianki: fatalny wynik Janusza Moszyńskiego, który po wyborach zapadł się pod ziemię i dobry wynik Kajetana Gorniga, który zmotywował go do dalszej pracy. Bardzo aktywna jest także dwójka radnych: Katarzyna Kuczyńska-Budka (PO) i Łukasz Chmielewski (PiS). Dwa lata na pokazanie się mieszkańcom miał też sam Neumann. Od lat mówi się także o prezydenckich aspiracjach przewodniczącego Rady Miasta Marka Pszonaka…

A kogo gliwiczanie widzieliby w fotelu prezydenta miasta? Zagłosuj w naszej sondzie! Głosować można tylko raz i tylko na jednego kandydata. Sonda jest anonimowa. Trwa 7 dni.

Sorry, there are no polls available at the moment.

Andrzej Duda odwiedzi woj. śląskie. Będzie też na koncercie galowym

0

Prezydent Andrzej Duda będzie w czwartek 24 czerwca wizytował woj. śląskie. Pojawi się m.in. w siedzibie Zespołu “Śląsk” na Koncercie Galowym z okazji 100-lecia Powstań Śląskich.

Jak informuje Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda potwierdził swoją obecność na Koncercie Galowym z okazji 100-lecia Powstań Śląskich. Odbędzie się on 24 czerwca o godz. 15.00 w siedzibie Zespołu w Koszęcinie. Pyrzowice natomiast prezydent ma wizytować wcześniej, bo o godz. 13.00 weźmie udział w uroczystości nadania Międzynarodowemu Portowi Lotniczemu Katowice w Pyrzowicach imienia Wojciecha Korfantego. Podczas uroczystości nastąpi odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

Ruch na śląskiej scenie politycznej. Szykują się na wybory?

Prezydenci kilku śląskich miast założyli stowarzyszenie. Wśród nich jest m.in. Adam Neumann, Marcin Krupa z Katowic czy Andrzej Dziuba z Tychów, który pokieruje organizacją. Do tego ruchu namówił ich wieloletni prezydent Gliwic a obecnie senator Zygmunt Frankiewicz.

– Chcemy wspólnie, bez względu na polityczne poglądy, dbać o interesy samorządów. Partyjne barwy nie mają dla nas znaczenia. Jeżeli PiS zrobiłby coś dla nas korzystnego, będziemy to popierać. Będziemy się za to przeciwstawiać wszelkim działaniom, które naszym zdaniem niszczą samorząd. Bez znaczenia, która partia będzie za tym stała – powiedział Wyborczej prezydent Andrzej Dziuba. Prezydent Tychów nie ukrywa, że ambicją samorządowców jest wystawienie za dwa lata listy kandydatów ze sprawdzonymi nazwiskami w wyborach do sejmiku województwa śląskiego.

Czy podobne ambicje mają przedstawiciele powołanego niecałe dwa miesiące wcześniej Instytutu Rozwoju Regionalnego Silesia? – Instytut będzie miejscem zrzeszającym ludzi, którzy chcą zawalczyć o Śląsk. – mówi zabrzanka Alina Nowak, wiceprezes IRRS i była sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – Organizacja będzie się skupiała na tym, w jaki sposób rozwinąć ten region i w jaki sposób wykorzystać środki europejskie, które Polska dostanie. – dodaje Tomasz Olszewski z Tarnowskich Gór. – Mamy przed sobą bardzo dużo wyzwań i zadań, które zmienią obraz naszego regionu. Naszym celem jest stworzenia ekologicznego województwa z prężnie rozwijającym się, innowacyjnym biznesem, otwartym na przedsiębiorców, turystów oraz nowych mieszkańców. – podkreśla Olszewski.

Co teraz robią byli parlamentarzyści z naszego okręgu?

Wkrótce miną dwa lata od ostatnich wyborów do Sejmu i Senatu. Postanowiliśmy sprawdzić co dzieje się z parlamentarzystami z okręgu obejmującego nasze miasto.

Wielu Polaków skarży się, że posłami i senatorami ciągle zostają te same osoby. I rzeczywiście, analizując wyniki wyborów z naszego okręgu da się zauważyć, że większość znanych polityków raz po raz uzyskuje reelekcję. Choć każdemu na początku trudno zdobyć mandat, to kiedy uda mu się tego dokonać, to w kolejnych wyborach poparcie wyborców już mu bardziej sprzyja. Co pewien czas jednak dochodzi do zmian i wtedy poza parlamentem znajdują się nawet jego wieloletni członkowie.

Senator zniknął z przestrzeni publicznej

Tak było chociażby z Andrzejem Misiołkiem, który swoją karierę polityczną rozpoczął już w latach 90-tych, lecz dopiero w 2007 roku udało mu się uzyskać wystarczające poparcie, by dostać się do Senatu. Później zdołał powtórzyć sukces w wyborach jeszcze dwukrotnie, dzięki czemu w ławach Izby Wyższej spędził trzy kadencje, czyli łącznie 12 lat.

W ostatnich dniach skontaktowaliśmy się z Andrzejem Misiołkiem, aby porozmawiać o jego aktualnych zajęciach, jednak nie chciał z nami rozmawiać. – Nie jestem już osobą publiczną – usłyszeliśmy od naszego rozmówcy. Trzeba przyznać, że były senator po przegranych wyborach w 2019 roku rzeczywiście wygasił swoją aktywność publiczną. Od 2020 roku nie publikuje nawet żadnych wpisów w mediach społecznościowych. O jego działalności poza polityką dziś niewiele wiadomo.

Poseł wrócił do biznesu i udziela się społecznie

Zupełnie inny kierunek obrał inny parlamentarzysta z naszego okręgu – Paweł Kobyliński, który był posłem przez jedną kadencję w latach 2015 – 2019. Chociaż obecnie nie pełni żadnej funkcji publicznej, to nadal udziela się społecznie i nawet realizuje swoje obietnice wyborcze. Kobyliński jeszcze w trakcie sprawowania mandatu poselskiego zrzekł się uposażenia, zostając tzw. posłem niezawodowym i powrócił do prowadzenia interesów swojej rodzinnej firmy.

– Dzięki temu w momencie zakończenia kadencji płynnie przeszedłem do swoich dalszych zajęć. Obecnie prowadzę firmę i jakoś nawet nienajgorzej mi idzie – powiedział nam Paweł Kobyliński.

Firma byłego posła zajmuje się produkcją i sprzedażą zabawek. Istnieje już od 31 lat, a założył ją ojciec Pawła Kobylińskiego. – Głównie produkujemy zabawki interaktywne, ale też zajmujemy się handlem i dystrybucją produktów różnych marek. Zaopatrujemy hiper- i supermarkety, hurtownie oraz sklepy internetowe. Nie ukrywam, że to dochodowy interes, ale dzięki temu mam też wiele możliwości działania na rzecz różnych fundacji i pomagania np. dzieciom z gorzej uposażonych rodzin. To chętnie robię, zawsze to robiłem i dalej to robię – powiedział Kobyliński.

W ostatnim czasie były poseł przekazał nagrody w konkursie “Moja ulubiona dyscyplina sportowa” organizowanym przez Stowarzyszenie na rzecz dzieci z zespołem aspergera Auxilium w Miasteczku Śląskim. – Dzieci rysowały jak ćwiczą, grają w piłkę itd., miały naprawdę wiele różnych pomysłów. Każde z nich otrzymało ode mnie zabawkę za swoją piękną pracę – wyjawił Kobyliński.

W 2019 roku jeszcze będąc posłem Paweł Kobyliński ustawił tzw. Lodówkę Społeczną w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu. Dzięki niej mieszkańcy mogą dzielić się żywnością z potrzebującymi, a jednocześnie unikać marnowania jedzenia. Takie lodówki zostały zainstalowane przez niego również w Gliwicach, Tarnowskich Górach i Katowicach, gdzie stanęła już po zakończeniu jego kadencji.

– Swego czasu wprowadziłem ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności i to mnie trochę wkręciło. Uważam, że jest bardzo dużo do zrobienia w tym temacie – mówi Kobyliński. – Jest gro takich ludzi, którzy wstydzą się poprosić o pomoc, dla których jest to trudne, zwłaszcza dla tych, którzy – jakby to powiedzieć – “spadają z wysokiego konia”. Takie punkty w dużej mierze są dla nich – wyjaśnia.

W najbliższym czasie Paweł Kobyliński zamierza utworzyć kolejną jadłodzielnię w regionie – tym razem w Knurowie. – Zrobię to zaraz jak wszystkie obostrzenia się skończą, żeby ludzie mieli większą pewność, że jak przyjdą, to się nie zarażą covidem. Myślę, że stanie się to w wakacje – powiedział.

Był posłem – jest członkiem zarządu metropolii

Innym wieloletnim parlamentarzystą, który obecnie znalazł się poza polityką, jest Jacek Brzezinka. Podobnie, jak senator Misiołek, po raz pierwszy uzyskał mandat w 2007 roku. W Sejmie spędził dwie kadencje. W 2018 roku na chwilę wrócił do polityki angażując się w wybory samorządowe w Bytomiu i zdobywając miejsce w Radzie Miejskiej, w której został wybrany przez pozostałych członków na wiceprzewodniczącego. Jednak po roku złożył mandat radnego, aby wstąpić do zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Można powiedzieć, że po 2015 roku poddałem się weryfikacji startując w 2018 roku do Rady Miasta Bytomia. Uzyskałem całkiem przyzwoity wynik, bo blisko 1500 głosów poparcia mieszkańców – powiedział nam Jacek Brzezinka. – Natomiast zgodnie z obowiązującą ustawą o związku metropolitalnym funkcji w zarządzie związku nie można łączyć z innymi funkcjami w samorządach. Oczywiście sprawy Bytomia i tych zmian, które od 2018 roku dzieją się w naszym mieście wciąż są mi bliskie – dodał.

Jacek Brzezinka w zarządzie GZM odpowiada za rozwój i utrzymanie systemów informatycznych metropolii. W znacznym stopniu są to systemy, które związane są z komunikacją publiczną. Czy wróci znów do polityki? – Na chwilę obecną nie mam żadnych takich konkretnych planów. W 2019 roku świadomie podjąłem decyzję, że nie startuję w wyborach parlamentarnych i nie ukrywam, że uważam, że to była dobra decyzja. Natomiast gdzieś tam mam z tyłu głowy hasło, że nie powinno się mówić, że nigdy się do czegoś nie wróci. Dużo pewnie będzie zależało od sytuacji politycznej – powiedział Jacek Brzezinka.

PiS pomija Gliwice? Sprawdzamy ile miasto otrzymało pieniędzy

0

Gliwice ubiegały się o 67,5 miliona złotych wsparcia z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Nie otrzymały ani grosza. Niektórzy dopatrują się w tym politycznej zemsty PiS na rządzonym przez PO mieście. Jednak Gliwice w ostatnich latach zostały wsparte z państwowej kasy setkami milionów złotych. Dlaczego więc tym razem strumień pieniędzy ominął nasze miasto?

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to program, w ramach którego rządowe środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce. Wsparcie jest bezzwrotne i pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W sumie ponad 13 miliardów złotych. Fundusz ma pozwolić samorządom realizować kolejne plany, tak żeby gminy nie musiały się zadłużać.

O co wnioskowały Gliwice? Rozbudowa centrum przesiadkowego (41 mln wsparcia), rozbudowa budynku szkoły przy ul. Lipowej 29 (22 mln) wraz z wydzieleniem pomieszczeń na potrzeby edukacji przedszkolnej oraz modernizację budynków byłego gimnazjum przy ul. Ziemowita 12 (4 mln) na potrzeby Państwowej Szkoły Muzycznej. W sumie ponad 67 milionów. Żaden ze zgłoszonych projektów nie uzyskał pozytywnej rekomendacji komisji. 

– Moja ocena jest jednoznaczna, rząd pominął Gliwice, bo od lat PiS nie jest w stanie tu wygrać wyborów i perspektywy na to ma mizerne, bo gliwiczanie nie dadzą sobie wcisnąć ciemnoty rodem z TVP pana Kurskiego. A kto dostał pieniądze? Na przykład Świętochłowice, których prezydent pisze wprost na Facebooku, że to „dzięki dobrej współpracy z senator Dorotą Tobiszowską”. Uważam, że to skandal i kolejny przejaw korupcji politycznej. Rząd nie dzieli pieniędzy według potrzeb, a według barw politycznych – mówi Paweł Kobyliński, poseł na Sejm VIII kadencji. 

Nie zgadza się z nim Jarosław Gonciarz, gliwicki poseł Prawa i Sprawiedliwości. –  Przypomnę, że z pierwszej i drugiej transzy Gliwice otrzymały wsparcie, odpowiednio 37 i 5 milionów. Musimy pamiętać, że środki finansowe są ograniczone, a potencjalnych beneficjentów bardzo wielu. Jednym z celów wsparcia programu jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju. Pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych trafiają też do niewielkich miejscowości – nierzadko do tych gmin, które były niedoinwestowane. Wyrównujemy w ten sposób szanse i niwelujemy różnice rozwojowe. – podkreśla Gonciarz.

Czy rzeczywiście PiS „karze” Gliwice nie przekazując pieniędzy? Sprawdziliśmy jakie środki otrzymało w ostatnich latach miasto z państwowej kasy. 

W samym tylko 2019 roku wysokość finansowanych lub dofinansowanych z budżetu państwa programów na terenie Gliwic wyniosła niemal 130 milionów złotych. To m.in. pieniądze na pierwszą wyprawkę, posiłki w szkołach, 500+ czy wsparcie dla seniorów.

Gliwice otrzymały także 8,4 mln zł na budowę dróg z Funduszu Dróg Samorządowych. Budowa oddanego w ubiegłym roku odcinka południowej obwodnicy Gliwic, która połączyła ul. Bojkowską z ul. Pszczyńską kosztowała 57 mln zł. Dofinansowanie do budowy uzyskano z dwóch źródeł: Funduszu Dróg Samorządowych w kwocie ponad 11,6 miliona, a także z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych w wysokości blisko 10 milionów. W latach 2016-2020 w ramach rządowego programu wsparcia budownictwa socjalnego i komunalnego, do objęcia programem bezzwrotnego finansowego wsparcia budownictwa mieszkaniowego zostało zakwalifikowanych 7 wniosków złożonych przez Miasto Gliwice.

Ogromne środki przeznaczono na wsparcie przedsiębiorców w ramach Polskiego Funduszu Rozwoju. Kwota przyznana z pierwszej Tarczy Finansowej przydzielona Gliwicom to 381 milionów. Objęła 1 943 firmy, zatrudniające 18 481 osób. W ramach Tarczy Finansowej 2.0 było to 32,6 miliona dla 219 firm zatrudniających 1 603 osoby. 

Dlaczego więc Miasto nie otrzymało w tym roku środków z Fundusz Inwestycji Lokalnych? Przyczyną mogą być niejasne zasady oceny wniosków. 

– W styczniu odbyła się wideokonferencja przedstawicieli samorządu z wojewodą śląskim. Przekazaliśmy panu wojewodzie stanowisko w spawie zasad, które powinny obowiązywać przy podziale środków. – mówi Mariusz Śpiewok, zastępca prezydenta Gliwic. – Wojewoda przekazał, że zostanie wykonany ranking złożonych wniosków na podstawie kryteriów zawartych w uzasadnieniu wniosku. Wciąż jednak nie wypracowano przejrzystych zasad, a o przyznaniu dofinansowania decyduje premier. – podkreśla Śpiewok. 

Premier w Gliwicach: Chcę podziękować za dobrą współpracę

0

Na terenie lodowiska Tafla w Gliwicach uruchomiono punkt szczepień, gdzie docelowo każdego dnia będzie można zaszczepić nawet 3 tys. osób. Gliwicki punkt odwiedził dziś premier Mateusz Morawiecki.

Punkt szczepień przeciw Covid-19, który powstał dzięki współpracy wojewody śląskiego, władz Gliwic, dyrekcji Śląskiego Oddziału NFZ i Politechniki Śląskiej, działa w hali gliwickiego lodowiska od 29 marca. Już w pierwszych dniach funkcjonowania – do 2 kwietnia, szczepionkę przyjęło w nim 3500 osób. – Chciałbym podziękować za dobrą współpracę. To jest nasz narodowy, wspólny, ogólnospołeczny cel – jak najszybciej zaszczepić jak największą liczbę ludzi i pozbyć się pandemii – powiedział premier Mateusz Morawiecki. – Współpraca w Gliwicach to dobry symptom. To pokazuje, że niezależnie od tego, kto skąd pochodzi, mamy jeden, wspólny cel – dodał szef polskiego rządu.

W placówce na dużej przestrzeni 2000 m2 znajduje się 10 w pełni wyposażonych stanowisk, gdzie odbywa się kwalifikacja oraz samo szczepienie. Z czasem ich liczba ma zostać podwojona, a docelowo w punkcie zaszczepić będzie można 3 tys. osób dziennie. Na wypadek konieczności udzielenia specjalistycznego wsparcia medycznego na miejscu funkcjonuje także punkt pierwszej pomocy. Do dyspozycji przyjeżdżających jest też duży parking, a wszystkie miejsca w hali dostosowane są do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W Gliwicach szef rządu mówił również o skuteczności szczepionek i o realizacji Narodowego Programu Szczepień.

– Już ta pierwsza dawka bardzo dużo pomaga, ona przynajmniej sprawia tyle, że bardzo rzadko następuje ciężki, tragiczny przebieg Covid-19, a więc naprawdę warto. Dzisiaj widzimy po różnych grupach, takich jak medycy, takich jak pensjonariusze domów pomocy społecznej, że szczepionka działa bardzo dobrze. Tam, gdzie to szczepienie odbyło się na danej populacji w sposób masowy, udało się ochronić życie bardzo wielu osób – mówił premier Mateusz Morawiecki. – Dzisiaj rozwijamy Narodowy Program Szczepień, program szczepień powszechnych. To znaczy, że w każdym powiecie jest przygotowywany punkt na tą dużą liczbę szczepionek, która do nas przybędzie – zapowiedział.

Ile Gliwice dostaną z rządowego funduszu inwestycji? Zero

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to program, w ramach którego rządowe środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce na inwestycje bliskie ludziom. Wsparcie jest bezzwrotne i pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W sumie ponad 13 miliardów złotych.

Środki przekazane przez rząd można wykorzystać na bliskie ludziom inwestycje. To przebudowa drogi za rogiem, doposażenie szpitala, budowa żłobka czy remont biblioteki. Fundusz pozwoli samorządom realizować kolejne plany, a gminy nie będą musiały się zadłużać lub zwalniać pracowników, żeby prowadzić zaplanowane inwestycje. Samorządy odpowiadają za 40% publicznych wydatków inwestycyjnych – dlatego  wsparcie dla inwestycji lokalnych to również impuls rozwojowy dla całego kraju.

O co wnioskowały Gliwice? Rozbudowa centrum przesiadkowego, rozbudowę budynku szkoły przy ul. Lipowej 29 wraz z wydzieleniem pomieszczeń na potrzeby edukacji przedszkolnej z zapleczem i likwidacją barier architektonicznych obejmujących budowę windy zewnętrznych oraz adaptację i modernizację budynków byłego gimnazjum przy ul. Ziemowita 12 na potrzeby Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia. W sumie ponad 67 milionów. Żaden ze zgłoszonych projektów nie uzyskał pozytywnej rekomendacji komisji

“To co nagłośniłem nt. ŚSM to jest kapiszon”. Będą kolejne afery?

“To co nagłośniłem na temat Śląskiej Sieci Metropolitalnej to jest kapiszon w porównaniu z tym, czego dokopałem się w Piaście czy Arenie” – mówi Franciszek Małecki-Trzaskoś w rozmowie z Markiem Morawiakiem.

We wtorek odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Komisji Rozwoju Miasta i Inwestycji, na którym władze miasta miały wyjaśnić nieprawidłowości w miejskiej spółce. Chodzi o pożyczkę w wysokości 28 milionów, którą Śląska Sieć Metropolitalna zaciągnęła u innej spółki, a której spłatę ówczesny wiceprezydent Neumann zabezpieczył miejskimi gruntami. Wraz z panem Franciszkiem Małeckim-Trzaskosiem z Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego, który od miesięcy badał nieprawidłowości w gliwickiej spółce komentujemy wypowiedzi prezydenta Adama Neumanna.

Czołowe zderzenie dwóch osobówek. W jednej z nich dziecko

Dzisiaj, 25 października 2021 roku na ul. Szpitalnej w Knurowie doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów osobowych...

Zabierz psa ze schroniska na spacer. Bieg na 6 Łap już w sobotę

Dzisiaj , 25 października startują zapisy na kolejny Bieg na 6 łap w schronisku dla zwierząt w Gliwicach. Bieg odbędzie się 30 października. Uwaga! Liczba miejsc ograniczona. Do wspólnej ...

Politechnika Śląska otrzymała tytuł Fundament 2020/2021

Elitarną nagrodę Fundament 2020/2021 w imieniu Politechniki Śląskiej odebrał prof. dr hab. inż. Marek Pawełczyk podczas VIII...

Tom Hateley ponownie został piłkarzem Piasta. Anglik podpisał kontrakt

Tom Hateley ponownie został piłkarzem Piasta. Anglik podpisał kontrakt, który zwiąże go z Niebiesko-Czerwonymi do 30 czerwca 2022 roku. W umowie zapisano opcję przedłużenia jej ...

Nowotwory. Spotkanie informacyjne „Kobieta zdrowa i piękna”

Prawie trzy miliony osób w Unii Europejskiej zachoruje na nowotwór, a 1, 3 miliona z tego powodu umrze. Statystyki European Cancer Information System są przerażające. Tymczasem przed zach...

Ojcowie Niepodległości. Wystawa IPN w Nadleśnictwie Rudziniec

28 września w Nadleśnictwie Rudziniec odbył się uroczysty apel, podczas którego nastąpiło otwarcie wystawy plenerowej Instytutu Pamięci Narodowej „Ojcowie Niepodległości”. W uroczystości ...

Pan Edmund przeżył wojnę, covid i udar. Świętuje 102. urodziny!

Wczoraj 102. rocznicę urodzin obchodził Edmund Kuczmera. Pan Edmund urodził się w Bycinie, później przeprowadził się do Pyskowic. W czasie II wojny światowej został ciężko ranny. Dzięki t...