SixSilver Jubiler Gliwice

Wiola i Daniel, mimo że pogoda ich nie oszczędzała, pokonali na rowerach 930 km w ciągu 6 dni. Taki sposób podróżowania to ich wielka pasja.

— Nasza wyprawa rozpoczęła się 13 czerwca. Pierwszego dnia pokonaliśmy dystans 202,5 km z naszych pięknych Gliwic do zalewu Szałe pod Kaliszem — mówi Wiola.

hop

Planowali spać pod namiotem, ale z powodu zbliżającej się burzy wybrali nocleg „pod dachem”. Następnego dnia marzyli, by dotrzeć do stolicy Wielkopolski — Poznania i udało się, chociaż temperatura w tym dniu doszła do 34°C, przejechali 174 km.

— 3 dnia naszym celem był Czaplinek. Upał dochodzący do 37°C odbierał nam chęci do dalszej jazdy, znów spodziewaliśmy się załamania pogody. Jak się okazało, nie myliliśmy się. Na szczęście i tym razem zrezygnowaliśmy z nocowania pod namiotem. W nocy przez okolice województwa zachodniopomorskiego przeszła ogromna nawałnica. — opowiadają.

Kolejnego dnia nasi rowerzyści odetchnęli z ulgą od wysokich temperatur i udało im się dojechać do Kołobrzegu, po drodze napotykali skutki nocnych nawałnic. Kiedy dotarli nad morze, wyznaczyli sobie nowy cel całej podróży — Hel.

17 czerwca nabili 160 kilometrów, w większości jadąc Szlakiem rowerowym R10 — bardzo go polecają — i odwiedzili Ustkę.

— Nadszedł dzień szósty, który chcieliśmy zakończyć na Helu. Wyruszyliśmy wczesnym rankiem, jadąc przez Rowy i Władysławowo. O godzinie 17.00 meldujemy się u celu naszej podróży. Tego dnia pokonaliśmy ostatnie kilometry – 170. — opowiada Wiola.

To była ich pierwsza wspólna tak długa wyprawa rowerowa przez Polskę. Wcześniej w dwa dni dostali się na rowerach do Warszawy. Na swoim koncie mają też trasę z Gliwic do Krakowa i z powrotem w jeden dzień. — Pokonaliśmy dystans 232 km. Chcielibyśmy pobić ten wynik, a po cichu marzymy o 250 km. — dodaje Wiola. Gdzie następnym razem poniosą ich rowery? Mówią, że jeszcze nie wiedzą, bo wszystkie ich pomysły rodzą się spontanicznie.

hopijedziesz

152 KOMENTARZE

  1. Jest pelen podziwu za determinacje, ale takich relacji z podrozy rowerem,kajakiem z Polski jest na Youtube duzo,takze nic nowego.Artykuł “zapchaj dziura”.

  2. Mialem przyjemnosc spotkac ich w Ustce przed pewna smazalnia ryb. Wiola “podpadla” 😉 uroda a Daniel koszulka z radiostacja. A poniewaz sam jestem gliwiczaninem i jezdzilem za mlodu rowerem turystycznie po Polsce to wiem co znaczy przejechac w ogromnym upale taki dystans w tak krotkim czasie jako amator. Tak wiec chyle czola przed tymi skromnymi, mlodymi i sympatycznymi ludzmi. Po prostu SZACUN !! – Pozdrawiam ich serdecznie i mam nadzieje, ze jeszcze nie raz o Was uslysze 🙂 – Robcie swoje i nie przejmujcie sie niektorymi komentarzami “znaffcuf” i kilku zawistnych (wlasnie przeczytalem wszystkie komentarze)

  3. Tata chorego Filipka pojechał do włoch by walczyc o zdrowie syna. Zobaczycie wpisując Filipowe kilometry pojechac nad morze to wyczyn ale pojechac zagranicę to dopiero cos

  4. Violu jesteś wspaniałą dziewczyną.Cieszę się że miałam wspaniałą okazję poznać Ciebie podczas wspólnych spotkań naszych piesków- Lucky i Czarusia ❤

  5. Dokladnie sensacja znam 80 latka ktory tez taka trase robi .Dziennie na rowerze po min 50 km .takich zapalencow jest wiele po cichu bez rozglosu dla zdrowia zabawy i satysfakcji

  6. Jakby ktoś miał dokładną trasę na endomondo lub ogólnie gdzieś na mapach, prosiłbym w wiadomości prywatnej – pozdrawiam

  7. Gratulacje. W 2006 przejechałem z przyjacielem 1230km Gliwice-Hel przez Warszawę i Poznań. Świetna nie lada wyczynowa wyprawa.

  8. Ale czego ja mam zazdrościć, jeżdżę na rowerze codziennie a dlugie dystanse mnie nie jaraja, znam po prostu ludzi którzy jeżdżą do Chorwacji, Bułgarii i tak dalej, a o nich nie robią specjalnie artykułów, i nie Pawel to nie Amerykanin ale patrząc na Pana poziom to bliżej mu do amerykana niż do takiego Polaka jakim przykładem jest Pan

  9. Dobrze ze są na tym świecie tacy ludzie jak Wy.
    Super wyprawa i super relacja z wyprawy.
    Też chciałabym poznać kiedyś taką drugą połówkę

  10. Hahaha ten kto napisał o głośnej muzyce w niedzielę ten ma rację! Niedziela -czas na rower . Muza musi być. Nie ma spania czas zwiedzania hahah .

  11. Wiem jakie to fajne. Jakies 10 lat temu ze znajomymi przejachalam ponad 1000 km rowerem ze Sląska nad morze. Super przygoda. Gratuluje!

  12. Ale fajny wyczyn.
    Zazdroszczę i Gratuluję ! Znam ich 😉
    Mieszkają u mnie na dzielnicy.
    Super zwariowana para.
    Zawsze w niedzielę z głośną muzyką wyjeżdżają na rowery 😂

  13. Arleta Jaskowska ooh po co naglasniac że na rowerach do Krakowa dojechaliśmy, nikt nas nie zauważył, nie było pochwał ani pamiątkowych zdjęci

  14. Brawo, jednak znam ludzi dużo starszych, którzy bez nagłaśniania takich rzeczy jeździli na rowerach nad morze i nie tylko 🙂 Arleta Jaskowska Twoja mama jeździła też jak dobrze pamietam 🙂

  15. Gratulacje , Wiola od zawsze była taka silna,dzielna i pewna siebie zawsze do celu ! Podziwiam tą odwagę siłę i radość po zdobyciu celu 😉 nie ma rzeczy niemożliwych 😉 Super !!!

Dodaj komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here