czwartek, 27 lutego, 2020

POLITYKA

Czy Platforma będzie współpracować z prezydentem?

0

Borys Budka został przewodniczącym Platformy Obywatelskiej. Szefostwo gliwickich struktur partii popierało jednak innego kandydata. Wcześniej wybuchł konflikt na linii Budkowie – obecny prezydent miasta. Czy trójkąt Adam Neumann – Marta Golbik – Borys Budka będzie umiał ze sobą współpracować?

Borys Budka urodził się w Czeladzi. W 2002 ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, na Uniwersytecie Ekonomicznym w Katowicach uzyskał stopień doktora nauk ekonomicznych. Od 2002 był zabrzańskim radnym, w roku 2011 został wybrany posłem. Przeprowadził się do Gliwic, gdzie w 2014 roku postanowił powalczyć o fotel prezydenta miasta. Zdobył nieco ponad 6 tysięcy głosów i zajął 3 miejsce, za Zygmuntem Frankiewiczem i Jarosławem Wieczorkiem z PiS.

30 kwietnia 2015, ówczesna premier Ewa Kopacz, powołała go na stanowisko ministra sprawiedliwości. Choć funkcję tę pełnił jedynie pół roku jego pozycja w partii od tego momentu zaczęła się umacniać. Często pojawiał się w programach telewizyjnych, udzielał wywiadów, aktywnie prowadził konta w mediach społecznościowych i szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy PO. W ostatnich wyborach starł się w okręgu katowickim z samym Mateuszem Morawieckim, zdobywając niemal 100 tysięcy głosów.

Budka był zwolennikiem wygaszenia konfliktu jaki przed laty powstał na linii Frankiewicz – Platforma. 

W udzielonym nam, przed zeszłorocznymi wyborami, wywiadzie mówił tak: – Jesteśmy gotowi na to, by rozmawiać z prezydentem Frankiewiczem o przyszłości Gliwic, o kolejnych pięciu latach. Jeżeli rozmowy się powiodą, to oczywiście możliwe jest tego typu porozumienie. Jestem za tym, żeby szukać tego, co nas łączy, a nie tego co nas dzieli. – podkreślał. Porozumieć się wtedy udało – Platforma nie wystawiła kandydata na prezydenta Gliwic i poparła Frankiewicza, który zdobył ponad 70% głosów. 

Jednak w tym układzie pojawiają się ostatnio coraz mocniejsze pęknięcia.

W Gliwicach Platformą rządzi posłanka Marta Golbik. Jest mocno wspierana przez Zygmunta Frankiewicza, który jest jej politycznym patronem. To dzięki wsparciu i rekomendacji Frankiewicza, Golbik wystartowała jako „jedynka” z list Nowoczesnej do Sejmu. Została posłanką, a po czasie przeszła do Platformy. 

Wiele wskazuje na to, że władze gliwickiej Platformy nie są ostatnio pozytywnie nastawione do Budki. Świadczy o tym chociażby poparcie jego konkurenta w walce o szefostwo partii – Tomasza Siemoniaka. To właśnie jego Frankiewicz, Golbik, Adam Neumann i Ewa Szumilas poparli w wyścigu o fotel szefa partii. Siemoniak w kraju przegrał zdecydowanie. Przegrał także w Gliwicach – gdzie uzyskał 35% głosów. Bogdan Zdrojewski dostał tutaj 10% głosów, 2% uzyskał Bartłomiej Sienkiewicz. Borys Budka – aż 53%.

– Nie można jednoznacznie określić, kogo poparli członkowie gliwickiego koła. – mówi Marta Golbik. – W głosowaniu w Gliwicach brali udział członkowie PO z koła gliwickiego, z koła powiatu gliwickiego, ale mieli także możliwość oddania głosu członkowie z dowolnego miasta. – podkreśla i dodaje – tak właśnie było, mieliśmy tego dnia gości, którzy skorzystali z możliwości oddania głosu u nas.

Nie da się jednak ukryć, że większość zagłosowała na innego kandydata niż wskazany przez Golbik i Frankiewicza. Czy to poparcie, a także afera jaka przed wyborami wybuchła pomiędzy Adamem Neumannem a Katarzyną Kuczyńską-Budką (żoną Borysa Budki) wpłynie na współpracę PO i Koalicji dla Gliwic? 

Czy Marcie Golbik uda się utrzymać władze w gliwickich strukturach?

– Poparcie wyrażone przeze mnie oraz inne osoby wspierające Tomasza Siemoniaka nie pogłębi jakiegokolwiek konfliktu, gdyż tego konfliktu po prostu nie ma. podkreśla posłanka. – Było jasne, że wygra tylko jeden kandydat, a wszyscy pozostali – nie tylko kandydaci, ale i członkowie PO – udzielą mu pełnego wsparcia w pełnionej funkcji. – przekonuje.

Oficjalnie mówi się o współpracy, bo przed nami wybory prezydenta Polski. Niezależnie od podziałów wewnątrz partii – wszyscy będą grać na Kidawę-Błońską. Do tego czasu zapewne nic się nie wydarzy, ale po zakończeniu kampanii wyborczej, Budka może chcieć podporządkować sobie niepokorne Gliwice. Tym bardziej, iż mimo braku wsparcia szefostwa gliwickiego koła, zdobył tutaj więcej głosów niż Siemoniak, co pokazuje, że ma w Gliwicach sporo „szabli”.

Czy Budka zagra poparciem w Radzie Miasta? Można rozważyć dwa scenariusze.

Koalicja dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza ma w Radzie Miasta 11 mandatów, PiS osiem a Platforma sześć. Adam Neumann do większości w Radzie potrzebuje 13 głosów. Nawet jeśli Borys Budka wraz ze swoją żoną, która jest radną w Gliwicach, postanowiliby zerwać współpracę z Neumannem w Radzie, to nie od dzisiaj wiadomo, iż w klubie PO są osoby mocniej związane z Frankiewiczem, niż z partią. Neumann będzie musiał powalczyć jedynie o dwóch radnych, by utrzymać większość, a to nie powinno być trudne.

Trzeba zakładać też scenariusz połączonych sił PiS i PO w Radzie Miasta. Nie jest to scenariusz niemożliwy, bo już wcześniej taka nieformalna koalicja “antyfrankiewiczowska” funkcjonowała. Wówczas Neumann straciłby większość w Radzie, a to mocno utrudni mu pracę. Nawet taki polityczny strateg jak Frankiewicz podobny problem rozwiązywał dłuższy czas. W końcu udało mu się poukładać wszystko na nowo, ale jak wiadomo – co podkreśla sam nowy prezydent – Neumann nie jest Frankiewiczem.

Śpiewok, Wysocka i Weber. Nowy zarząd miasta powołany

2

Najbliższymi współpracownikami nowego prezydenta zostali: Mariusz Śpiewok, Aleksandra Wysocka oraz Ewa Weber. 

Mariusz Śpiewok przez ostatnich kilka miesięcy prezydentury Zygmunta Frankiewicza pełnił funkcję jego zastępcy. Teraz będzie współpracował z Neumannem. Śpiewok już wcześniej pracował w gliwickim urzędzie miejskim. Przez kilka lat pełnił też funkcję dyrektora biura Związku Gmin i Powiatów Subregionu Centralnego Województwa Śląskiego.

Nowe twarze w zarządzie miasta to Wysocka i Weber. Aleksandra Wysocka, która od wielu lat pracowała w urzędzie miejskim, to urzędniczka z dużym doświadczeniem, bardzo ceniona przez nowego prezydenta. Od kilku lat była naczelniczką wydziału gospodarki nieruchomościami. 

Trzecim zastępcą została Ewa Weber, która od 1 maja 2019 r. kierowała miejską spółką – Śląską Siecią Metropolitalną. Wcześniej związana była z Małgorzatą Mańką-Szulik, prezydent Zabrza. Przez ponad dwie dekady Ewa Weber związana była z zabrzańskim magistratem, gdzie realizowała zadania związane m.in. z współtworzeniem i realizacją strategii rozwoju miasta, strategii budowy społeczeństwa informacyjnego, standardów HR dla miejskich jednostek organizacyjnych. Była ekspertem przy tworzeniu strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego województwa śląskiego. Posiada również wieloletnie doświadczenie jako sekretarz miasta i główny księgowy.

Limuzyną po bilety VIP dla kolegów. Mamy dowody

Janusz Moszyński chciał, by za darmo wpuszczono jego znajomych do strefy VIP podczas meczu Piasta. Jest to niezgodne z przepisami. Po bilety miał pojechać kierowca prezydenta.

Pełniący czasowo obowiązki prezydenta miasta i równocześnie kandydat na to stanowisko Janusz Moszyński opowiada w wywiadach, że opisana przez nas w artykule “Urzędową limuzyną po darmowe bilety VIP dla kolegów” nie miała miejsca.

Dotarliśmy do mailowej korespondencji pomiędzy biurem prezydenta a klubem. Rzeczywistość przeczy słowom Moszyńskiego.

Przypomnijmy: Pracownik Biura Prezydenta Miasta na polecenie Janusza Moszyńskiego, zwrócił się do klubu o dwa bilety VIP (cena jednego to 500 zł.) Moszyński chciał by klub przekazał bilety pełnomocnikowi finansowemu jego sztabu wyborczego oraz radnemu PiS w sejmiku wojewódzkim.

Po bilety dla swoich kolegów wysłać miał urzędową limuzynę. Moszyński, m.in. w wywiadzie radiowym zaprzeczył by tak było.

Poniżej zamieszczamy wiadomość wysłaną z Biura Prezydenta Miasta (bpm@um.gliwice.pl) do sekretariatu klub. To niezbity dowód na to, że chciał by jego dwaj znajomi otrzymali darmowe wejście do strefy VIP, a wejściówki odebrać miał Jarosław Łaski, zatrudniony u Urzędzie jako kierowca prezydenta.

Lewica nie popiera żadnego z kandydatów na prezydenta

Lewica nie popiera żadnego kandydata na prezydenta Gliwic. Przedstawiciele Lewicy napisali „List Otwarty do Gliwiczan i Gliwiczanek”

„Szanowni Gliwiczanie, Szanowne Gliwiczanki,
My, niżej podpisani/e Parlamentarzyści/tki LEWICY ze Śląska, zwracamy się do Was w związku z nadchodzącymi wyborami na prezydenta Gliwic.


Apelujemy do Was, byście koniecznie wzięli udział w wyborach i wybrali Prezydenta, który będzie najlepszym gospodarzem Gliwic, zapewni miastu szybki rozwój, a mieszkańcom – oczekiwaną poprawę jakości życia.

Wierzymy, że Wy, mieszkańcy/nki Gliwic, najlepiej wiecie, który z kandydatów spełni wasze oczekiwania, i że dokonacie racjonalnego wyboru. Dlatego też, My Parlamentarzystki/ści LEWICY, nie wskażemy żadnego z kandydatów.

Sugerujemy jednak, by dokonując wyboru Prezydenta, wzięli Państwo pod uwagę, który z kandydatów:
– uzna za swój priorytet poprawę jakości życia Gliwiczan/ek i troskę o najbardziej potrzebujących;
– skorzysta z wszystkich możliwości prawnych i finansowych, by zapewnić dobrobyt mieszkańcom;
– realnie poprawi dostęp do opieki zdrowotnej oraz zadba o przyrodę i powietrze w Gliwicach.

Szanowni Gliwiczanie, Szanowne Gliwiczanki,
5 stycznia 2020 r. pójdźcie do urn i oddajcie swój głos na najlepszego kandydata!”

Wanda Nowicka​,
Posłanka na Sejm z okręgu gliwickiego nr 29
Gabriela Morawska-Stanecka​,
Senatorka z okręgu 75
Łukasz Kohut​,
Poseł do Parlamentu Europejskiego z województwa śląskiego
Maciej Kopiec,​
Poseł na Sejm z okręgu rybnickiego nr 30

Urzędową limuzyną po darmowe bilety VIP dla kolegów

Janusz Moszyński chciał, by za darmo wpuszczono jego znajomych do strefy VIP podczas meczu Piasta. Komisarz pełniący czasowo obowiązki prezydenta Gliwic, zwrócił się do klubu Piast Gliwice S.A. o przygotowanie biletów dla dwóch osób. Jeden taki bilet kosztuje 500 złotych.

Z maila przekazanego nam przez pracownika klubu wynika, że Moszyński zwrócił się o bilety dla Przemysława Plisza – pełnomocnika wyborczego swojego komitetu oraz Bartłomieja Kowalskiego – radnego PiS w sejmiku wojewódzkim. Podczas dzisiejszej konferencji prasowej w urzędzie miejskim, Moszyński przyznał, że zna dobrze obu panów.

Po bilety dla swoich znajomych wysłać miał urzędową limuzynę.

Tak wynika z treści maila. Poinformowano w nim, że bilety odbierze pracownik Biura Prezydenta Miasta, który de facto pełni funkcję kierowcy prezydenta. Mail został wysłany z oficjalnej urzędowej skrzynki pocztowej. Klub odmówił wydania biletów dla wspomnianych osób, ponieważ zgodnie z przyjętą polityką, zaproszenia do strefy VIP wymagają zgody Rady Nadzorczej Spółki, a takiej zgody nie było.

Kilka dni temu Dziennik Sport opublikował artykuł, w którym czytamy m.in. „Jak nieoficjalnie usłyszeliśmy grupa skupiona wokół Janusza Moszyńskiego była zainteresowana szybkim przejęciem wpływów w Piaście. Już od wielu tygodni w kuluarach można było usłyszeć, że radny PiS w Sejmiku Województwa Bartłomiej Kowalski miałby zostać przewodniczącym Rady Nadzorczej Piasta, zaś były prezes HK GKS Katowice oraz były rzecznik prasowy Piasta – Przemysław Plisz – prezesem spółki”.

Wszystko wskazuje na to, że próbując pozyskać bilety dla znajomych, w tym swojego bliskiego współpracownika, Janusz Moszyński mógł nadużyć uprawnień prezydenta miasta. Sprawę w najbliższych dniach będą analizowali prawnicy i podjęta zostanie decyzja o zgłoszeniu jej do prokuratury.

Frankiewicz, Gzik i Platforma popierają Neumanna

0

Adam Neumann popierany przez Zygmunta Frankiewicza otrzymał również poparcie Platformy Obywatelskiej.

Wczoraj spotkało się gliwickie koło PO. Poparcia Neumannowi udzielił także Marek Gzik, który przez niektóre media był przedstawiany jako potencjalny kandydat PO na prezydenta Gliwic. Gzik zabrał głos na początku poniedziałkowego spotkania i jasno zadeklarował poparcie dla Neumanna.

Platforma tym samym nie wystawi swojego kandydata w wyborach na prezydenta Gliwic i zaapeluje do swoich wyborców o poparcie Neumanna.

Gzik kandydatem PO? Golbik:”Nie było takiej decyzji”

0

Wczoraj niektóre redakcje podały informację jakoby Marek Gzik został kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta Gliwic.

Poprosiliśmy Martę Golbik, przewodniczącą gliwickiego koła PO o potwierdzenie informacji. Jak się dowiedzieliśmy Platforma Obywatelska w Gliwicach jest przed przyjęciem uchwały w sprawie najbliższych wyborów prezydenckich i żaden kandydat nie został jeszcze wskazany.

– Pragnę przypomnieć, że Koalicja Obywatelska, działając w ramach porozumienia sił opozycyjnych, tzw. paktu senackiego, którego celem było zachęcenie wybitnych samorządowców – prezydentów miast do startu w wyborach do Senatu – zobowiązała się do popierania wskazanych przez nich zastępców, by zapewnić stabilność funkcjonowania samorządów..

Kandydat PiS może wygrać? Musi udawać, że nie jest z PiS

Premier Mateusz Morawiecki lubi trzymać gliwiczan w niepewności. Najpierw, przez ponad tydzień pozostawił miasto bez władzy wykonawczej zwlekając ze wskazaniem tzw. komisarza, który miał przejąć kompetencje prezydenta, teraz robi podobnie z rozporządzeniem wyznaczającym termin wyborów.

Choć od 13 października minęły już ponad 3 tygodnie premier nie śpieszy się z podpisaniem stosownego dokumentu. Najprawdopodobniej wskaże najgorszy z terminów – 5 stycznia – końcówkę długiego weekendu, kiedy spora część gliwiczan będzie poza miastem. Mówi się, że jest to celowe działania mające obniżyć frekwencję a tym samym zwiększyć szanse kandydata PiS.

Kandydatów na tę chwilę mamy już pięciu: Adam Neumann – popierany przez Koalicję dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza, Kajetan Gornig – były radny PO, który chce wystartować z własnego komitetu, Marek Widuch – były radny i poseł SLD i Patryk Hodura – także były radny. Piąty to kandydat PiS, którego nazwiska jeszcze nie ujawniono, ale z pewnością będzie to wyznaczony przez premiera na p.o. prezydenta Janusz Moszyński – należący przed laty do Platformy Obywatelskiej, były marszałek województwa. To najprawdopodobniej pomiędzy Neumannem a Moszyńskim rozegra się bitwa o Gliwice. Z trójki Gornig, Widuch, Hodura ten pierwszy zdaje się być najpoważniejszym kandydatem i może zebrać niemałe poparcie, ale raczej dalekie od wejścia do drugiej tury.

Czy w mieście od zawsze uważanym za bastion liberałów, mieście akademickim, z niskim bezrobociem i względnie wysokimi zarobkami ma szanse wygrać kandydat PiS?

Skupmy się najpierw na wyborczej arytmetyce. Z tej wynika, że zsumowane elektoraty Zygmunta Frankiewicza, Koalicji Obywatelskiej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej dają kandydatowi Frankiewicza pewne zwycięstwo jeszcze w pierwszej turze. Wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych, europejskich i samorządowych pokazują, że PiS w Gliwicach może liczyć na poparcie rzędu 25-30 procent.

Czy w związku z tym zwycięstwo kandydata PiS nie jest możliwe? Nic bardziej mylnego! Przypomnijmy, słynny już wywiad Tomasza Lisa z Adamem Michnikiem z 2005 roku, kiedy to naczelny Gazety Wyborczej mówił „Komorowski po pijanemu, na pasach, musiałby przejechać niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, żeby nie być prezydentem”. Sondaże dawały wtedy starającemu się o reelekcję Komorowskiemu ponad 70% poparcia. Wygrał Andrzej Duda.

Obsadzenie bezpartyjnego Moszyńskiego, w dodatku byłego zastępcy Frankiewicza, na stanowisku pełniącego obowiązki prezydenta, to majstersztyk w wykonaniu wojewody Wieczorka. Najwyraźniej, po doświadczeniach własnych (otrzymał 14,57% głosów startując na prezydenta w 2014 roku) ale też Jarosława Gonciarza (19.42% w 2018 roku) zrozumiał, że osoba będąca członkiem PiS nie ma w Gliwicach szans na zwycięstwo.

Teraz będzie trzeba tylko ukryć partyjne poparcie, co konsekwentnie robi Moszyński, w każdym wywiadzie podkreślając, że jest bezpartyjny. Wielu, słabiej poinformowanych wyborców może się też nie zorientować, który były wiceprezydent to TEN były wiceprezydent i zagłosować zamiast na Neumanna to na Moszyńskiego.

Gornig, Widuch i Hodura nie będą raczej liczyć się w ostatecznej rozgrywce ale mogą odebrać głosy Neumannowi zbliżając tym samym PiS do drugiej tury. Wtedy możliwe będzie wszystko.

Adam Neumann, choć z poparciem Frankiewicza… Frankiewiczem nie jest. Był przez lata jego zastępcą, jest uznanym samorządowcem i z powodzeniem wspierał prezydenta w pracy na rzecz rozwoju miasta, ale jego rozpoznawalność wśród wyborców jest póki co niewielka. Znacznie mniejsza nawet niż Marka Widucha, którego twarz gliwiczanie na bilbordach widzieli już wielokrotnie.

Janusz Moszyński ma ułatwione zadanie. Jako pełniący obowiązki prezydenta ma możliwość “bywania” i “przecinania wstęg”. W rękach ma też urzędowe media, gdzie coraz częściej jego twarz jest ilustracją do pojawiających się tam informacji. Będzie miał też dostęp do pieniędzy Prawa i Sprawiedliwości, których partia z pewnością nie pożałuje, licząc na zdobycie władzy w Gliwicach.

Neumann z pewnością będzie podkreślał jak bardzo na plus zmieniły się Gliwice, gdy zarządzał nimi wraz z Frankiewiczem. Jest kontynuatorem tej drogi, ewentualnie z niewielkimi korektami kursu i własnymi pomysłami.

Będzie się przedstawiał jako bezpartyjny i niezależny strażnik tego co zostało dotychczas osiągnięte, a co może zostać zaprzepaszczone pod rządami PiS. Problem w tym, że taki sami kurs obierze kandydat PiS – jeśli będzie nim Moszyński – też od lat nie jest członkiem żadnej partii (choć należał do znienawidzonych przez PiS Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Unii Wolności i Platformy Obywatelskiej), przed lat był zastępcą Frankiewicza i również miał swój wkład w rozwój miasta.

Reasumując: Kandydat PiS ma szansę wygrać tylko jeśli będzie wszędzie podkreślał, że nie jest kandydatem PiS. Kandydat Frankiewicza ma szansę wygrać tylko jeśli będzie wszędzie podkreślał, że jest kandydatem Frankiewicza. Ten pierwszy będzie miał trudniej – musi wyborców trochę “oszukać”, ten drugi dużo łatwiej – musi mówić prawdę.

Wybory odbędą się 5 stycznia? To najgorszy termin

1

Wczoraj podaliśmy na naszym Facebooku informację, że wybory nowego prezydenta Gliwic odbędą się prawdopodobnie 5 stycznia 2020 roku. Jest projekt rozporządzenia w tej sprawie.

Zygmunt Frankiewicz został wybrany na senatora 13 października, zgodnie z kodeksem wyborczym przedterminowe wybory muszą zostać przeprowadzone do 90 dni od wygaśnięcia jego mandatu. Mogła to więc być każda niedziela pomiędzy 13 października a 13 stycznia. 5 stycznia to najgorszy z wariantów – trwa wtedy długi weekend (1-6 stycznia) i zapewne wielu gliwiczan będzie poza miastem. Wygląda to tak jakby komuś zależało na niskiej frekwencji przy urnach.

Oficjalnie start w wyborach zapowiedział Adam Neumann – kandydat Zygmunta Frankiewicza. Swojego kandydata wystawi zapewne PiS, a będzie nim prawdopodobnie Janusz Moszyński, który obecnie pełni funkcję rządowego komisarza w Gliwicach. Pojawiają się również informacje o planach startu Kajetana Gorniga, byłego radnego PO.

Komisarz wybrany. To dawny zastępca Z. Frankiewicza

0

Prezes Rady Ministrów, na wniosek Wojewody Śląskiego powołał na stanowisko komisarza wyborczego Janusza Moszyńskiego. To on przejmie kompetencje wybranego do Senatu Zygmunta Frankiewicza. Moszyński przez najbliższe 90 dni będzie zarządzać miastem i przygotowywać styczniowe wybory uzupełniające. Wtedy wybierzemy nowego prezydenta.

To zaskakująca decyzja – Moszyński w latach 1998–2006 był zastępcą… prezydenta Frankiewicza, a w przeszłości należał kolejno do Kongresu Liberalno-Demokratycznego, Unii Wolności i Platformy Obywatelskiej. Z listy tej ostatniej w 2001 bez powodzenia kandydował do Sejmu, a w 2004 do Parlamentu Europejskiego.

W 2006 uzyskał mandat radnego sejmiku śląskiego, następnie wybrano go na stanowisko marszałka województwa. W 2007 odszedł z PO, a w styczniu 2008 został odwołany z pełnionej funkcji. Współtworzył, wraz z m.in. Rafałem Dutkiewiczem – ówczesnym prezydentem Wrocławia i Zygmuntem Frankiewiczem ruch obywatelski „Polska XXI”.