niedziela, 25 lipca, 2021

POLITYKA

Andrzej Duda odwiedzi woj. śląskie. Będzie też na koncercie galowym

0

Prezydent Andrzej Duda będzie w czwartek 24 czerwca wizytował woj. śląskie. Pojawi się m.in. w siedzibie Zespołu “Śląsk” na Koncercie Galowym z okazji 100-lecia Powstań Śląskich.

Jak informuje Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda potwierdził swoją obecność na Koncercie Galowym z okazji 100-lecia Powstań Śląskich. Odbędzie się on 24 czerwca o godz. 15.00 w siedzibie Zespołu w Koszęcinie. Pyrzowice natomiast prezydent ma wizytować wcześniej, bo o godz. 13.00 weźmie udział w uroczystości nadania Międzynarodowemu Portowi Lotniczemu Katowice w Pyrzowicach imienia Wojciecha Korfantego. Podczas uroczystości nastąpi odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

Ruch na śląskiej scenie politycznej. Szykują się na wybory?

Prezydenci kilku śląskich miast założyli stowarzyszenie. Wśród nich jest m.in. Adam Neumann, Marcin Krupa z Katowic czy Andrzej Dziuba z Tychów, który pokieruje organizacją. Do tego ruchu namówił ich wieloletni prezydent Gliwic a obecnie senator Zygmunt Frankiewicz.

– Chcemy wspólnie, bez względu na polityczne poglądy, dbać o interesy samorządów. Partyjne barwy nie mają dla nas znaczenia. Jeżeli PiS zrobiłby coś dla nas korzystnego, będziemy to popierać. Będziemy się za to przeciwstawiać wszelkim działaniom, które naszym zdaniem niszczą samorząd. Bez znaczenia, która partia będzie za tym stała – powiedział Wyborczej prezydent Andrzej Dziuba. Prezydent Tychów nie ukrywa, że ambicją samorządowców jest wystawienie za dwa lata listy kandydatów ze sprawdzonymi nazwiskami w wyborach do sejmiku województwa śląskiego.

Czy podobne ambicje mają przedstawiciele powołanego niecałe dwa miesiące wcześniej Instytutu Rozwoju Regionalnego Silesia? – Instytut będzie miejscem zrzeszającym ludzi, którzy chcą zawalczyć o Śląsk. – mówi zabrzanka Alina Nowak, wiceprezes IRRS i była sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. – Organizacja będzie się skupiała na tym, w jaki sposób rozwinąć ten region i w jaki sposób wykorzystać środki europejskie, które Polska dostanie. – dodaje Tomasz Olszewski z Tarnowskich Gór. – Mamy przed sobą bardzo dużo wyzwań i zadań, które zmienią obraz naszego regionu. Naszym celem jest stworzenia ekologicznego województwa z prężnie rozwijającym się, innowacyjnym biznesem, otwartym na przedsiębiorców, turystów oraz nowych mieszkańców. – podkreśla Olszewski.

Co teraz robią byli parlamentarzyści z naszego okręgu?

Wkrótce miną dwa lata od ostatnich wyborów do Sejmu i Senatu. Postanowiliśmy sprawdzić co dzieje się z parlamentarzystami z okręgu obejmującego nasze miasto.

Wielu Polaków skarży się, że posłami i senatorami ciągle zostają te same osoby. I rzeczywiście, analizując wyniki wyborów z naszego okręgu da się zauważyć, że większość znanych polityków raz po raz uzyskuje reelekcję. Choć każdemu na początku trudno zdobyć mandat, to kiedy uda mu się tego dokonać, to w kolejnych wyborach poparcie wyborców już mu bardziej sprzyja. Co pewien czas jednak dochodzi do zmian i wtedy poza parlamentem znajdują się nawet jego wieloletni członkowie.

Senator zniknął z przestrzeni publicznej

Tak było chociażby z Andrzejem Misiołkiem, który swoją karierę polityczną rozpoczął już w latach 90-tych, lecz dopiero w 2007 roku udało mu się uzyskać wystarczające poparcie, by dostać się do Senatu. Później zdołał powtórzyć sukces w wyborach jeszcze dwukrotnie, dzięki czemu w ławach Izby Wyższej spędził trzy kadencje, czyli łącznie 12 lat.

W ostatnich dniach skontaktowaliśmy się z Andrzejem Misiołkiem, aby porozmawiać o jego aktualnych zajęciach, jednak nie chciał z nami rozmawiać. – Nie jestem już osobą publiczną – usłyszeliśmy od naszego rozmówcy. Trzeba przyznać, że były senator po przegranych wyborach w 2019 roku rzeczywiście wygasił swoją aktywność publiczną. Od 2020 roku nie publikuje nawet żadnych wpisów w mediach społecznościowych. O jego działalności poza polityką dziś niewiele wiadomo.

Poseł wrócił do biznesu i udziela się społecznie

Zupełnie inny kierunek obrał inny parlamentarzysta z naszego okręgu – Paweł Kobyliński, który był posłem przez jedną kadencję w latach 2015 – 2019. Chociaż obecnie nie pełni żadnej funkcji publicznej, to nadal udziela się społecznie i nawet realizuje swoje obietnice wyborcze. Kobyliński jeszcze w trakcie sprawowania mandatu poselskiego zrzekł się uposażenia, zostając tzw. posłem niezawodowym i powrócił do prowadzenia interesów swojej rodzinnej firmy.

– Dzięki temu w momencie zakończenia kadencji płynnie przeszedłem do swoich dalszych zajęć. Obecnie prowadzę firmę i jakoś nawet nienajgorzej mi idzie – powiedział nam Paweł Kobyliński.

Firma byłego posła zajmuje się produkcją i sprzedażą zabawek. Istnieje już od 31 lat, a założył ją ojciec Pawła Kobylińskiego. – Głównie produkujemy zabawki interaktywne, ale też zajmujemy się handlem i dystrybucją produktów różnych marek. Zaopatrujemy hiper- i supermarkety, hurtownie oraz sklepy internetowe. Nie ukrywam, że to dochodowy interes, ale dzięki temu mam też wiele możliwości działania na rzecz różnych fundacji i pomagania np. dzieciom z gorzej uposażonych rodzin. To chętnie robię, zawsze to robiłem i dalej to robię – powiedział Kobyliński.

W ostatnim czasie były poseł przekazał nagrody w konkursie “Moja ulubiona dyscyplina sportowa” organizowanym przez Stowarzyszenie na rzecz dzieci z zespołem aspergera Auxilium w Miasteczku Śląskim. – Dzieci rysowały jak ćwiczą, grają w piłkę itd., miały naprawdę wiele różnych pomysłów. Każde z nich otrzymało ode mnie zabawkę za swoją piękną pracę – wyjawił Kobyliński.

W 2019 roku jeszcze będąc posłem Paweł Kobyliński ustawił tzw. Lodówkę Społeczną w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bytomiu. Dzięki niej mieszkańcy mogą dzielić się żywnością z potrzebującymi, a jednocześnie unikać marnowania jedzenia. Takie lodówki zostały zainstalowane przez niego również w Gliwicach, Tarnowskich Górach i Katowicach, gdzie stanęła już po zakończeniu jego kadencji.

– Swego czasu wprowadziłem ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności i to mnie trochę wkręciło. Uważam, że jest bardzo dużo do zrobienia w tym temacie – mówi Kobyliński. – Jest gro takich ludzi, którzy wstydzą się poprosić o pomoc, dla których jest to trudne, zwłaszcza dla tych, którzy – jakby to powiedzieć – “spadają z wysokiego konia”. Takie punkty w dużej mierze są dla nich – wyjaśnia.

W najbliższym czasie Paweł Kobyliński zamierza utworzyć kolejną jadłodzielnię w regionie – tym razem w Knurowie. – Zrobię to zaraz jak wszystkie obostrzenia się skończą, żeby ludzie mieli większą pewność, że jak przyjdą, to się nie zarażą covidem. Myślę, że stanie się to w wakacje – powiedział.

Był posłem – jest członkiem zarządu metropolii

Innym wieloletnim parlamentarzystą, który obecnie znalazł się poza polityką, jest Jacek Brzezinka. Podobnie, jak senator Misiołek, po raz pierwszy uzyskał mandat w 2007 roku. W Sejmie spędził dwie kadencje. W 2018 roku na chwilę wrócił do polityki angażując się w wybory samorządowe w Bytomiu i zdobywając miejsce w Radzie Miejskiej, w której został wybrany przez pozostałych członków na wiceprzewodniczącego. Jednak po roku złożył mandat radnego, aby wstąpić do zarządu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Można powiedzieć, że po 2015 roku poddałem się weryfikacji startując w 2018 roku do Rady Miasta Bytomia. Uzyskałem całkiem przyzwoity wynik, bo blisko 1500 głosów poparcia mieszkańców – powiedział nam Jacek Brzezinka. – Natomiast zgodnie z obowiązującą ustawą o związku metropolitalnym funkcji w zarządzie związku nie można łączyć z innymi funkcjami w samorządach. Oczywiście sprawy Bytomia i tych zmian, które od 2018 roku dzieją się w naszym mieście wciąż są mi bliskie – dodał.

Jacek Brzezinka w zarządzie GZM odpowiada za rozwój i utrzymanie systemów informatycznych metropolii. W znacznym stopniu są to systemy, które związane są z komunikacją publiczną. Czy wróci znów do polityki? – Na chwilę obecną nie mam żadnych takich konkretnych planów. W 2019 roku świadomie podjąłem decyzję, że nie startuję w wyborach parlamentarnych i nie ukrywam, że uważam, że to była dobra decyzja. Natomiast gdzieś tam mam z tyłu głowy hasło, że nie powinno się mówić, że nigdy się do czegoś nie wróci. Dużo pewnie będzie zależało od sytuacji politycznej – powiedział Jacek Brzezinka.

PiS pomija Gliwice? Sprawdzamy ile miasto otrzymało pieniędzy

0

Gliwice ubiegały się o 67,5 miliona złotych wsparcia z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Nie otrzymały ani grosza. Niektórzy dopatrują się w tym politycznej zemsty PiS na rządzonym przez PO mieście. Jednak Gliwice w ostatnich latach zostały wsparte z państwowej kasy setkami milionów złotych. Dlaczego więc tym razem strumień pieniędzy ominął nasze miasto?

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to program, w ramach którego rządowe środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce. Wsparcie jest bezzwrotne i pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W sumie ponad 13 miliardów złotych. Fundusz ma pozwolić samorządom realizować kolejne plany, tak żeby gminy nie musiały się zadłużać.

O co wnioskowały Gliwice? Rozbudowa centrum przesiadkowego (41 mln wsparcia), rozbudowa budynku szkoły przy ul. Lipowej 29 (22 mln) wraz z wydzieleniem pomieszczeń na potrzeby edukacji przedszkolnej oraz modernizację budynków byłego gimnazjum przy ul. Ziemowita 12 (4 mln) na potrzeby Państwowej Szkoły Muzycznej. W sumie ponad 67 milionów. Żaden ze zgłoszonych projektów nie uzyskał pozytywnej rekomendacji komisji. 

– Moja ocena jest jednoznaczna, rząd pominął Gliwice, bo od lat PiS nie jest w stanie tu wygrać wyborów i perspektywy na to ma mizerne, bo gliwiczanie nie dadzą sobie wcisnąć ciemnoty rodem z TVP pana Kurskiego. A kto dostał pieniądze? Na przykład Świętochłowice, których prezydent pisze wprost na Facebooku, że to „dzięki dobrej współpracy z senator Dorotą Tobiszowską”. Uważam, że to skandal i kolejny przejaw korupcji politycznej. Rząd nie dzieli pieniędzy według potrzeb, a według barw politycznych – mówi Paweł Kobyliński, poseł na Sejm VIII kadencji. 

Nie zgadza się z nim Jarosław Gonciarz, gliwicki poseł Prawa i Sprawiedliwości. –  Przypomnę, że z pierwszej i drugiej transzy Gliwice otrzymały wsparcie, odpowiednio 37 i 5 milionów. Musimy pamiętać, że środki finansowe są ograniczone, a potencjalnych beneficjentów bardzo wielu. Jednym z celów wsparcia programu jest zapewnienie zrównoważonego rozwoju. Pieniądze z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych trafiają też do niewielkich miejscowości – nierzadko do tych gmin, które były niedoinwestowane. Wyrównujemy w ten sposób szanse i niwelujemy różnice rozwojowe. – podkreśla Gonciarz.

Czy rzeczywiście PiS „karze” Gliwice nie przekazując pieniędzy? Sprawdziliśmy jakie środki otrzymało w ostatnich latach miasto z państwowej kasy. 

W samym tylko 2019 roku wysokość finansowanych lub dofinansowanych z budżetu państwa programów na terenie Gliwic wyniosła niemal 130 milionów złotych. To m.in. pieniądze na pierwszą wyprawkę, posiłki w szkołach, 500+ czy wsparcie dla seniorów.

Gliwice otrzymały także 8,4 mln zł na budowę dróg z Funduszu Dróg Samorządowych. Budowa oddanego w ubiegłym roku odcinka południowej obwodnicy Gliwic, która połączyła ul. Bojkowską z ul. Pszczyńską kosztowała 57 mln zł. Dofinansowanie do budowy uzyskano z dwóch źródeł: Funduszu Dróg Samorządowych w kwocie ponad 11,6 miliona, a także z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych w wysokości blisko 10 milionów. W latach 2016-2020 w ramach rządowego programu wsparcia budownictwa socjalnego i komunalnego, do objęcia programem bezzwrotnego finansowego wsparcia budownictwa mieszkaniowego zostało zakwalifikowanych 7 wniosków złożonych przez Miasto Gliwice.

Ogromne środki przeznaczono na wsparcie przedsiębiorców w ramach Polskiego Funduszu Rozwoju. Kwota przyznana z pierwszej Tarczy Finansowej przydzielona Gliwicom to 381 milionów. Objęła 1 943 firmy, zatrudniające 18 481 osób. W ramach Tarczy Finansowej 2.0 było to 32,6 miliona dla 219 firm zatrudniających 1 603 osoby. 

Dlaczego więc Miasto nie otrzymało w tym roku środków z Fundusz Inwestycji Lokalnych? Przyczyną mogą być niejasne zasady oceny wniosków. 

– W styczniu odbyła się wideokonferencja przedstawicieli samorządu z wojewodą śląskim. Przekazaliśmy panu wojewodzie stanowisko w spawie zasad, które powinny obowiązywać przy podziale środków. – mówi Mariusz Śpiewok, zastępca prezydenta Gliwic. – Wojewoda przekazał, że zostanie wykonany ranking złożonych wniosków na podstawie kryteriów zawartych w uzasadnieniu wniosku. Wciąż jednak nie wypracowano przejrzystych zasad, a o przyznaniu dofinansowania decyduje premier. – podkreśla Śpiewok. 

Premier w Gliwicach: Chcę podziękować za dobrą współpracę

0

Na terenie lodowiska Tafla w Gliwicach uruchomiono punkt szczepień, gdzie docelowo każdego dnia będzie można zaszczepić nawet 3 tys. osób. Gliwicki punkt odwiedził dziś premier Mateusz Morawiecki.

Punkt szczepień przeciw Covid-19, który powstał dzięki współpracy wojewody śląskiego, władz Gliwic, dyrekcji Śląskiego Oddziału NFZ i Politechniki Śląskiej, działa w hali gliwickiego lodowiska od 29 marca. Już w pierwszych dniach funkcjonowania – do 2 kwietnia, szczepionkę przyjęło w nim 3500 osób. – Chciałbym podziękować za dobrą współpracę. To jest nasz narodowy, wspólny, ogólnospołeczny cel – jak najszybciej zaszczepić jak największą liczbę ludzi i pozbyć się pandemii – powiedział premier Mateusz Morawiecki. – Współpraca w Gliwicach to dobry symptom. To pokazuje, że niezależnie od tego, kto skąd pochodzi, mamy jeden, wspólny cel – dodał szef polskiego rządu.

W placówce na dużej przestrzeni 2000 m2 znajduje się 10 w pełni wyposażonych stanowisk, gdzie odbywa się kwalifikacja oraz samo szczepienie. Z czasem ich liczba ma zostać podwojona, a docelowo w punkcie zaszczepić będzie można 3 tys. osób dziennie. Na wypadek konieczności udzielenia specjalistycznego wsparcia medycznego na miejscu funkcjonuje także punkt pierwszej pomocy. Do dyspozycji przyjeżdżających jest też duży parking, a wszystkie miejsca w hali dostosowane są do potrzeb osób niepełnosprawnych.

W Gliwicach szef rządu mówił również o skuteczności szczepionek i o realizacji Narodowego Programu Szczepień.

– Już ta pierwsza dawka bardzo dużo pomaga, ona przynajmniej sprawia tyle, że bardzo rzadko następuje ciężki, tragiczny przebieg Covid-19, a więc naprawdę warto. Dzisiaj widzimy po różnych grupach, takich jak medycy, takich jak pensjonariusze domów pomocy społecznej, że szczepionka działa bardzo dobrze. Tam, gdzie to szczepienie odbyło się na danej populacji w sposób masowy, udało się ochronić życie bardzo wielu osób – mówił premier Mateusz Morawiecki. – Dzisiaj rozwijamy Narodowy Program Szczepień, program szczepień powszechnych. To znaczy, że w każdym powiecie jest przygotowywany punkt na tą dużą liczbę szczepionek, która do nas przybędzie – zapowiedział.

Ile Gliwice dostaną z rządowego funduszu inwestycji? Zero

Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych to program, w ramach którego rządowe środki trafiają do gmin, powiatów i miast w całej Polsce na inwestycje bliskie ludziom. Wsparcie jest bezzwrotne i pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. W sumie ponad 13 miliardów złotych.

Środki przekazane przez rząd można wykorzystać na bliskie ludziom inwestycje. To przebudowa drogi za rogiem, doposażenie szpitala, budowa żłobka czy remont biblioteki. Fundusz pozwoli samorządom realizować kolejne plany, a gminy nie będą musiały się zadłużać lub zwalniać pracowników, żeby prowadzić zaplanowane inwestycje. Samorządy odpowiadają za 40% publicznych wydatków inwestycyjnych – dlatego  wsparcie dla inwestycji lokalnych to również impuls rozwojowy dla całego kraju.

O co wnioskowały Gliwice? Rozbudowa centrum przesiadkowego, rozbudowę budynku szkoły przy ul. Lipowej 29 wraz z wydzieleniem pomieszczeń na potrzeby edukacji przedszkolnej z zapleczem i likwidacją barier architektonicznych obejmujących budowę windy zewnętrznych oraz adaptację i modernizację budynków byłego gimnazjum przy ul. Ziemowita 12 na potrzeby Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia. W sumie ponad 67 milionów. Żaden ze zgłoszonych projektów nie uzyskał pozytywnej rekomendacji komisji

“To co nagłośniłem nt. ŚSM to jest kapiszon”. Będą kolejne afery?

“To co nagłośniłem na temat Śląskiej Sieci Metropolitalnej to jest kapiszon w porównaniu z tym, czego dokopałem się w Piaście czy Arenie” – mówi Franciszek Małecki-Trzaskoś w rozmowie z Markiem Morawiakiem.

We wtorek odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Komisji Rozwoju Miasta i Inwestycji, na którym władze miasta miały wyjaśnić nieprawidłowości w miejskiej spółce. Chodzi o pożyczkę w wysokości 28 milionów, którą Śląska Sieć Metropolitalna zaciągnęła u innej spółki, a której spłatę ówczesny wiceprezydent Neumann zabezpieczył miejskimi gruntami. Wraz z panem Franciszkiem Małeckim-Trzaskosiem z Instytutu Badań i Analiz Działalności Jednostek Samorządu Terytorialnego, który od miesięcy badał nieprawidłowości w gliwickiej spółce komentujemy wypowiedzi prezydenta Adama Neumanna.

Afera w Śląskiej Sieci Metropolitalnej. Mamy kolejne dokumenty

Dotarliśmy do korespondencji pomiędzy prezydentem Gliwic, prezesem miejskiej spółki i firmą faktoringową próbującą odzyskać pieniądze za nieopłaconą fakturę. Dokumenty przekazał nam Franciszek Małecki-Trzaskoś, który od miesięcy bada funkcjonowanie Śląskiej Sieci Metropolitalnej.

Trwają i zdaje się, że jeszcze długo będą trwać echa tzw. afery gliwickiej związanej z 30-milionową pożyczką, jaką w prywatnej firmie wzięła miejska spółka Śląska Sieć Metropolitalna. Pieniądze przeznaczono na zakup sprzętu komputerowego, który miał być wykorzystany przy realizacji dofinansowanego ze środków unijnych projektu. Ostatecznie jednak dofinansowania nie otrzymano. Pozostał kurzący się w magazynach sprzęt i ogromny dług.

Zaledwie tydzień po tym jak media – w tym także ogólnopolski Onet – opisywały aferę w ŚSM pojawiła się jej kolejna odsłona. Tym razem w “córce” Śląskiej Sieci Metropolitalnej – spółce Ekotel. Powołano ją do życia w 2016 roku. Miała prowadzić działalność w zakresie telekomunikacji, a także m.in. instalować wodomierze czy sprzedawać osprzęt komputerowy. W 2017 roku spółka zawarła umowę kupna oprogramowania za kwotę ponad 6 mln zł z firmą Newind z Wrocławia. Umowę – jak informuje Onet – podpisano na stacji benzynowej pod Wrocławiem.

Ekotel nie zapłacił ww. firmie. Dług przejęła firma faktoringowa Magellan i wkrótce zgłosiła się po pieniądze do ówczesnego prezydenta Gliwic. Sprawa trafiła do sądu. Sąd Okręgowy w Gliwicach przyznał rację firmie faktoringowej. Ekotel postawiono w stan likwidacji. Jak informuje Onet: “Spółka nie zniknęła jednak z rynku. ŚSM powołała likwidatora i sprzedała udziały w spółce”.

Wg Onetu odkupił je likwidator spółki – mecenas Rafał Wróbel, który od lat świadczy usługi na zlecenie UM Gliwice. Niedawno był również pełnomocnikiem Adama Neumanna, w sprawie przeciwko jednemu z internautów. Według dziennikarza Onet radca prawny Wróbel udziały odkupił za 100 zł, a zaledwie 3 dni później odsprzedał je zakładom zbożowym. Również za 100 zł.

Odsetki od nieopłaconej faktury wciąż rosną. Jeśli Sąd Najwyższy również przyzna rację firmie Magellan to kwotę 6 milionów złotych uregulować będzie musiało Miasto – z miejskiej, a więc podatników kasy.

Radni i media muszą pytać o aferę, sprawę trzeba wyjaśnić!

Tutaj nie ma miejsca na partyjne podziały – to nie jest spór o nazwę placu – to czy afera w miejskiej spółce zostanie wyjaśniona, a winni poniosą konsekwencje jest sprawą fundamentalną. Przeciwstawić się patologiom władzy jest moralnym obowiązkiem wszystkich radnych. Tym bardziej, że w ostatnim czasie zgodzili się na przekazanie kolejnych pieniędzy do ŚSM.

Śląska Sieć Metropolitalna, spółka powołana w 2009 roku przez Miasto Gliwice przez lata wspierana była pieniędzmi z budżetu miasta. Ciągłe dokapitalizowywanie i zlecanie jej kolejnych zadań, a co za tym idzie przekazywanie pieniędzy miało najwyraźniej jeden cel – spłacenie ogromnego długu. W ostatnich latach z budżetu miasta do ŚSM trafiło ponad 70 milionów złotych. 

O “aferze gliwickiej” mówi się już nie tylko w Gliwicach. Nic dziwnego, bo chodzi o niemal 30 milionów złotych pożyczki, którą ŚSM wzięła nie z banku, a od prywatnej firmy. Jej zabezpieczeniem były grunty miejskie, a zarządzenie w tej sprawie podpisał w 2016 roku odpowiedzialny wtedy za miejskie nieruchomości wiceprezydent Adam Neumann. Przez lata sprawę próbowano zamieść pod dywan. Wydaje się, że o nietrafionej inwestycji wiedziało tylko grono zaufanych osób.

Zakupu sprzętu informatycznego na realizację zadania w ramach unijnego funduszu dokonywano w latach 2016-2017. Umowę podpisał ówczesny prezes Grzegorz Nitkiewicz, a rada nadzorcza wyraziła zgodę. Sprzęt ten miał być wykorzystywany przy realizacji projektu finansowanego z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego. ŚSM tego dofinansowania ostatecznie nie otrzymała. 

Pojawił się spory problem. Zaciągnięte u pośrednika zobowiązanie trzeba było spłacać, a wykazanie tak dużej straty miałoby poważne konsekwencje. Podejrzewamy, że ŚSM mogła próbować ukryć te zobowiązania w sprawozdaniach finansowych, przedstawiając je jako środki trwałe w budowie. Co ciekawe, kwoty corocznego dokapitalizowania przez Miasto Gliwice są niemal identyczne z wysokością rocznych zobowiązań spółki.

Przypomnijmy, że zwolniony w 2019 roku zarząd ŚSM otrzymał wysokie odprawy. O sprawie wiedział już wówczas Adam Neumann. Nie zablokowano jednak wysokich odpraw. Nie zerwano też kontraktów z winy jednej ze stron. Dlaczego? Na odpowiedzi na to i inne pytania powinno zależeć wszystkim radnym.

Za zwołaniem nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w celu wyjaśnienia sprawy powinni opowiedzieć się wszyscy radni. Przypomnijmy, że połączone siły radnych Koalicji dla Gliwic oraz części Koalicji Obywatelskiej dają Adamowi Neumannowi większość w Radzie Miasta. Może się więc okazać, że zablokują oni zwołanie nadzwyczajnej sesji i będą czekali aż sprawa nieco ucichnie.

Codziennie pojawiają się nowe wątki w sprawie. Tym bardziej radnym powinno zależeć na wyjaśnieniu wszystkich nieprawidłowości. Spółka zaciągnęła gigantyczną pożyczkę, którą spłacają gliwiczanie. O co jeszcze muszą zapytać radni?

Dlaczego zakupu sprzętu komputerowego dokonano przed otrzymaniem unijnego dofinansowania?

Dlaczego zakupu dokonano z pomocą pośrednika?

Czy starano się o pożyczkę w bankach i dlaczego nie została ona udzielona?

Czy w sprawozdaniach finansowych próbowano ukryć prawdziwe zadłużenie spółki?

Czy coroczne dokapitalizowywanie spółki miejskimi pieniędzmi miało na celu spłatę zadłużenia?

Dlaczego rada nadzorcza zgodziła się na takie działania zarządu?

Czy organ nadzoru był informowany przez pracowników spółki o nieprawidłowościach i jak reagował?

Ujawniamy kolejne fakty! Ogromne odprawy zarządu ŚSM

Kolejna odsłona “afery gliwickiej”. Ujawniamy nowe fakty: Nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych odprawy dostał odwołany prezes Śląskiej Sieci Metropolitalnej, mimo że jak wynika z wypowiedzi rzecznika prezydenta Neumanna, władze Gliwic wiedziały o aferze w spółce.

Sprawę, którą w poniedziałek opisał Onet, badaliśmy razem z portalem infogliwice od kilku miesięcy. Efektem współpracy i informacji uzyskanych od pana Franciszka Małeckiego-Trzaskosia są m.in. te publikacje: Milionowe długi oraz kreatywna księgowość w miejskiej spółce?, Ponad 70 milionów trafiło z budżetu miasta do tej spółki, Kto odpowie za aferę gliwicką? 30 milionów złotych muszą spłacić gliwiczanie?

“Zgodnie z zapisami dotyczącymi zasad kształtowania wynagrodzeń członków Zarządu – były Zarząd otrzymał należne mu odprawy” – informuje prezes ŚSM, Agnieszka Olbrycht-Banach. Z nieoficjalnych informacji, do których dotarliśmy, wynika, że odprawa członków zarządu sięgnęła około 80 tys. zł. Oprócz odwołanego w kwietniu 2019 r. prezesa ŚSM Grzegorza Nitkiewicza odprawę otrzymał również Rafał Fulczyk, wiceprezes zarządu ŚSM.

Wypłacenie odpraw w zupełnie innym świetle stawia tłumaczenie rzecznika magistratu, że prezydent Neumann, w momencie gdy dowiedział się o nieprawidłowościach w spółce podjął zdecydowane działania. Zamiast kary, odpowiedzialni za wielomilionowe straty otrzymali “w nagrodę” ogromne odprawy.

– Fakt wyrażenia zgody przez radę nadzorczą na wypłacenie odprawy dla członków zarządu, z którymi rozwiązano kontrakt, należy uznać za potwierdzenie przez radę zadowolenia z pracy, jaką obdarowani wykonywali na rzecz spółki – mówi Franciszek Małecki-Trzaskoś, który poinformował nas o nieprawidłowościach miejskiej spółce. – W sytuacji, gdyby zachodziło w radzie nadzorczej jakiekolwiek podejrzenie, że zarząd spółki działa na niekorzyść, to doszłoby do rozwiązania kontraktu z winy członków zarządu, co blokowałoby możliwość wypłacenia odprawy – dodaje społecznik.

Przypomnijmy, że 48-letni Nitkiewicz związany był z firmą kontraktem menedżerskim. – Gdy słyszę, że prezydent Adam Neumann, ustami swojego rzecznika, mówi, że w 2019 roku pojawił się niczym szeryf i zaprowadził porządek, to ja chcę zwrócić uwagę, że te serwery na Bojkowskiej kurzą się nie od 2019 roku, a od 2016 [Adam Neumann jako wiceprezydent już w 2016 roku podpisał zarządzenie dotyczące hipoteki, a po śmierci Piotra Wieczorka przejął nadzór nad spółkami miejskimi – przyp. red.]. Dlatego mam prośbę, żeby pan prezydent przyjął, że ponosi pełną odpowiedzialność za “ukurzenie” 30 milionów złotych – mówi Franciszek Małecki-Trzaskoś.

Adam Neumann osobiście podpisał zarządzenie, w którym wyraził zgodę na zabezpieczenie tej pożyczki na działkach miejskich. Na dokumentach jest jego podpis. W 2018 roku to on był na posiedzeniach walnego zgromadzenia.– potwierdzają to według Małeckiego-Trzaskosia co najmniej 3 dokumenty.

HalfPrice – markowe produkty w bardzo atrakcyjnych cenach

W gliwickim CH FORUM otwarto sklep nowej sieci handlowej HalfPrice. Klienci mogą w nim kupić odzież, obuwie, akcesoria, kosmetyki, zabawki oraz wyposażenie i dodatki do domu. Nowy sklep m...

Jakub Świerczok opuszcza Piasta. Napastnik jedzie do Japonii

Jakub Świerczok opuścił Piasta Gliwice i dołączył do Nagoya Grampus. 28-letni napastnik związał się z japońskim zespołem 2,5-letnim kontraktem. Jakub Świerczok trafił do Piasta w ...

Sobota, Boski Roman, Dejlu. Charytatywny koncert w Knurowie

W sobotę 31 lipca 2021 roku w Domu Kultury w Knurowie odbędzie się koncert "Hip-hop dla każdego". Dochód zostanie przeznaczony na domy dziecka. Można już kupować bilety. "Hip-Hop dla k...

Bokser z Knurowa leci do Tokio. Zawalczy o medal olimpijski!

W sobotę 17 lipca Damian Durkacz spełni swoje największe marzenie - poleci do stolicy Japonii, aby wziąć udział w Letnich Igrzyskach Olimpijskich. Na początku czerwca pięściarz z Knuro...

Chcieli odjechać ze skradzionym katalizatorem. Powstrzymała ich kobieta

Duet złodziei wpadł, dzięki czujności jednej z mieszkanek osiedla Obrońców Pokoju. Zatrzymani, 24- i 30-latek byli już karani za kradzieże oraz bójki. Noc spędzili w policyjnym areszcie. ...

Gliwicki OPS zatrudni “konsultanta – doradcę osoby zadłużonej”

Ośrodek Pomocy Społecznej w Gliwicach zatrudni osobę na stanowisko konsultanta – doradcy osoby zadłużonej w pełnym wymiarze czasu pracy. Do głównych obowiązków pracownika będzie należ...